Mętliku wam narobiłem wielkiego, ale też wielce dziękuje wszystkim, którzy zechcieli się wypowiedzieć i mi pomóc.
Siadłem tak sobie rano na fotelu i jak sobie pomyślałem, że musiałbym odżywiać się, odmawiając sobie wszelkich przyjemności, to stwierdziłem że szlag mnie trafi na takiej diecie. Nie wyobrażam sobie teraz życia bez owsianki i cycka z kurą, dlatego nawet kosztem tłuszczyku na brzuchu, nie będę się bawił w ketozy czy tym podobne cuda. Mimo szczerych chęci, nie dam rady, bo to po prostu nie dla mnie kombinacje...
Dlatego pozdrawiam w świetnym samopoczuciu z kaszą gryczaną w żołądku.
A teraz pędze ćwiczyć.
P.S Zadam jeszcze jedno pytanie - mam nadzieje, że pomożecie. Jak rozplanować B/T/W przy takiej górze kalorii? Ile czego dać, żeby tyle tego wyszło? Nie mam za bardzo pomysłu...
Siadłem tak sobie rano na fotelu i jak sobie pomyślałem, że musiałbym odżywiać się, odmawiając sobie wszelkich przyjemności, to stwierdziłem że szlag mnie trafi na takiej diecie. Nie wyobrażam sobie teraz życia bez owsianki i cycka z kurą, dlatego nawet kosztem tłuszczyku na brzuchu, nie będę się bawił w ketozy czy tym podobne cuda. Mimo szczerych chęci, nie dam rady, bo to po prostu nie dla mnie kombinacje...
Dlatego pozdrawiam w świetnym samopoczuciu z kaszą gryczaną w żołądku.
A teraz pędze ćwiczyć.
P.S Zadam jeszcze jedno pytanie - mam nadzieje, że pomożecie. Jak rozplanować B/T/W przy takiej górze kalorii? Ile czego dać, żeby tyle tego wyszło? Nie mam za bardzo pomysłu...

(nałóg jednak nałogiem)