Czy kobiety potrafią się bić ? W czasie studenckiej praktyki w kobiecym więzieniu byłam świadkiem bójki dwóch kobiet. Z jednej strony 36 letnia nieformalna liderka więzienia z drugiej strony dziewczyna (21 lat ) świeżo przyjęta do odsiadki. Poszło o to, że młoda nie uznwałą szefostwa liderki. Nie była to wymiana tzw liści czy ciągnięcie za włosy. Obie potrafiły się bić jak chłopy. Ciosy zamkniętą pięścią, wymian kopów, zapasy na ziemi. Widać było, że dla obu nie była pierwsza bójka. Starsza mimo gorszych warunków fizycznych ( była mniejsza i lżejsza ) wykazała lepszą kondycją i większym cwaniactwem. Po dwóch minutach bójki zacisnełą nogi na żebrach rywalki. Młoda próbował się z tego jakoś wywinąć ale nic tego nie wyszło. Starsza była poprostu silniejsza. Skutkiem były typowo atrybuty męskich bójek : lima pod oczami, rozbity nos, siniaki na twarzy. Sama trenuję kickboxing i wiem, że w czasie walk na zawodach cięzko jest wykrzesać z siebie agresję a póżniej ją kontrolować ale to co widziałam w czasie tej bójki zadziwiło mnie ?. Skąd tyle agresji u tzw słabej płci ?. Czy wy także spotkaliście się z tak wysokim stopniem agresji w czasie bójek kobiet ?.
Kobiety to dobpiero umnią się bić, czasami dziewczyny u mnie leją się przed szkołą, ahhhh..... co to za emocjie.... a potem chodzą w przeciwsłonecznych okularach.... a tak pozatym to Witam Cię na forum !i masz soga na początek !
____________________________ "Ścieżka sprawiedliwości wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych ludzi. Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych doliną ciemności. Bo on jest stróżem brata twego i znalazcą zagubionych dzieci. I dokonam na tobie srogiej pomsty w zapalczywym gniewie i na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci. I poznasz, że ja jestem Pan, kiedy wywrę na tobie swoją zemstę".
1049925361000
Gladiator
Wysłana - 10 kwietnia 2003 01:46
Agresja jest agresją i nie zależy ona od płci określonych osób.W opisywanym przez ciebie przypadku Ula oprócz agresji niezwykle istotna była niezwykła zawziętość,nieustępliwość walczących kobiet.Nie rzadko mężczyźni podczas tego rodzaju konfrontacji nie wykazują się takimi cechami jak w w/w przypadku. Jeśli chodzi jednak o kwintesencję twego pytania to byłem świadkiem kilku takich sytuacji w których kobiety stawały pomiędzy sobą do walki i muszę przyznać,że nie zawsze konfrontacje takie wyglądały na bardzo za zacięte i bojowe.Wszystko to zalezy od indywidualnych cech osobniczych poszczególnych kobiet. Konkludując,sytuacja,której byłaś świadkiem nie może być napewno wyznacznikiem dla globalnego określenia zachowań kobiet podczas realistycznej walki.
" certum est,quia impossible est"
" certum est,quia impossible est" doradca w dziale Combat/Samoobrona, SFD FIGHT CLUB
Znawca -
1049931995000
SFD
Wysłana - 10 kwietnia 2003 10:25
Z bojkami kobiet oczywiscie nie spotykam sie czesto, ale jezeli juz cos widzialem (eh, ten urok "studenckich" klubow ), to na pewno nie bylo to w zaden sposob zorganizowane. Troche ciosow na oslep, szarpanie za wlosy (aaauuuu!), drapanie itd. Natomiast trzeba przyznac, ze faktycznie troche szokujaca byla agresja okazywana przez obie strony, po prostu wszystkie chwyty dozwolone.
"I'm not a slave to world that doesn't give a shit."
1049963144000
natolin
Wysłana - 10 kwietnia 2003 11:47
Ula to co wy ponad 2 min przyglądaliście się bójce i nikt ich nie rozdzielił? To na praktyki przychodzicie, żeby sobie walki pooglądać? ps: masz może jakieś foty z tej walki , też bym sobie obejżał
Jujitsu: the art of self-protection Judo: the art of self-perfection
1049968022000
Crude_B
Wysłana - 10 kwietnia 2003 21:45
Widziałem sytuację na dyskotece – chłopak (tak na oko z 180 cm i 80 kg ) złapał za tyłek dziewczynę , ta poprosiła aby wyszedł z nią na dwór , nie spodziewał się co go spotka i wyszedł radosny . Tuż za drzwiami dostał takiego „strzała „ ,że „zdachował” następnie zainkasował dwa buty na ziemi , wszyscy którzy to widzieli płakali ze śmiechu , szczególnie jego koledzy . Dziewczyna nie była wcale jakąś herodbabą i nic nie trenuje (znam ją).
