SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

LEGENDY BOKSU!

temat działu:

Sztuki Walki

słowa kluczowe: ,

Ilość wyświetleń tematu: 14721

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 23 Napisanych postów 4847 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 40958


Zdjęcie z walki Muhameda Aliego z Joe Frazierem i ich podpisy

"SUGAR" RAY ROBINSON - KWINTESENCJA SZTUKI BOKSERSKIEJ
"Żeby być mistrzem trzeba wierzyć w siebie, kiedy nikt inny nie chce." "Sugar" Ray Robinson

Trzeciego maja obchodzimy zawsze rocznicę uchwalenia pierwszej polskiej Konstytucji, jednak kibice boksu pamiętają tę datę również z innego powodu. W Ailei w stanie Georgia tego dnia w 1921 roku narodził się Walker Smith Junior, który przeszedł do historii jako "Sugar" Ray Robinson, jeden z najwspanialszych zawodników, jacy kiedykolwiek pojawili się pomiędzy linami ringu.

Kiedy przyszły mistrz był jeszcze nastolatkiem, jego rodzice przenieśli się do Nowego Jorku, co pozwoliło mu rozpocząć naukę sztuki boksu. Trenując w Harlem Gym, musiał on jednak pożyczać licencję Amatorskiego Związku Atletyki od kolegi, który nazywał się...Ray Robinson. Jego przyszły trener George Gainford po dostrzeżeniu jego niesamowitego naturalnego talentu, określił Robinsona jako "słodkiego jak cukier". Tak tworzyła się legenda człowieka, który na wiele lat zawładnął wyobraźnią tłumów na całym świecie.

Po wygraniu turnieju "Golden Gloves" w Nowym Jorku w 1940 roku, "Sugar" Ray przeszedł na zawodowstwo pokonując wczesniej w okresie kariery amatorskiej 80 kolejnych przeciwników, większość pojedynków kończąc przed czasem. W 1946 w swojej 76 kolejnej walce zwyciężył Tommy'ego Bella i został po raz pierwszy mistrzem świata kategorii półśredniej. Przez pięć kolejnych lat ten, który jako pierwszy nosił słynny już "słodki" przydomek był niekwestionowanym królem tej kategorii.

Gorycz porażki poznał Robinson po raz pierwszy w rewanżowej walce ze swoim wielkim rywalem Jackiem La Mottą. Spotkali się oni sześciokrotnie w trakcie tej wielkiej rywalizacji lat pięćdziesiątych, zakończonej w 13 rundzie ich ostatniego pojedynku, który miał miejsce 14 lutego 1951 roku, który przeszedł do historii jako "Masakra w dniu Świętego Walentego". Zwycięzcą podobnie jak w czterech innych był "Sugar" Ray. Wygrywając tego dnia z "Wściekłym bykiem" jak określano La Mottę, został on również po raz pierwszy mistrzem świata w wadze średniej.

W latach 1951-60 posiadał ten tytuł pięciokrotnie. Mógł się on również szczycić w najlepszym okresie swojej kariery rekordem, który do dziś u wielu wzbudza niedowierzanie: 128 zwycięstw z jedną tylko przegraną i aż 84 odniesione przed czasem.

Drugiej porażki doznał w walce z Brytyjczykiem Randy Turpinem w lipcu 1951 roku, jednak już po dziesięciu miesiącach zrewanżował się nokautując go w 10 rundzie. Po dwu kolejnych pojedynkach stanął do walki z mistrzem świata kategorii półciężkiej Joe Maximem.

W wyjątkowo upalny dzień, w prawdziwie tropikalnej temperaturze panującej tego dnia nad Yankee Stadium po 13 niesłychanie wyczerpujących rundach, wygrywając na punkty nie wyszedł on już do kolejnego starcia. Sędzia ringowy tego pojedynku musiał skorzystać z pomocy "zmiennika" gdyż zasłabł w czasie walki. Zgromadzony na stadionie tłum widzów wiedział, że to warunki atmosferyczne pokonały tego dnia "Sugar" Raya.

