Szacuny
0
Napisanych postów
33
Wiek
30 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
371
Mam 14 i mierzę 160cm,ważę 45kg.Mój problem polega na tchórzostwie.Więc tak do mnie często się zaczynają nawet młodsi ode mnie nie wiem dlaczego.Może moja twarz przypomina słabiaka tego nie wiem.Miałem 2 razy złamane ręce kiedy już miałem tego dosyć zaczęłem ćwiczyć ale ja ćwiczyłem sporadycznie.Wczoraj zaczął się do mnie taki jeden młodszy ode mnie ale wyższy mówił różnie chodz na fighta itp.Chcialem już mu coś powiedzieć ale się zdygałem.Teraz na poważnie chcę się zmienić.Najlepsze rozwiązania przychodzą po zaczepkach.Dlatego zwracam się do was o pomoc doradzcie jak ćwiczyć
jak przezwycięzyć strach i jak zacząć się zachowywać żebym mnie wychodził na słabiaka mam nadzieje że pomożecie .Nie ignorujcie tego posta.
Szacuny
6
Napisanych postów
416
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
8476
Przede wszystkim powiedz rodzicom ze chcesz trenować SW.. bo w domu sam to sie nie nauczysz... tam nabierzesz troche wprawy i twoje podejście sie zmieni ;D
Szacuny
0
Napisanych postów
33
Wiek
30 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
371
Jest jedne ale akurat narazie moi rodzice nie mają pieniędzy mama nie pracuje a tata dopiero niedawno pojechał do Londynu i zaczął pracować (od 4 miesięcy był w Polsce sprawy rodzinne i nie pracował)
Szacuny
6
Napisanych postów
416
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
8476
To jak nie SW... zacznij trening ale nie tachanie żelastwa bo na to jeszcze masz czas tylko pompki brzuszki przysiady itd (cwiczen jest od chvja)
Jak masz jakiegoś kumpla bardziej bitnego, to poproś go o takie "sparingi" dostaniesz kilka razy w twarz, dowiesz się ze to nie szklanka i sie nie stłucze, trochę też pewności zyskasz ... a jak juz bedziesz dysponował kasa to na SW i jazda :)
Szacuny
11184
Napisanych postów
52123
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
kolezko,mysle ze tu najlepszym rozwiazaniem bedzie trening sportow walki, dlatego ze przez trening wygrasz z Twoimi przesladowcami nie walczac, napewno wiesc ze trenujesz rozejdzie sie a i Ty nabierzesz inna postawe, SW daja dystans do takich spraw,pewnosc siebie, dobra ocene sytuacji i spokuj ducha,wg mnie postraj sie poszukac kogos kto trenuje w Twoim miescie sporty walki,ale osoba juz doswiadczona, ktora poswieci Ci czas chocby te 2 razy w tyg, mozesz stworzyc nowy temat i tam zapytam o kogos z Twojego miasta,teraz jest cieplo wiec mozna trenowac na dworze,a z czasem kiedy bedziesz mial kase pujdziesz do klubu,chodź pewnie bys znalaz cos bezplatnego z tym ze musial bys sie nastawic na zawody np kickboxing, karate, boks etc. pozdrawiam
Szacuny
0
Napisanych postów
33
Wiek
30 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
371
Ale jak walcze to nie jestem do tego przekonany jak miałem raz bójke to nie waliłem na maksa bo się bałem że przeciwnik się wkurzy i zacznie mocniej we mnie walnąć.Dziękuje za rady jak zdarzy się że ktoś będzie znowu się zaczynał będę pisać o tym
Szacuny
77
Napisanych postów
11983
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
79498
Masz temat"Mam problem na osiedlu/w szkole".Tam mogłeś poczytać i przedstawić swój problem.Co chwilę ktoś uważa,ze jest wyjatkowy i bez sensu po raz kolejny powiela i zakłada temat i robi się śmietnik w dziale.Temat zamykam.
Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.