Crude_B
Pozdrawiam !!!
SFD FIGHT CLUB
1050003914000
SFD
Wysłana - 10 kwietnia 2003 23:03
Hehehe, to mi przypomnialo inna sytuacje, jeszcze z podstawowki. Szedlem za kumplem po schodach do gory, a przed nami szla jakas dziewczyna, ktora kumpel zlapal za tylek. Laska sie obrocila i sprzedala mu taki cios, ze koles sturlal sie ze szczytu schodow na sam dol .
"I'm not a slave to world that doesn't give a shit."
1050008611000
Bregalad
Wysłana - 10 kwietnia 2003 23:25
oooooo u mnie na kicku jak sie panienki za sparnig wezma to bez kija nie podchodz czasem sie sam ich boje ale dzisiaj mialem w szkole aka sytuacje ze po dzwonku my wszyscy poszlismy do klasy a dwie panienki odemnie poszly jeszcze do toalety a pech chcial ze tam juz bylo ze 6 innych panienek ktorym sie jakis agresor wlaczyl i jedna kolezanke pobily a druga zkopaly chodze do ogolniaka gdzie przeciez normalni ludzie chyba chodza nie jaies ohp!! a te panienki to mlodsze o rok od tych moich kumpeli byly wiec juz sam nie wiem co o tym myslec po prostu mnie to rozbilo na drobne... czy ktoremukolwiek z was przytrafilo sie dostac w kiblu od ludzi ktorych bylo 3*wiecej?? mnie nie a slaba plec... one sie tak maskuja moim zdaniem zebysmy ich nie lali a tak naprawde to sie pewnie miedzy soba yak klepia ze wiury leca... pamietajcie chlopaki "my rzadzimy swiatem, a nami kobiety". i choc nigdy w zyciu nie udezylem kobety i mam nadzieje ze umre z taka statystyka to jak slysze o takich sytuacjach to sie zastanawiam czy jak bym byl na miejscu to czy bym tym panienkom po plombie nie sprzedal.
Mr. Anderson. Suprise... to see me?
****SFD FIGHT CLUB**** jeneral Broni (niezla laska ta Bronia)
Zgadzam się z Tobą Gladiator, że agresja jest bezpłciowa.Pisząc o tej konkretnej sytuacji miałam raczej na myśli to, że proces narastania agresywnych zachowań wśród kobiet jest coraz intensywniejszy. Pewnie kobiety mają więcej do odrobienia w tej dziedzinie niestety. Stąd też pewnie pojawią się pogląd, że kobiety są bardziej agresywne od mężczyzn.
1050045460000
GARY_25
Wysłana - 11 kwietnia 2003 10:49
No sumie to takza zacieklosc zalezy od kilku innych determinatow a takze od czynnikow zewnetrznych majacych wplyw badz wazacych sie od losu walki. Zupelnie inaczej ta zacieklosc mogla sie objawic np podczas walki o zycie gdzie mechanizm psycho-chemiczny dziala na innym poziomie a podczas walki walki o "pozycje w stadzie" - chociaz walka o pozycje moze rozniez byc na "wysokich obrotach" w zaleznosci o oczekiwan.
GARY_25, Pozdrawia. Moderator dzialu Combat / Samoobrona "Najwyższa galąz nie zawsze jest najbezpieczniejszym schronieniem" member - mafia.suple.hardcor.pl Lame_Hunters.Sq .:ZASMACHA:.
"Najwyzsza galaz nie zawsze jest najbezpieczniejszym schronieniem"
Specjalista -
1050050963000
SFD
Wysłana - 11 kwietnia 2003 17:40
Prowadzę w klubie studenckim dyskotekę. Nie raz byłem świadkiem bójek w wykonaniu dziewczyn. Jeżeli zdarzało się to na terenie lokalu to zwykle szybka interwencja bramkarzy rozwiązywała sprawę. Ale niektóre zawodniczki kontynuują bijatykę na zewnątrz. Ciekawe jest to, że im młodsze panienki walczą tym większą wykazują bojowość. Nieraz zastawiam się co ludzie ( w szczególności dziewczyny ) biorący dobrowolny udział w bójkach chcą osiągnąć ?. Mają dodatkową dawkę adrenaliny, sprawdzają się ?. Doprawdy niewiem. Szczytem równouprawnienia jest to co ostatnio powiedział mi zaprzyjaźniony kibol, które twierdzi, że w niektórych klubach kiboli tworzy się "damskie sekcje bojowe" aby brały w ustawkach, gdyby się okazało że przeciwnicy mają u siebie kibicki chętne do bójek.