Witam!!
Stęskniłam się już za forum

tym bardziej, że odcięło mnie od świata na wyspach(internet umarł, roaming nie działam itp.) ale odpoczynek niesamowity!! przynajmniej psychiczny, bo nie miał kto mnie pilnować i na rowerze się nie oszczędzałam

ale po kolei
Po maratonie w Ustroniu 2 dni spokojnych rozjazdów, po czym 2 dni w podróży bez treningu.
20.08 w czwartek
lekki trening żeby rozkręcić nogi.
21-30.08 oczywiście dane zostawiłam na jakiejś kartce, która zaginęła gdzieś w akcji, ale torby jeszcze nie rozpakowałam, więc pewnie się odnajdzie
Codziennie trening szosowy ok 2-3,5h po górkach(płaskich miejsc tam w ogóle nie było


chociaż przydały by się na jakieś rozjazdy.
7,5h Najdłuższy trening
175.05km najdłuższy dystans
12km Najdłuższy podjazd
21% Największe nachylenie drogi łączącej większe miejscowości!!
87,5 km/h najwyższa maksymalna(drogi tam zachęcały do tego, ale moje opony już więcej nie dały rady, szosówką było by więcej

)
W Walii mimo poruszania się po lewej stronie nie miałam żadnego dyskomfortu, gdyż kultura tamtejszych kierowców jest zupełnie inna od naszych :)
Dzisiaj pakuję makaronik i jutro jadę do Poznania, ciekawe jak się treningi w górach przełożą na płaski maraton
Teraz kilka zdjęć reszta jak najdzie mnie wena
