Elo ostatnio wpadlem na pomysl zeby tak 2x na dzien zjesc sobie okolo 150-200g makreli wedzonej
Logicznie rzecz biorac jest to bardzo oplacalne poniewaz:
-kg kosztuje ok. 10zl
-jest to tlusta ryba wiec chyba ma sporo tych omega?
-i teraz najwazniejsza sprawa a mianowicie : Minataj po rozmnozeniu traci ok. 35% swojej wagi a po usmazeniu jescze jakies 15% czyli zeby zjesc minataja tak jak nalezy to teoretycznie placimy za niego 20zl/kg , piersi z kurczaka po np. ugotowaniu traca ok. 30% swojej wagi wiec tez niejest fajnie bo wychodzi ok. 17z/kg . Makrela wedzona jest gotowa do spozycia wiec placimy tylko za sama rybe a nie za wode w niej zawarta a na dodatek smakuje za***iscie.
Pozostaje tylko kwestia tego czy jest ona zdrowa.
Napiszcie co o tym myslicie :)
Logicznie rzecz biorac jest to bardzo oplacalne poniewaz:
-kg kosztuje ok. 10zl
-jest to tlusta ryba wiec chyba ma sporo tych omega?
-i teraz najwazniejsza sprawa a mianowicie : Minataj po rozmnozeniu traci ok. 35% swojej wagi a po usmazeniu jescze jakies 15% czyli zeby zjesc minataja tak jak nalezy to teoretycznie placimy za niego 20zl/kg , piersi z kurczaka po np. ugotowaniu traca ok. 30% swojej wagi wiec tez niejest fajnie bo wychodzi ok. 17z/kg . Makrela wedzona jest gotowa do spozycia wiec placimy tylko za sama rybe a nie za wode w niej zawarta a na dodatek smakuje za***iscie.
Pozostaje tylko kwestia tego czy jest ona zdrowa.
Napiszcie co o tym myslicie :)
Krzysztof Piekarz