Skakałem z wyskoczni (zanim ją jeszcze dzieciaki rozjeździły
) która była nieco rozmiękła, bo temperatury już plusowe były. Dookoła zresztą krajobraz jak po powodzi, ze 2 cm wody na lodowisku, bo śnieg się rozpuszczał... Wjechałem na skocznię i chciałem wyskoczyć, ale łyżwom najwyraźniej taki pomysł się nie spodobał i zostałem razem z nimi zaryty w śnieg, co przy dużej prędkości spowodowało glebę na klatę. Nawet nie zdążyłem się rękoma zasłonić... Przypierd.liłem w lód rozbryzgując wodę na wszystkie strony świata... Potem jeszcze chwilę szorowałem po tym lodzie robiąc niezłą falę. Qmple mówili że wyglądałem jak wodujący titanic...
Ale byłem tfardy i jeździłem dalej pomimo mokrego odzienia
[NFS] "Fear causes hesitation, and hesitation will cause your worst fears to come true."
Wczoraj - Grubas w dziale Sporty Extremalne
Dziś - Buracze w ekstremalnych
Jutro - Admin SFD i insomni



hahaha
Cogito ergo sum