Od jakiegoś czasu zacząłem robić MC, właściwie to od 4-5 miesięcy jak zacząłem ćwiczyć z planem na poważnie. Robie MC średnimi ciężarami (mógłbym dać więcej), a problem jest taki, że nic nie czuje po ćwiczeniu. Tak jakbym nie robił MC. Wydaje mi się, że robie dobrze technicznie, kumple też mówią, że idzie 'prosto' i dobrze. A ja jednak nie czuje nic po plecach.
Ostatnio nie miałem możliwości trenowania na siłce, wypadł mi jeden trening. I ćwiczyłem w domu. Robiłem grzbiety na takiej ławce, nie wiem jak się to fachowo nazywa, z obciążeniem. Zrobiłem 4 serie i miałem spięte plecy jak nigdy w życiu, do tego mega mnie wyprostowało.
Dlaczego po MC nie mam uczucie jakbym w ogóle tych pleców nie robił, a po, w sumie, lekkim ćwiczeniu strasznie mi je spina. Gdzie może leżeć błąd.
Ostatnio nie miałem możliwości trenowania na siłce, wypadł mi jeden trening. I ćwiczyłem w domu. Robiłem grzbiety na takiej ławce, nie wiem jak się to fachowo nazywa, z obciążeniem. Zrobiłem 4 serie i miałem spięte plecy jak nigdy w życiu, do tego mega mnie wyprostowało.
Dlaczego po MC nie mam uczucie jakbym w ogóle tych pleców nie robił, a po, w sumie, lekkim ćwiczeniu strasznie mi je spina. Gdzie może leżeć błąd.
Krzysztof Piekarz