SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Jak długo brać?

temat działu:

Doping

słowa kluczowe: ,

Ilość wyświetleń tematu: 10477

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 64 Napisanych postów 17868 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 102745
..To zaczeło się w szkole średniej,miałem za soba już około 3 lata solidnego treningu (na sucho).Zaczynając heeh ważyłem z 50 kg i mój pierwszy trening na siłowni (obecnie ćwicze w domu) na klatke piersiową robiłem gryfem 18 kg bo olimpijski -20 kg był troszke za ciężki.Wyglądałem jak patyk heeh.Po tych 3 latach troszeczke sie przytyło (około 15-20 kg).Ale do rzeczy w szkole poznałem kolege który
miał dosyć duzy dostęp do koksu.W tamtym okresie już co nieco wiedziałem o "soku" ale jeszcze mnie to całkiem nie korciło.Po kolejnym roku treningu na sucho zaczęło mnie juz bardziej korcić. Znajomi zaczeli nagle rosnąć w oczach a ja prawie stałem w miejscu. Zaczęły sie hasła w stylu "wez trochę to urośniesz". Na szczęście jeszcze wtedy równieżnie
nie zdecydowałem się "wziąść". Jednak już kilka miesiecy póżniej kolega miął tzw "okazję" bardzo tanio do sprzedania 5 ampułek deci 200ml.No cóż kupiłem to . I już tydzień póżniej wziąłem 1 strzał . Hmm po 6 tygodniowym łagodnym cyklu z samej deci było ok, przytyłem pare kilo i dołożyłem tez kg na sztange...Spodobało mi się..Sprawdziło sie powiedzenie że ci którzy raz ćwiczyli na koksie zaczynają rozumieć że na czysto to jest bez sensu.Brak zakwasów ,rośnięcie w oczach ( i na wadze) dokładanie kilogramów itd. To było to! Póżniej były kolejne cykle meta+omnadren, sam omnadren,tesosteron i różne kombinacje tych środków.Na szczęście chyba należe do ludzi troszke madrych ) i moje cykle w porównaniu do cykli z gazet i od kolegów z siłowni to były drobnostki.Jednak jak dla mnie było to to czego potrzebowałem.Były lepsze i gorsze cykle.1 musiałem przerwac z powodu zbyt dużego odkładania wody w okolicach prostowników grzbietu (uniemożliwiało mi to ćwiczenie).Reszta cykli była ok.Spadki były oczywiście ale po każdym cyklu byłem na plus.Silniejszy i cięższy o pare kilo. Po 2-3 latach treningów na soku (nie non stop,robiłem góra 3 krótkie cykle w roku )doszedłem do 97 kg wagi. Jak na mnie to było to za***iście dużo zwłaszcza że jestem nie najwyższego wzrostu.Postęp z 70 kg do 97 był zadawalający. Zwłaszcza że jakichkolwiek długotrwałych skutków ubocznych "brania" nie widziałem.
Ostatni swój malutki cykl (sama meta) zrobiłem na te wakacje -pod koniec czerwca.I.........Uwaga postanowiłem że to będzie mój ostatni cykl!!Tak panowie podjałem ta decyzje sam ,nie zmuszany np stanem zdrowia po koksach itd.I jestem z tego happy.Zastanawia mnie właśnie teraz fakt czy forumowicze (biorący) zastanawiali się nad tym że kiedys ,prędzej czy póżniej wypadało by przestac brać.Czy to z powodów zdrowotnych czy tez wymuszone to będzie sytuacja zyciową itd. A wtedy hmm z doświadczenia znajomych biorących już np z 10 latek i robiących to nawet trza przyznać z głową widać jak po prostu trenując na sucho
maleją w oczach. Potrafią w ciągu roku stać sie prawie normalnymi przeciętnycmi mężczyznami (chodzi o mięśnie).I to przyczyna nie tkwi w tym że całkowicie zaprzestają treningu (bo tak nie jest) , ale najprawdopodobniej w tym że organizm "tucznony" latami na sztucznych hormonach tak szybko (albo i wcale) nie chce utrzymywac niepotrzebnej
masy a już napewno jej rozwijać. Powrót do normalności może trwac latami po długim koksowaniu. A wiadomo jak koksiaż sie przyzwyczai do "lekkiego" treningu na soku to za bardzo sie nie chce trenowac na sucho. Wiem po sobie że już po 1 roku mój trening wyglądał tak że to co zbudowałem na soku to w czasie treningu na sucho tylko próbowałem zatrzymac i nic więcej nie rosłem w tych okresach wogóle. To były tylko
okresy "utrzymania" i czekania do następnego cyklu. Z rozmów z wieloma znajomymi wiem że u nich to wygląda podobnie (choc pewnie i są wyjątki ale to już inna sprawa) . Więc w końcu wiedziony różnymi powodami postanowiłem skończyć z sokiem.Teraz trenuje na sucho (+ odżywki), zacząlem grac w kosza i siatę , bo po moim kilkuletnim dążeniu do dużej masy moja kondycja spadła do zera.Tak pamiętam to uczucie jak po cyklu stawałem na wadze i tak przeciętnie 5 kg cięższy byłem dumny z siebie.
Ale jak miałem gdzieś podbiec to już było to gorzej heeh.Jak na razie jest licho , ciężko sie trenuje , schudłem już 5 kg (ale to raczej od kosza)
siła tez troszke podupadła ale są i plusy. Pojawiła się dobra rzeżba, Większość znajomych mówi że wyglądam o niebo lepiej niż gdy byłem "zapasiony"
Teraz gdy już na siłe nie dążę do bezsensownego nabijania kilogramów może mi sie uda zrobić "sześciopaka" na brzuchu bo na koksie było to trudne (heeh zawodowcom sie to udaje )
Więc pytanie brzmi czy zastanawialiście się kiedy przestaniecie? I jak to będzie? Czy nie będzie to tak że po kilku latach brania nie bedzie wam się wogóle chciało trenować na sucho (bo po co) i byc może spadniecie i to grubo z tak ciężko wypracowanej masy. Może lepiej o
tym pomyślec wcześniej . I spróbować przejśc na "natural"? Wtedy jest szansa że za pare lat jeszcze coś z tego mięcha pozostanie!!
Oczywiście to moje subiektywne zdanie i nie każdy się z tym będzie zgadzał.Wyprzedzając wasze zarzuty . Ja nie żaluje tego że brałem! Jeśli bym cofnął czas zrobiłbym to ponownie. Przełamałem jakieś tam swoje bariery
ale teraz czas to ciągnąć dalej we własnym zakresie (w zakresie organizmu) Oczywiście będzie ciężko ale troszke sie już nauczyłem z tej dziedziny jak jest kulturystyka. I to będzie mój atut w dążeniu do dalszego budowania mojego ciała (wolniejszego heeh).Podsumowując moją historyjke (pewnie dla niektórych nudną).Zastanawiam się czy czasem patrzycie na przód? Przeciez jak zapewniacie i w to nie wątpie kulturystyka to wasze drugie życie. Jednak jak długo można brać? Kiedyś trza by było przestac .Myślicie co wtedy ? czy nadal bedziecie mieli zapał do pakowania jak wszystko stanie nagle w miejscu albo i zacznie sie drastycznie cofać?Nikogo nie krytykuje bo jak stwierdzilem wczesniej tez nie zaluje brania. Ale jestem ciekaw waszych opinii!

