Jeszcze któryś napisze żenada to osobiście go odwiedzę i wbiję mu do głowy co to boks... Chciałbym osiągnąć tyle co Andrzej, od zawsze był moim idolem. Oglądałem każdą walkę, bez wyjątku. Miał w swojej karierze lepsze i gorsze chwile. Wierzyłem w niego w tej walce, ale co się stało to się nie odstanie, jednak sądzę, że gdyby nie ta kontuzja miałby szansę tę walkę wygrać. KO w pierwszych kilku sekundach, pewnie nie był przygotowany na takie mocne wejście Austina, a jak wiecie ciosy z partyzanta, potrafią na chwilę powalić na nogi. Nie takie walki miał Andrzej za sobą. Bardzo mi go żal, życzę mu jak najlepiej na przyszłość.
PS. Chciałbym go jeszcze zobaczyć w chociaż jednej walce...
PS2. Jak któremuś z idiotów nie pasuje to co Gołota zrobił to spróbujcie osiągnąć chociaż połowę tego co on. Mądrzy tylko przy klawiaturze, kozaki pierdzielone. Takich ludzi jak wy mi naprawdę żal. Z polakami zawsze jest tak, że jak wygrywamy to MY a jak przegrywamy to ONI/ON/ONA/SPORTOWCY. Łatwo się podpisywać pod czyimś zwycięstem, nie? Nie macie w ogóle jaj, żeby móc z podniesioną piersią ponieść porażkę i tylko dajecie upust swojej głupocie...
PS. Chciałbym go jeszcze zobaczyć w chociaż jednej walce...
PS2. Jak któremuś z idiotów nie pasuje to co Gołota zrobił to spróbujcie osiągnąć chociaż połowę tego co on. Mądrzy tylko przy klawiaturze, kozaki pierdzielone. Takich ludzi jak wy mi naprawdę żal. Z polakami zawsze jest tak, że jak wygrywamy to MY a jak przegrywamy to ONI/ON/ONA/SPORTOWCY. Łatwo się podpisywać pod czyimś zwycięstem, nie? Nie macie w ogóle jaj, żeby móc z podniesioną piersią ponieść porażkę i tylko dajecie upust swojej głupocie...
OloKK: "Po to się robi bezkontaktowe sparringi - człowiek przyzwyczajony do braku kontaktu instynktownie
będzie go unikał."
Cavior: "Niewątpliwie. Ale nawet, gdy ktoś nie szuka kontaktu, czasem kontakt znajduje jego... (...)"
Pure domination.
)