Wkrótce potem zdecydował się on zakończyć swoją karierę. Jednak już w 1955 roku powrócił na ring trzykrotnie zdobywając tytuł mistrza świata wagi średniej i pokonując m.in. takie sławy jak G. Fullmer, C. Basilio czy C. Olson, które dołączyły do plejady 18 pokonanych przez niego pięściarzy, będących mistrzami świata w trakcie swojej sportowej kariery.

W 1965 roku ostatecznie rozstał się z ringiem po 175 zwycięstwach i 19 porażkach (109 KO), z których aż 16 przypadało na okres po jego ponownym powrocie na ring. Nigdy nie był na deskach. Jego serii 91 zwycięskich pojedynków do dziś nie ma udało się nikomu powtórzyć.

"Sugar " Ray Robinson zmarł 12 kwietnia 1989 roku.

Chyba najtrafniej i jednocześnie najkrócej określają "Sugar" Raya Robinsona słowa innego "wielkiego" - Muhamada Alego. Dla niego, jak wspominał później był on "królem, mistrzem i moim idolem".


GEORGE FOREMAN
Niewielu wierzyło w przyszłość George'a Foremana, kiedy Muhamad Ali zdruzgotał jego świat posyłając go na deski ringu w kongijskiej dżungli w stolicy Zairu - Kinszasie. Jednak ten budzący grozę pięściarz we wczesnych latach siedemdziesiątych, nokautujący kolejnych napotykanych przeciwników znalazł ponownie drogę na sam szczyt. Osiągnąl to powracając w latach 90-tych i zdobywając ponownie tytuł króla wszechwag.

Detronizując Michaela Moorera w listopadzie 1994 roku dokonał tego co wcześniej się jeszcze nikomu nie udalo. Po dwudziestu latach został ponownie mistrzem świata wagi cięzkiej.

George Foreman urodzil się 22.01.1948 w Marshall w stanie Texas. Jako nastolatek sprawiał wiele problemów jednak zainteresował się boksem co pozwoliło mu wyładowanie swojej młodzieńczej energii.Po krótkiej karierze amatorskiej, idąc śladami swoich przyszłych rywali Alego i Fraziera zdobył on zloty medal olimpijski na Igrzyskach w Meksyku (spotkał sie tam z polskim bokserem Lucjanem Trelą, wygrywając stosunkiem głosów: 4-1). Po przejściu na zawodowstwo zyskał on reputację budzącego grozę punchera, notując 34 nokauty w 37 kolejnych walkach. Wtedy to pierwszy raz stanął do walki o Mistrzostwo Świata przeciwko Joe Frazierowi w Kingston, stolicy Jamajki w styczniu 1973 roku.

Faworytem był Frazier który 2 lata wcześniej wygrał tytuł w "walce stulecia" z niepokonanym dotąd Muhamadem Alim. Foreman jednak dał tego dnia czysty pokaz siły swoich ciosów, powalając na deski sześciokrotnie w przeciągu dwóch rund Smokin' Joe. W wadze ciężkiej pojawił się nowy król, budzący grozę wśród rywali .

Foreman bronił tytułów w niesamowitym stylu. Jose Roman został znokautowany już w pierwszej rundzie. Ken Norton, pogromca Alego wytrwał tylko 2 rundy. Kiedy "The Greatest" uzyskał ponownie licencję bokserską, wielu obawiało się o jego życie podczas zapowiadanego pojedynku w centrum afrykańskiej dżungli, w stolicy Zairu - Kinszasie. W trakcie "Rumble in the Jungle" Ali potrafił przyjąć i zneutralizować najlepsze ciosy Foremana a znakomitą kombinacją w ósmej rundzie powalił skutecznie na deski niepokonanego mistrza świata.

Wydawało się, że to początek końca Big George'a. W rewanżu z Frazierem w lipcu 1976 roku ponownie wygrał przez nokaut, tym razem w piątej rundzie. Przegrał jednak z Jimmy Youngiem rok później i postanowił rozstać się z ringiem.

