olo mylisz sie mowiac ze boks to tez sztuka walki.w boksie idziesz na wyczyn i wlasnie tak jak pisal mthl chodzi o tymczasowy efekt.nie bede wnikal w specyfike tego SPORTU ale sama otoczka wzwiazana z boksem jest po prostu zaprzeczeniem sztuki w pelnym tego slowa znaczeniu.czy to boks czy koszykowka - po pewnym czasie,kiedy schodzisz juz z tego peaku umiejetnosci - po prostu sie konczysz -a ten sport razem z toba.W karate rozwijasz sie caly czas - i potrzeba do tego nie tylko mlodosci ale i madrosci,ktora zyskujesz z latami.karateka w wieku emeryta boksera wchodzi wlasnie na szczyt wlasnych umiejetnosci i pozostaje na nim przez dlugi czas.a dlaczego zaszufladkowano karate,aikido,taekwondo jako sztuki walki nie wiem - nie wiem jaka jest definicja ale ja tak to czuje i widze zasadnicza roznice miedzy boksem a ktorakolwiek sztuka walki.jest ona widoczna golym okiem i myslalem ze nie pojawi sie nikt kto zaprzeczalby rzeczom oczywistym.mylilem sie olo...
a poza tym boks jest dla innych a karate dla samego siebie.jezeli zalezy Ci na uszczesliwianiu publiki wybierasz boks - jezeli liczy sie dla Ciebie przede wszystkim Twoj wlasny rozwoj - siegasz po sztuke walki - to jest mysle najbardziej jaskrawy przyklad jaki jestem w stanie wymyslec.boks to jedynie wyczyn ktory tworzy widowisko na ktore przychodzi publika i za ktore placi pieniadze-do tego sie to w istocie ostatecznie sprowadza
nie widze tu nic co podpadaloby pod sztuke robienia czekokolwiek...
a poza tym boks jest dla innych a karate dla samego siebie.jezeli zalezy Ci na uszczesliwianiu publiki wybierasz boks - jezeli liczy sie dla Ciebie przede wszystkim Twoj wlasny rozwoj - siegasz po sztuke walki - to jest mysle najbardziej jaskrawy przyklad jaki jestem w stanie wymyslec.boks to jedynie wyczyn ktory tworzy widowisko na ktore przychodzi publika i za ktore placi pieniadze-do tego sie to w istocie ostatecznie sprowadza
nie widze tu nic co podpadaloby pod sztuke robienia czekokolwiek...
