Hej hej,
bardzo dziekuje za pomoc.
Tak sie sklada ze mam troche wiecej czasu i moge sobie pozwolic miedzy innymi na skupienie sie na diecie redukcyjnej.
Wstaje okolo 9-9.30 w tych dniach a klade sie spac okolo 1.30 w nocy.
Jezeli chodzi o "napad glodu" moze wytlumacze ze chodzi konretnie o potworne ssanie w zolodku,no i nie ukrywam ze ogromy glod.Czy myslicie ze to organizm sie przestawia poki co i walczy?Zywienie zmieniam dopiero przez ostatnie dwa tygodnie.
Ogolenie sie trzymam,czytam to forum i staram sie wprowadzac zmiany i nie placze za slodzikiem do herbaty.Na pewno sa bledy w zywieniu ale staram sie aby wszytsko co jem bylo bardzo podobne do tego co polecacie.
Podam przyklad diery z dnia wczorajszego.Jeszcze mam klopoty z obliczaniem wartosci wegli,bialek i tluszczy w posilkach takze wybaczcie ale poprostu to nie jest wyliczone poznizej.
9.30 Pierwszy posilek:
1 x szklanka musli owocowe (mieszanka platkow owsianych,przennych i zytnich +suszone owoce)
1x banan
1x jogurt truskawkowy
po 2 x CLA z zielona herbata i
L-karnityna (Olimp)
12.00 drugi posilek (maly)
1 x kromka chleba razowego z szynka (wedlina do wywalenia

)
14.30 trzeci posilek
1 x szklanka ryzu(po ugotowaniu) + warzywa chinskie +kurczak (duszone)
17.00 czwarty posilek
0.5 x szklanka ryzu +warzywa chinskie +kurczak
19.30 piaty posilek
to samo ale bez ryzu,wiecej kurczaka z warzywami
Do tego jazda na rowerku stacjonarnym 45 minut miedzy drugim a trzecim posilkiem.
Problem pojawil sie okolo 22 i juz nie ustal.Zjadlam ogromnego pomidora a potem przed samym snem twarog wiejski odluszczony.
Boje sie troche tych wieczorow bo ssanie jest niesamowite plus mit ze na noc sie nie je.Mam nadzieje ze mi pomozecie.