Pozdrawiam

KAIN
"Loved be few Hated by many But respect by all"
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 7936 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 45419
Pierwszy z glowa napisany tekst na tym forum to nie to samo co KTO HADLUJE KOKSEM jakiegos maniaka filmow z Seagalem.


A teraz przejde do rzeczy.

Ja trenuje 4 lata, bralem kreatyne ,bialka itp ale moze dlatego ze sie przeprowadzilem, dopiero teraz poznaklem nowych ludzi i i cwiczylem z kumplem ktory nie bral moze wlasnie to sprawilo ze nie koksuje.
Ale nie mowie ze nie bede, ale jesli juz to te koksy z najwyzszej polki.
Co do pakowania moje zdanie jest takie, skad mam pewnosc ze nie bede mial raka siedzac w domu, nie pijac nie palac nie korzystajac z zycia.
W ciagu calego zcyia zjadamy i wdychamy wiecej trucizy niz jest w tych koksach( lepszych).
Sam stres, szkola przez kilkanascie lat chyba mnie bardziej wykonczyla.

Jesli sie nie zgadzacie to piszcie ale nie bluzgajcie bo tego nie lubie.



z gówna powstałeś i gównem sie staniesz( jak mnie zaatakujesz:)

a z was to dupy nie prowokatorzy ...

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 97 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 4741
Nie mogę zgodzić sie z poglądem, że od sterydów można się uzależnić. Wszystko tkwi w sferze psychiki. Jeżeli ćwiczący nie potrafi zaakceptować tego, że po odstawieniu sterydów stanie się słabszy i lżejszy to jest zmuszony siegnąć po kolejna dawkę środków wspomagających. Najgorszą rzeczą jest zaczynanie treningów z nastawieniem, że bez koksu sie nie urośnie,lub branie przykładu z koksujacych kumpli. Chłopak o szczupłej sylwetce zaczynajacy przygode z kulturystyka od sterydów muisi zdać sobie sprawę z faktu, że będzie potrzebował duzych dawek aby wyglądac zadawalajaco. Jest jeszcze druga strona medalu. Nie wystarczy chcieć być dużum.To co sie robi trzeba po prostu lubić.Jest pewne, że jeżeli ktoś nie znosi treningów i zmusza sie do pójścia na siłownię nie wytrwa długo w postanowieniu bycia masywnym. Dlatego należy decyzje o koksie odłożyć na później. Ja sam trenuję już 12 lat. Do tej pory zrobiłem trzy krótkie cykle. Po każdym nastepował rok przerwy. Zawsze trenowałem tak długo dopóki nie osiagnąłem tego co na koksie lub znacząco sie nie zblizyłem do osiagnięć siłowych. Wiem że zrobie jeszcze jeden i to na pewno juz ostatni cykl. Wiem również że na siownię będą chodził jeszcze wiele lat po ostatnim cyklu. I nie bedzie mi przeszkadzać, że bedę słabszy i o pare kilo lżejszy.Swiat sie przecież nie zawali. Z wyglądu i treningu nie żyję tylko czerpię satysfakcję.
Niektórym może nasunąc się takie pytanie. Skoro osiagasz to co na koksie( wyniki siłowe) to po co bierzesz. Biorę po to aby mieć motywacje do dalszych treningów. Stagnacja wywołuje frustracje, rozgoryczenie i niechęć. Poprzez wzrost mam bodźce do dalszej pracy. A skad wiem, ze to będzie osytatni cykl. Tak sobie postanowiłem. a ja zawsze realizuje swoje postanowienia. Myslę także, że nie zabraknie mi motywacji na dalsze lata treningu.



