Puma - to nie zgrzyt, tylko inny punkt widzenia i bardzo dobrze
ChytryPL - jak kolega Puma słusznie zauważył ja wyznaję starą szkołę. Uważam, że lepiej robić 1-2 ćwiczenia co 2 (w przybliżeniu) miesiące inne. Dzięki temu w każdym nowym planie masz zupełnie inne bodźce, wynikające z innych ćwiczeń. Natomiast dobrze zrobione
przysiady ze sztangą powinny się zakończyć co najmniej dotarciem do krawędzi zwymiotowania - wówczas zapewniam, że nie będziesz nawet myślał o kolejnych ćwiczeniach. Robiąc głównie przysiady plus wyprosty, bez większych problemów doszedłem do 74 w udzie i przestałem robić nogi bo nie mogłem nigdzie kupić spodni

. Co nie znaczy, że kombinując więcej nie mógłbym osiągnąć więcej lub szybciej. Zauważ, że posiadacze największych ud w historii (Tom Platz) przeważnie robili 2-3 podstawowe ćwiczenia.
Inna sprawa, że ja stosuję regresję i duże ilości powtórzeń, a to znacznie zwiększa wysiłek treningowy. Każda moja seria jest niemal do upadku. To prawda, że do treningów zakrada się wtedy sporo monotonii - ale po 16 latach i do niej się przyzwyczaiłem
Fakt, że warto zapoznać się z nowymi metodami i dobrze, że Puma wyznaje inną szkołę. Niewykluczone, że sam jak wrócę do treningów pokombinuję z innym podejściem - zawsze to odmiana a ta jest najlepszym przyjacielem ćwiczącego.
Nawiasem mówiąc chętnie bym zobaczył post o mezocyklach i szeroko pojętej regeneracji - jeśli znajdziesz chwilkę czasu, Puma - to może byś coś skrobnął.
pzdr.