W takim wypadku nie mam problemu z czuciem mięśnia bo nie boje się o staw, nauczyłem się tylko unikać ruchów, które mogą powodować nieprzyjemności (np. klęknięcie i delikatny obrót - każdy może to zrobić, ja niby też, ale potem muszę się już składać

)
Tego typu ćwiczenia miałem bezpośrednio po urazie na rehabilitacji, trwającej 15-20 dni, nie pamiętam dokładnie, po czym miałem magnes i prąd.
Problem w tym, że jak skręciłem kolano, to trochę spanikowałem i zamiast pójść do ortopedy (z początku myślałem, że trzeba latać za skierowaniami) poszedłem do chirurga, no i tam domyślasz się jak potoczyła się sprawa. Najpierw zalecono mi 2 dni w domu. Po dwóch dniach nastąpił wysięk, a kolano napęczniało; ściągnięto mi 300ml płynu i założono szynę... Mając szynę poszedłem 2x do kontroli, przy czym ściągano mi wysięk (200ml i 250ml). Po 2 tygodniach noszenia szyny dano mi gips... Po gipsie niby było ok, różnica w obwodach ud ok. 10 cm. Zrobiłem zaleconą rehabilitację, po jakimś czasie zacząłem trenować. Parę razy wyskoczyło mi to kolano więc poszedłem do znajomego ortopedy, pierwsze co to opierdzielił mnie za to, że poszedłem do chirurga, zbadał mi oba kolana, zrobił zdjęcia. Stwierdził, że niestabilności w stawie nie ma, zdjęcia też niczego podejrzanego nie wykazują i z racji tego, że już jestem w dobrym stanie (tzn. trenuję, chodzę na wf, siłownię), zalecił mi tylko napinanie czwóry.
Nie naderwałem, ani nie zerwałem żadnych więzadeł. O problemach z czuciem mięśnia ortopeda nic mi nie mówił.
Zmieniony przez - Santiago92 w dniu 2010-11-20 09:26:00