trenuje Capo juz od jakiegos czasu nie tylko ze wzgledu na to, ze mi sie podobaja jego akrobacje itp ale tez dlatego iz chcialem odnowic swoja sprawnosc ruchowa bo przez ostatnie 2 lata (technikum) mam kijowego WF'iste i nie bede koloryzowal mowiac ze kapletnie nic na nim nie robimy ... 10 kolek 10 pompek 10 brzuszkow i zwis na drabinkach a potem jak zwykle do znudzenia plika nozna lub jakies inne gry zespolowe ktorych nie lubie i mam do nich 2 lewe rece a w gimnnazjum to na samej rozgrzewce sie pocilem z 10 razy wiecej jak teraz i w ogole gosciu dawal nam czesto popalic (nie zebym narzekal na to ale ja wlasnie lubie takie WF'y) dzieki czemu bylem niezle porozciagany ogolnie to zawsze jakos mi to dobrze szlo no ale jak juz napisalem ta pasywnosc w ciagu 2 ostatnich lat zmniejszyla moja sprawnosc ruchowa dramatycznie, przedtem jak glowa do kolan albo i po za nie dosiegalem bez wiekszego wysilku tak teraz moge to zrobic z utrudnieniem po 2 tygodniowym rozciaganiu nie mowiac o malym skrzywieniu skreoslupa na odcinku piersiowym przez co w sumie nie moge sie juz wyprosowac normalnie ... ;/ troche nie na temat sie rozpisalem ale to tylko dla przyblizenia sytuacji
jak w temacie juz napisalem to mam maly problem z stawem biodrowym konkretnie lewym kiedy ylko wykonuje jakies wysokie kopniecia, mam takie jakis dziwny bol ale nie do konca bo to wyglada jak by mialo cos zaraz "strzelic" w tym stawie ale za grzyba nie moze albo tak jak by cos bylo w tym stawie
i sie zastanawiam czy to po prostu jest skutem zbyt malego rozciagniecia czy moze zeczywiscie byc cos z tym stawem, bo z prawym nie mam tego typu problemu. i teraz moje pytanie czy powinienem isc z tym do jakiegos lekarza czy po prostu dalej probowac sie rozciagac bo niby to nie jest nie wiadomo jaki bol tylko ze troche to przeszkadza.
jak w temacie juz napisalem to mam maly problem z stawem biodrowym konkretnie lewym kiedy ylko wykonuje jakies wysokie kopniecia, mam takie jakis dziwny bol ale nie do konca bo to wyglada jak by mialo cos zaraz "strzelic" w tym stawie ale za grzyba nie moze albo tak jak by cos bylo w tym stawie
i sie zastanawiam czy to po prostu jest skutem zbyt malego rozciagniecia czy moze zeczywiscie byc cos z tym stawem, bo z prawym nie mam tego typu problemu. i teraz moje pytanie czy powinienem isc z tym do jakiegos lekarza czy po prostu dalej probowac sie rozciagac bo niby to nie jest nie wiadomo jaki bol tylko ze troche to przeszkadza.
Krzysztof Piekarz