Foreman odnalazł natchnienie i został duchownym. Postanowił jednak, jeszcze raz zadziwić świat oraz zebrać pieniądze dla swojej wspólnoty kościelnej. Chociaż stracił cześć walorów młodości, niesamowita siła uderzeń i umiejętności bokserskie wciąż były jego atutami. Wygrał on 24 kolejne pojedynki. Wszystkie poza jednym przez nokaut.

Tym imponującym bilansem zapewnił sobie kolejny pojedynek o koronę wagi ciężkiej w grudniu 1991 roku. Przegrał jednak na punkty z nową gwiazdą wagi ciężkiej Evanderem Holyfieldem. Także Tommy Morrison w lipcu 1993 roku okazał się lepszy w pojedynku o mistrzostwo świata WBO. Jednak w listopadzie 1994 roku zadziwił cały świat nokautując w 10 rundzie pogromcę Holyfielda - Michaela Moorera. Jako 46 letni bokser, który doczekał sie już wnuków spełnił swój niewiarygodny sen. Tego dnia pokonał wszystkie koszmary z kongijskiej dżungli prześladujące go przez 20 lat.

Foreman osiągnal już to, czego nie dokonał nikt przed nim w historii boksu. Chociaż wygrał na punkty, broniąc tytułu z Axelem Shultzem i Lou Savarese do czego w dużej mierze przyczyniła się jego popularność, przegrał on jednak zdaniem sędziów z Shannonem Briggsem w listopadzie 1997 roku. Po tej kontestowanej przez niego decyzji, Foreman ostatecznie rozstał się z ringiem.

Obecnie pracuje dla stacji HBO, komentując dla widzów największe wydarzenia bokserskie.

George Foreman: 81 walk, 76 Zwycięstw 5 porażek ( 68 KO )



TOMMY MORRISON

Życie pełne seksu, czyli podróż górską kolejką

Jeśli ktoś oglądał „Rocky V", to zapewne zapamiętał Tommy’ego Morrisona, masywnego blondynka grającego młodego pięściarza, z którego tytułowy bohater chciał zrobić swojego następcę na tronie mistrza świata wszechwag.

W rzeczywistości ten spokrewniony ze słynnym aktorem Johnem Wayne’m młodzieniec kilka lat później też został championem, choć jedynie czwartej w hierarchii federacji WBO.
Osiągnął to jednak w spektakularny sposób, wygrywając 7 czerwca 1993 roku z legendarnym Georgem Foremanem. Dzisiaj, ponad 8 lat po tym pięknym dniu, Tommy jest facetem po przejściach - siedział w więzieniu i w dodatku jest nosicielem wirusa HIV.

Znokautowana nadzieja białych

Po zwycięstwie nad „Big" Georgem 24-letni Tommy był największą nadzieją białych na odebranie czarnoskórym herosom ringu długotrwałej hegemonii w kategorii ciężkiej. Jednak już w trakcie pierwszej obrony tytułu WBO - 29 października 1993 r.- Morrison musiał przełknąć bardzo gorzką pigułkę. Michael Bentt, oczywiście czarnoskóry, „zdemolował" go już w pierwszej rundzie. Po tej klęsce Tommy próbował powrócić do czołówki wagi ciężkiej, ale po kilku zwycięstwach 7 października 1995 r. został znokautowany przez Lennoxa Lewisa. Natomiast 4 miesiące później znokautowały go wyniki badań lekarskich przed planowaną na luty 1996 r. walką z Arthurem Weathersem. Stwierdzono w jego organizmie obecność wirusa HIV i załamany Morrison musiał zakończyć karierę bokserską w wieku 26 lat. Później wprawdzie wygrał jeszcze walkę z jakimś potrzebującym pieniędzy desperatem, ale było pewne, że żaden z czołowych pięściarzy nie zechce zaryzykować infekcji wirusem HIV. Dlatego kontynuowanie ringowych występów nie miało większego sensu i wątpliwe jest, by legitymujący się rekordem 46-3-1 pięściarz kiedykolwiek stoczył swoją pięćdziesiątą pierwszą oficjalną walkę.

