Szacuny
0
Napisanych postów
102
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
442
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wing_Chun "Wing Chun (Wing Tsun Kuen, Ving Tsun Kuen)" no niech będzie ze połknąłem jeden wyraz i dałem literówkę ;) Moja meakulpa... Teraz będzie mi wstyd i głupio nawet po śmierci ;)
Zmieniony przez - Robert3d w dniu 2010-12-22 18:02:13
Szacuny
98
Napisanych postów
3341
Wiek
61 lat
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
23312
ale co z młodym narybkiem?
Dzieciaki można posłać na ogólnorozwojówkę, typu XX wiecznej długiej pięści choćby. Bo akurat tradycyjne chińskie sztuki walki, tak jak były faktycznie nauczane, dla współczesnego dzieciaka mało się nadają. Długie lata żmudnego powtarzania prostych nudnych ćwiczeń, bez świadomości ich sensu i bez nawiązywania do walki, bo "jeszcze za wcześnie", i tłuczenie bambusem jak się dzieciak o******la. To były tradycyjne chińskie sztuki walki w kontekście narybku.
Generalnie, te różne spłycenia, podróbki i tego typu modyfikacje to właśnie szansa na to, żeby coś "kungfupodobnego" wykorzystać w edukacji młodzieży. A nie autentyczne chińskie systemy, które stanowią mentalne i intelektualne wyzwanie, więc nie są czymś, co ma szansę stać się bardzo masowe. Dotarcie do jądra tradycyjnych chińskich sztuk walki, to raczej coś dla nielicznych fascynatów. I nie ma co dzieciaków okłamywać, że ćwiczą tradycyjnie, gdy fakty są takie, że nawet w szkołach tradycyjnych systemów, zajęcia dla dzieci mają niewiele wspólnego z tradycyjnym treningiem - byłoby to zupełnie nierealne, bo nie można zajęć dla dzieci prowadzić, tak jak uczono tradycyjnych systemów dorosłe zaufane osoby, nie można też uczyć ich dziś tak, jak w dawnych Chinach uczono dzieci, bo dziecko bez sterroryzowania go bambusowym kijem na to nie pójdzie.
Szacuny
0
Napisanych postów
102
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
442
Znaczy pytałem o narybek nie w sensie treningu tradycyjnego lecz właśnie przekonania ich o tym że sa do dość ciekawe rozwiązania. Mówiliśmy o marketingu o zebraniach sfd ale co dla ludzi którzy się dopiero tym zaczynają interesować (narybek) szukają oni w internecie i trafiają na dragonballe i inne tego typu bajki... na temat chińskich sztuk walki...
Szacuny
10
Napisanych postów
1921
Wiek
51 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
14221
Robert3d - nie rozmawiacie akademicko, tylko Dacheng z Tobą bez obrazy rozmawia jak ze ślepym o kolorach. I podziwiam że mu się chce. Masz po prostu głowę nabitą reklamami, i innymi frazesami, które uważasz za prawdę. W sumie nie mam dla Ciebie o to pretensji - masz sytuację jak większość zainteresowanych tradycyjnym chińskim stylem, czyli w najbliższej okolicy brak takiej szkoły i kompetentnego nauczyciela. W Polsce jest zaledwie kilka takich szkół, a ponad 50 procent z nich w Warszawie. Poza Warszawą praktycznie pustynia. Więc trudno się samemu przekonać. A bajki są chwytliwe.