Zmieniony przez - makary w dniu 2001-10-16 11:08:29

Zmieniony przez - makary w dniu 2001-10-16 11:09:47
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 809 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 9556
Kain świetny tekst, bardzo miło się go czyta.
Vanderlei mam podobne pogląd do twojego ale im dłużej ćwiczę(będzie już 5-6 lat) tym bardziej dochodzę do wniosku że nic nie będę brał. Moim celem jest dojście do 45 w łapie i dokonam tego bo nigdy się nie poddaje i zawsze dażę do tego co sobie zaplanuję.(zmień swoje motto bo jakoś uderza w moje; i myślę że nie tylko, uczucia)
Pozdrawiam

Mądry pracuje żeby żyć, głupi żyje żeby pracować.

Mądry pracuje, żeby żyć; głupi żyje, żeby pracować.

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 7936 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 45419
Co jest nie tak z moim mottem?

z gówna powstałeś i gównem sie staniesz( jak mnie zaatakujesz:)

a z was to dupy nie prowokatorzy ...

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 64 Napisanych postów 17868 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 102745
może za duzo w nim "gówna" hłe hłe ))


Pozdrawiam

KAIN
"Loved be few Hated by many But respect by all"
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 7936 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 45419
yo
**** sometimes happen

z gówna powstałeś i gównem sie staniesz( jak mnie zaatakujesz:)

a z was to dupy nie prowokatorzy ...

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 64 Napisanych postów 17868 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 102745
po przeczytaniu postu Loomita
http://www.sfd.pl/topic.asp?topic_id=17472&forum_id=14&t_orig=6333&forum_title=Doping&M=Fałsz&S=Prawda 


postanowiłęm odświerzyc mój stary post moze jeszcze jedna osoba zobaczy że koks to nie wszystko i zrozumie o co w tym sporcie biega.

Loomit witaj w klubie naturalnych mam nadzieje że wytrzymasz w swoim postanowieniu!!

Pozdrawiam

KAIN
"Loved be few Hated by many But respect by all"
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 279 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 6703
Dzięki KAIN.

Na sfd od 2002 roku :)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10891 Napisanych postów 49864 Wiek 27 lat Na forum 21 lat Przeczytanych tematów 57816
KAIN juz czytalem wcześniej twój artukuł , ale musze przyznać Ci rację w większości poruszanych przez Ciebie kwestiach

Remember:
"SMILE NOW ,CRY LATER"
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10891 Napisanych postów 49864 Wiek 27 lat Na forum 21 lat Przeczytanych tematów 57816
Skończe jak osiągne to co sobie zaplanowałem. Morze w przyszłym roku (pewnie tak).
Choć teraz duży nie jestem (rozmiar), to wiem że będe dopiero wielki (w mojej głowie)jak przestane z tym.
Poco ja zaczełem brać przeciesz żaden zemnie zawodnik nie będzie?
Zaczełem bo byłem kiedyś głupszy niż jestem teraz, ale jeszcze niedorosłem do tego aby przestać.
Teraz cieszę się że nigdy niebrałem dużych dawek ani mocnych SAA (niemiałem kasy), ale też zabardzo nieżałuje tego co zrobiłem bo patrze na to teraz inaczej, wiele się nauczyłem i niejestem ich przeciwnikiem.
Dzięki nim osiągnełem troche masy jestem typowym ektomorfikiem i cięzko by mi było zrobić to na sucho i pewnie dawno bym już zrezydnował, bo niemiałem z kim ćwiczyć.
Pierwszego strzała testosteronu wziełem w wieku 15 lat byuły tylko 4 strzały bo reszte znależli mi rodzice i wyrzucili. Teraz jestem z tego zadowolony chodż przestałem w tedy ćwiczyć. Potem wziełem w wieku 17 lat po 1 roku treningu i uwarzem teraz że było to za szybko, ale wtedy myślałem uinaczej.
Dlatego ludzie zastanuwcie się co robicie, sami dojrzejecie do tego z czasem - polecam artykuł loomit-a.
Wiem, że nic nie wiem, ale dowiedziałem się o tym dopiero niedawno. kiedyś myślałem inaczej.
Wy terz się zastanówcie ciedy przestać, klub po co zaczynać przecież kariera kulturysty nie jest dla każdego pisana.
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Metanabol w kremie??

Następny temat

opuchniecie...

injelly