Trudne dzieciństwo więźnia nr 610788

Tommy, który przez 2 lata pobytu w więzieniu nosił żółty uniform z numerem 610788,upiera się, że został skazany niesłusznie. Znaleziona w jego samochodzie kokaina rzekomo należała do jego przyjaciela, Twierdzi, że przekazał mu swoją Corvettę w celu zainstalowania sprzętu stereo. Tłumaczy, że ponieważ był na okresie próbnym ze względu na jazdę po pijanemu w stanie Oklahoma, bojąc się odwieszenia poprzedniej kary, postanowił się przyznać. Przyczyn swoich kłopotów szuka Morrison w trudnym dzieciństwie. Reporterowi „Fight Game" powiedział: „Moje życie jest jak podróż górską kolejką. Nie tylko jego bokserska czy aktorska część, ale przede wszystkim dzieciństwo, które było bardzo nienormalne". Rzeczywiście, rodzice Tommy’ego nie postępowali jak statystyczna amerykańska rodzina. Ojciec wciągnął go w działalność irlandzkiego gangu. Młodziutki Tommy pomagał w odzyskiwaniu długów. Po latach wspominał: „Był czas, kiedy sądziłem, że bycie częścią organizacji przestępczej jest cool. W czasie odzyskiwania długu mówi się: „Jesteś winien tyle i tyle pieniędzy. Jeśli ich nie oddasz, nie odpowiadam za to co się z tobą stanie". Nie zawsze musiałem to robić.. Czasem zbierałem informacje, gdzie dłużnicy mieszkają, gdzie można znaleźć ich dzieci, jakich mają przyjaciół". Tommy jednak przyznaje, że ta „praca" pozwoliła mu się zbliżyć do ojca, któremu jednak nadal zdarzało się w przypływach wściekłości rzucać w swoją „pociechę" tym, co akurat było pod ręką, np. krzesłem, lampą czy popielniczką.
Rodzice Tommy’ego wielokrotnie rozstawali się na dłużej. Wspomina on, że jego matka, zazdrosna o inną kobietę w życiu męża, zraniła ją w barze nożem i została oskarżona o usiłowanie zabójstwa.

Trening w łóżku

Morrison bardzo szybko zaczął uprawiać seks. Pierwszy stosunek odbył z 17-letnią baby- sitter w wieku 13 lat. Musiało mu się to wyjątkowo spodobać, czy wręcz go opętać, gdyż nawet przed najcięższymi walkami nie odpuszczał, a bokserska teoria głosi, że liczne stosunki seksualne tuz przed pojedynkiem osłabiają nogi. Tymczasem po latach Morrison opowiadał: „Sex był częścią mojej pracy nad kondycją. Mówię serio. Przez siedem czy osiem lat miałem 3 różne kobiety każdego dnia". Owocem seksualnych podbojów Morrisona są dwaj 10-letni synowie spłodzeni z kobietami, których nie poślubił. Z jednym z nich utrzymuje okazjonalne kontakty, drugiego widuje rzadko.

Mikroby w martwej skórze

Mimo odbycia astronomicznej liczny stosunków płciowych Tommy zaprzecza, że wirusem HIV zaraził się w trakcie jednego z nich. W zamian wymyślił wyśmiewaną przez lekarzy teorię. Twierdzi mianowicie, że HIV jest spowodowany przez mikroby znajdujące się w tzw. martwej skórze, które dostały się do jego krwiobiegu w trakcie wstrzykiwania sterydów anabolicznych. Morrison wymyślił także inną teorię, która wydaje się o wiele bardziej prawdopodobna: „Będąc w więzieniu mam wrażenie, że los odgrywa się na mnie za każdą złą rzecz, którą wcześniej zrobiłem". Ale Tommy nadal ma w sobie nadzieję: „Jeśli znajdziesz się w takim miejscu jak to, jest tylko jedna droga - w górę". Wszak „górska kolejka", którą podróżuje przez swoje awanturnicze życie, jedzie na przemian w dół i w górę.


