tzn.? jak mogę mierzyć poziom tłuszczu w tym miejscu?
hmm, staram się ćwiczyć na rowerku stacjonarnym od około godziny ,a do 3,4 w zależności od ilości czasu, ale godziny zawsze staram się dobijać. Zmieniam też intensywność, żeby wyniki były lepsze (co kilka minut szybciej, co kilka minut wolniej, nie mniej niż 25 km/h) Brzuszki ćwiczyłam, ale potem przeczytałam, że najpierw trzeba spalić "oponkę" więc przestałam, zacząć znowu? Robiłam około stu dziennie.
Jednak właśnie - ćwiczę na rowerku już od około 1,5 miesiąca (odkąd to zauważyłam, właściwie to mogę powiedzieć, że to się nawet powiększyło trochę...
) a efektów żadnych (jak widać na załączonym obrazku). Do tego trochę mnie pobolewa w podbrzuszu, cały czas czuję pewien dyskomfort (jakby coś opuchniętego). Jednak, gdy dotknę tej naziwjmy to "kulki" to wygląda mi na najzwyczajnieszy tłuszcz (miękki i obleśny...
, skumulowany w dziwacznym miejscu...
Jak wyżej - w moim jadłospisie przeważa białko (nabiał), nnkt i węglowodany w postaci owoców, warzyw ew. pieczywa od czasu do czasu.
To pewnie też robi swoje, a o tym nie napisałam, mianowicie. Mam też problemy z hormonami (hiperprolaktynemia (1/4 dostinexu co tydzień), niedoczynność tarczycy [Euthyrox 125!] ale to nic nowego (od jakiegoś roku) a badania robię regularnie, więc wątpie, żeby było to jakoś specyficznie związane ze sobą zważywszy, że biorę leki wg zaleceń; wcześniej nie miałam może najbardziej umięśnionego brzucha wszechczasów, ale był płaski i nie miałam problemów z boczkami etc.
editL: przepraszam, nie zauważyłam kolejnej odpowiedzi :). Nie, napewno nie jestem w ciąży
.
Zmieniony przez - fenek1 w dniu 2010-02-14 19:14:01
Zmieniony przez - fenek1 w dniu 2010-02-14 19:16:24
hmm, staram się ćwiczyć na rowerku stacjonarnym od około godziny ,a do 3,4 w zależności od ilości czasu, ale godziny zawsze staram się dobijać. Zmieniam też intensywność, żeby wyniki były lepsze (co kilka minut szybciej, co kilka minut wolniej, nie mniej niż 25 km/h) Brzuszki ćwiczyłam, ale potem przeczytałam, że najpierw trzeba spalić "oponkę" więc przestałam, zacząć znowu? Robiłam około stu dziennie.
Jednak właśnie - ćwiczę na rowerku już od około 1,5 miesiąca (odkąd to zauważyłam, właściwie to mogę powiedzieć, że to się nawet powiększyło trochę...
) a efektów żadnych (jak widać na załączonym obrazku). Do tego trochę mnie pobolewa w podbrzuszu, cały czas czuję pewien dyskomfort (jakby coś opuchniętego). Jednak, gdy dotknę tej naziwjmy to "kulki" to wygląda mi na najzwyczajnieszy tłuszcz (miękki i obleśny...
, skumulowany w dziwacznym miejscu...
Jak wyżej - w moim jadłospisie przeważa białko (nabiał), nnkt i węglowodany w postaci owoców, warzyw ew. pieczywa od czasu do czasu.
To pewnie też robi swoje, a o tym nie napisałam, mianowicie. Mam też problemy z hormonami (hiperprolaktynemia (1/4 dostinexu co tydzień), niedoczynność tarczycy [Euthyrox 125!] ale to nic nowego (od jakiegoś roku) a badania robię regularnie, więc wątpie, żeby było to jakoś specyficznie związane ze sobą zważywszy, że biorę leki wg zaleceń; wcześniej nie miałam może najbardziej umięśnionego brzucha wszechczasów, ale był płaski i nie miałam problemów z boczkami etc.
editL: przepraszam, nie zauważyłam kolejnej odpowiedzi :). Nie, napewno nie jestem w ciąży
.
Zmieniony przez - fenek1 w dniu 2010-02-14 19:14:01
Zmieniony przez - fenek1 w dniu 2010-02-14 19:16:24
staram się przestrzegać diety.
)...