Matylda, nie pisz w kółko tego samego, bo w końcu wszyscy stracą cierpliwość
Piszesz, że nie chcesz liczyć kalorii itd, ale chyba to najlepsze wyjście dla ciebie, bo inaczej widzę, że nie bardzo rozumiesz czego wszyscy od ciebie chcą
https://www.sfd.pl/Zbilansowana_dieta_redukcyjna-t231127.html
Spróbuj na podstawie tego, wszystko masz jasno wyłożone. Ułóz sobie jadłospis i daj do konsultacji. To nie jest tak, że będziesz musiała wszystko liczyć i ważyć. Po kilku dniach, jak załapiesz o co chodzi, będziesz komponować posiłki na oko. Widzisz, jak już było wspomniane nie jest najważniejsze to ile jesz tych kalorii, tylko z czego one pochodzą i jak je rozkładasz w ciągu dnia. Jeszcze jedna rzecz, o ktorej chyba nikt nie pisał - nie musisz wmuszać w siebie jedzenia, jeśli zamiast 3 posiłków, które jesz, zrobisz sobie 6-7 mniejszych, a to też jest bardzo ważne jeśli chodzi o przyspieszenie metabolizmu.
Jak to zrobić w skrócie: wylicz swoje zapotrzebowanie ( sądzę ze ok. 1800 kcal). Następnie robisz podział makroskładników: 2g białka/kg masy ciała = 120g (=480kcal,); ok. 30 % zapotrzebowania - tłuszcze (czyli 540 kcal = 60g); reszta węglowodany (1800kcal - 480-540 = 780 kcal, czyli jakieś 200g). Na szybko policzyłam, mam nadzieję, że nie zrobiłam jakiegoś byka. Znając te wartości układasz jadłospis, pamiętając, że w każdym posiłku ma być białko, tłuszcz i węgle, tak w uproszczeniu. Tak więc jabłko, jogurt albo miska płatków to nie jest właściwy posiłek! Jak już ułożysz tą dietę to zobaczysz, że wcale nie jest tego aż tak dużo, żebyś musiała w siebie wpychać.
Zrobiłam połowę pracy za ciebie, żebyś już nie marudziła, że nic z tego nie rozumiesz i żeby cię w końcu wszyscy nie olali

Reszta należy do ciebie.
W kwestii treningu, mówiąc najprościej - jeśli nie zbudujesz mięśni, nie schudniesz. Nie ma innego wyjścia, bo jesteś już za szczupła. Możesz się wprawdzie zagłodzić i stracić piersi, okres i włosy, ale nie o to chyba chodzi? Jeżeli sądzisz, że się rozbudujesz i nie chcesz nam uwierzyć, to po prostu spróbuj. Poćwicz kilka miesięcy i wtedy możemy pogadać o twojej muskulaturze, okej? Poza tym, jeżeli rzeczywiście rozrośniesz się tak jak myślisz, to zawsze możesz przestać, prawda?