JOE LOUIS
Niewielu bokserów wagi ciężkiej będzie w stanie kiedykolwiek przewyższyć osiągnięcia legendarnego Joe Louisa. "The Brown Bomber" jest wymieniany jednym tchem wraz z Muhamedem Alim jako jeden z "największych" ludzi, którzy stąpali po deskach ringu, będących jednocześnie symbolem przemian społecznych w Ameryce w czasach ich niesłychanej kariery i popularności.

W poczatkach XX wieku, okresie nietolerancji rasowej wielu czarnych bokserów nie mialo prawa do walk o mistrzostwo świata, szczególnie dotyczyło to "flagowej" kategorii - wagi cięzkiej.Tę smutną sytuację zmieniło pojawienienie się wspaniałego Joe Louisa. To on spowodował, iż czarni Amerykanie poczuli dumę ze swej rasy, jednocześnie wymazując z pamięci wspomnienia przemocy o podlożu rasowym i jednocząc wszystkich amerykanów swoim wyważonym i godnym zachowaniem. Jak mowią słynne słowa o nim " Joe Louis jest chwałą dla swojej rasy. Ludzkiej rasy."

Urodził się jako Joe Louis Barrow w Lafayette,w stanie Alabama, 13.05.1914 roku. W wieku lat 12 jego rodzina przeniosla się do Detroit. Kieszonkowe przeznaczone na lekcje gry na skrzypcach przeznaczał na opłacenie pierwszych lekcji boksowania co okazało się znakomitą inwestycją. Louis rozpoczął bardzo udaną karierę amatorską przed przejściem na zawodostwo pod opieką menagera Johna Roxborougha i trenera Jacka Blackburna

Louis posiadał wszelkie cechy żeby zostać mistrzem. Jego znakomite warunki fizyczne i bezlitosny lewy prosty potrafiący nokautować przeciwników w powiązaniu z wspaniałym naturalnym talentem przyczyniły sie do blyskawicznego rozwoju kariery Louisa. Wkrótce po przejściu na zawodostwo z przerażającą łatwością zniszczył byłych mistrzów Primo Carnerę w czerwcu 1935 roku i Maxa Baera we wrześniu.

Kiedy wydawało się iż nic nie jest w stanie go powstrzymać został znokautowany w 12 rundzie pojedynku z dumą Niemiec Maxem Schmelingiem w 1936 roku. Jak na prawdziwego mistrza przystało wkrótce powrocił, pokonując w trzech rundach byłego mistrza Jacka Sharkeya i otrzymał szansę walki o tytul mistrza świata w czerwcu 1937 roku z Jamesem J. Braddockiem.

W trakcie tej walki waleczny Braddock powalił na deski "Brown Bombera" w pierwszej rundzie jednak musiał ulec pod naporem "bomb" wyprowadzanych przez Louisa w ósmej. Już w dwa miesiące póżniej odparł atak na zdobyty tytuł, wygrywając z grożnym Walijczykiem Tommy Farr'em. Zapoczątkowało to rekordową do dziś serię 25 obron mistrzowskiego pasa w latach 1937-1948.

W międzyczasie dokonał słodkiej zemsty na swoim jedynym pogromcy w czerwcu 1938 roku. Walce tej nadano ogromny rozgłos i miala udowodnić zdaniem nazistowskiej propagandy "wyższość białej rasy" (wbrew intencjom Schmelinga). Joe Louis zniszczył rywala w ciągu pierwszych 124 sekund walki, a transmisja radiowa w Niemczech została nagle przerwana żeby ukryć prawdziwy wynik tego starcia.

W czasie swego jedenastoletniego panowania starał się on walczyc ze wszystkimi najlepszymi pieściarzami tamtej ery. Najdramatyczniejszą chyba walkę stoczył w czerwcu 1941 roku z Billym Connem. Conn wygrywał na punkty i zmierzał do zatrzymania Louisa jednak ten wykorzystał moment i znokautowal przeciwnika w 13 rundzie. Rewanżową walkę 5 lat póżniej z latwością wygrał Louis nokautując Conna w 8 starciu.

Louis w czasie II Wojny Światowej starał sie wspomagać żołnierzy występując w pokazowych pojedynkach i przeznaczajac częsć honorariów na pomoc dla ofiar. Odszedł on z ringu jako niepokonany mistrz w 1949 roku.

