Mierzenie maxów ?? hehe
Ja juz np dawno zapomnialem co to jest.
Jak sie troche pobawisz z ciezarami to ich nigdy mierzyc nie musisz ja stosuje zasade intuicyjna i praktycznie po kazdym skonczonym cyklu jestem w stanie idealnie trafic na czuja z maxami do nastepnego.Nie widze tu zadnego problemu.
A nawet jakby sie pomylil to przeceiz to i tak nie ma zadnego znaczenia modyfikujesz podaczas cyklu sobie i tyle.Dochodzisz do maxow - uwazasz ze jest za slabo to podbijasz je sobie o jedno oczko - w czym problem.Tak samo z zig-zagami juz od jakiegos czasu żongluje sobie nimi jak chce - czasami jak koncze 12-stki nie robie ich wcale a jak wchodze na 5-tki i czuje ze mi potrzebny oddech to robie nawet 3 dniowy a za to pozniej mam taki przyrost powera ze daje rady do konca z zapasem sil na wiecej jeszcze.Tak samo z czestotliwoscia cwiczen zdarzalo sie ze jak sie tak szybko regenerowalem ze czulem ze juz na 2 dzien jestem "fresh" to nie jechalem 3 razy w tyg. tylko 4 jak za tydzien poczulem ze juz nie jestem taki fresh to jechalem juz 3 bo mi ta przerwa 2 dniowa duzo dawala.I zapewniam ze rezultaty byly lepsze niz bym sie trzymal na sztywno.Tylko sie trzeba roszke pobawic soba i ciezarami zeby wiedziec kiedy co i jak.
Moim zdaniem kompletnie nie ma sensu cwiczyc na zasadzie stania z kartka i trzymania sie sztwyno jak w aptece bez wzgledu na wszytsko recepty jakiejs bo po prostu to nic nie daje.
Ja juz np dawno zapomnialem co to jest.
Jak sie troche pobawisz z ciezarami to ich nigdy mierzyc nie musisz ja stosuje zasade intuicyjna i praktycznie po kazdym skonczonym cyklu jestem w stanie idealnie trafic na czuja z maxami do nastepnego.Nie widze tu zadnego problemu.
A nawet jakby sie pomylil to przeceiz to i tak nie ma zadnego znaczenia modyfikujesz podaczas cyklu sobie i tyle.Dochodzisz do maxow - uwazasz ze jest za slabo to podbijasz je sobie o jedno oczko - w czym problem.Tak samo z zig-zagami juz od jakiegos czasu żongluje sobie nimi jak chce - czasami jak koncze 12-stki nie robie ich wcale a jak wchodze na 5-tki i czuje ze mi potrzebny oddech to robie nawet 3 dniowy a za to pozniej mam taki przyrost powera ze daje rady do konca z zapasem sil na wiecej jeszcze.Tak samo z czestotliwoscia cwiczen zdarzalo sie ze jak sie tak szybko regenerowalem ze czulem ze juz na 2 dzien jestem "fresh" to nie jechalem 3 razy w tyg. tylko 4 jak za tydzien poczulem ze juz nie jestem taki fresh to jechalem juz 3 bo mi ta przerwa 2 dniowa duzo dawala.I zapewniam ze rezultaty byly lepsze niz bym sie trzymal na sztywno.Tylko sie trzeba roszke pobawic soba i ciezarami zeby wiedziec kiedy co i jak.
Moim zdaniem kompletnie nie ma sensu cwiczyc na zasadzie stania z kartka i trzymania sie sztwyno jak w aptece bez wzgledu na wszytsko recepty jakiejs bo po prostu to nic nie daje.