Cóż, zbliżają mi się terminy oddania esejów na studiach i miałem trochę dodatkowej pracy dziennikarskiej, więc nie miałem czasu aktualizować dziennika. Nadrabiam:
Środa:
Klatka
Trening z eksperymentu, ostrożnie z ciężarami, żeby sprawdzić poprawność techniki. Przesadziłem z dodatkowym ciężarem przy poprawnych pompkach na poręczach (14,16,18 kg). Nie dałem rady zrobić ostatnich 4 powtórzeń, więc dojechałem bez hantla (trzymam między łydkami, trochę boli, ale no pain no gain

). Trzeba będzie robić z mniejszym obciążeniem.
Wyciskanie na płaskiej w trzeciej serii trochę za nisko, 60,65,70 kg, czułem, że mógłbym więcej bez tracenia techniki. Jutro się sprawdzi.
Ogólnie, trening klatki fajny, dosyć krótki, pompa niezła. Zmęczenie jakby mniejsze niż przy poprzednich treningach (16-18 serii), ale może dlatego wtedy nie rosło jakbym chciał ;)
Trriceps:
2 serie ściągania wyciągu jednorącz, 12 powtórzeń, progresja
2 serie ściągania szmura oburącz, 12, progresja
2 serie francuskiego na wyciągu, stojąc, 12,10, progresja
Generalnie, po treningu klatki triceps dostał konkretnie w dupę.
Tył barku:
Zamaszysty wycisk, kocham to ćwiczenie, 3 s, 10-12 powtórzeń, mały ciężar
Brzuch, ciężki trening:
oj, ten faktycznie jest ciężki, po treningu mięśnie brzucha były konkretnie spompowane i nieśmiało wyłaniały się spod zimowego tłuszczu, którego swoją drogą jest mniej niż 2 miesiące temu przy niższej wadze - tak mi się wydaje
Piątek:
Place:
Martwy ciąg: 100 kg x 6, 120 kg x 6, 135 kg x 2

- paznokieć, o którym pisałem zaczął mi się odrywać, bo zahaczyłem nim o coś z rana, więc odczuwałem ból przy ściskaniu sztangi, więc w lewej ręce miałem tylko 4 palce, uścisk nie wytrzymałby więcej. Poza tym wolna była tylko gładka sztanga i miałem spocone dłonie. Dobra, koniec tłumaczeń

120 kg x 6, 100 kg x 8
4 serie podciągania szerokiego, po 8 razy, 3 serie na szerokość barków, 8,8,12
Wiosłowanie sztangietkami - 32 kg x 8, 27 kg x 8 - ponownie, ciężko było wiosłować z 4 palcami w lewej ręce
Wiosłowanie sztangą łamaną na wyciągu, 2s po 8, z progresją
Biceps:
Uginanie ramion, wyciąg,2s, 10, 10, progresja
Uginanie ramion z hantlami, z supinacją, 2s po 8, 14 kg, 16 kg
+ 6 x 12 kg młotkowego na lewą rękę
Uginanie ręki z linką wyciągu na wysokości barku, 2 s x 10, progresja
Uginanie ze sztangietką na kolanie, 1 s x 10
+ 8 dodatkowych powtórzeń na lewą
Bardzo fajny trening, połączenie pleców z bicepsem dużo przyjemniejsze niż się spodziewałem. Szkoda trochę tych 135 kg w martwym, ale ból palca zwyciężył (***any paznokieć, dlaczego musiałem go sobie przytrzasnąć drzwiami?!
weekend przerwa na chillout ;)
Pon:
Barki, przód i tył:
Wyciskanie sztangietek siedząc, 3 s po 8, 16 kg, 18 kg, 20 kg, baardzo dokładny ruch
unoszenie sztangietek do przodu, 3 s x 12
Wyciskanie zębate na skosie, 12,10 85 kg, 90 kg
Ściąganie ukośne wyciągu górnego jednorącz, 3 s x 12
Bardzo przyjemnie, dobra pompa barków, zaczynają się zaokrąglać i pojawia się na nich sporo żył
Wtorek:
Nogi:
Przysiady, rozkrok na szerokość barków, suwnica Smitha: 70 kg x 8, 90 kg x 6, 100 kg x 6, 105 x 6, 110 kg x 8, 120 kg x 6 - trzy ostatnie serie i trzy kolejne rekordy
Wykroki z hantlami 10 kg, 3 s x 8
Wyprosty nóg na maszynie 4 x 8, progresja
Brzuch, lekki trening:
faktycznie lekki ;)
Trening nóg spoko. Bałem się, że nic w ogóle z tego nie wyjdzie, bo od poniedziałku boli mnie w okolicach kości ogonowej

Na szczęście nie przeszkadzało za bardzo w przysiadach. Nie wiem czy na czymś spałem, czy nadwyrężyłem mięsień jakiś, czy to kręgosłup czy co... Mam nadzieję, że przejdzie.
Dieta trzymana poza sobotnim wieczorem, zdarza się ;)
Waga wzrosła, około 74 kg, chociaż trochę nie ufam wadze na siłowni. Za niecałe 2 tygodnie wracam do Polski, to poznam prawdę na swojej starej, sprawdzonej wadze ;)
Pozdrawiam i zapraszam do komentowania tychże wypocin