Jednak wkrótce potem, ze względu na kłopoty podatkowe był zmuszony do powrotu. We wrzesniu 1950 roku przegrał z Ezzardem Charlesem, a następnie z Rocky Marciano w pażdzierniku 1951 kiedy to ostatecznie rozstał się on z ringiem.
Miał on później sporo kłopotów z zaległościami podatkowymi z ktorych nie zdawal sobie sprawy do czasu kiedy Prezydent Kennedy umorzył je w uznaniu jego zasług dla Ameryki i pojednania miedzy ludżmi.

Joe Louis zmarł 12.04.1981 r. w Las Vegas

Joe Louis: 66 walk, 63 zwycięstwa, 3 porażki (49 KO).



MUHAMMAD ALI
Muhammad Ali jest tym który rzucił magiczny czar na swiat boksu, zaklęcie ,które już nigdy nie ustąpi. Jego postać wykroczyła daleko poza granice sportu i stała się znana w każdym zakątku swiata, nie tylko z powodu bajecznych bokserskich osiągnięć ale i wkładu w przemiany społeczne. Stał się on jednym z symboli lat 60-tych i 70-tych i zasłużył sobie na jedyny właściwy przydomek - po prostu: "The Greatest"

Ali stracil najlepsze swoje lata poza ringiem, płacac wysoką cenę za odmowę wyjazdu na wojnę w Wietnamie. Jak to sam okreslił "Nie mam nic do tych ludzi z VietCong'u' . Byl on mocno krytykowany za brak patriotyzmu, ale żeby zrozumieć jego gest trzeba wziąść pod uwagę klimat społeczny w tamtym okresie. Młody Cassius po zdobyciu złotego medalu na Olimadzie w Rzymie, kilka tygodni po przyjeżdzie do swojej ojczyzny nie został wpuszczony do pobliskiej restauracji jako czarny obywatel !

Urodził się 17.01.1942 w Louisville, w stanie Kentucky jako Cassius Clay, imię to porzucil jako "niewolnicze" po przejściu na Islam po pokonaniu w lutym 1964r., uważanego wówczas za niezwyciężonego Sonny Listona.

Wkrótce po zdobyciu złotego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie pod wytrawną opieką Angello Dundee'ego rozpoczął olśniewającą profesjonalną karierę. Obdarzony niewiarygodną szybkością rąk i wyjątkową pracą nóg doprowadzał do wściekłości purystów sztuki bokserskiej, "tańcząc" wokół przeciwników, z opuszczonymi rękami, w mgnieniu oka wyprowadzając precyzyjne ciosy. Wprowadził zwyczaj podawania przed walką rymowanek, określających w której rundzie przeciwnik zostanie znokautowany i...dotrzymywał obietnic.

Przed pierwszym pojedynkiem z uważanym w tamtym czasie za nie do pokonania - Sonny Listonem, niewielu dawało szansę temu "zarozumialcowi z Kentucky". Ali zaszokował świat zmuszając byłego czempiona do poddania się po sześciu niewiarygodnych rundach. "Muszę być największy" ten okrzyk skierowany do wątpiących w niego żurnalistów pozostaję w uszach wielu do dziś.

Ali jako mistrz nie mógł być już więcej ignorowany. Jednak jego niezwykła pewność siebie i przynależność do organizacji o bardzo kontrowersyjnych poglądach takich jak "Naród Islamu" oraz kontakty z przywódcami radykalnych ruchów na rzecz praw czarnych obywateli, spowodowała , że w oczach konserwatywnego establiszmentu byl on czarnym charakterem, który musi zostać pokonany.

Przez długi czas były to tylko marzenia. Szybko rozprawił sie z Listonem w rewanżowej walce. Jak wcześniej Joe Louis stał się inspirującym symbolem dumy czarnych obywateli w tych trudnych czasach. Pokonywał z łatwością wszystkich pretendentów w tym bylego mistrza Floyda Patersona, George'a Chuvallo i obdarzonego bardzo mocnym ciosem Clevelanda Williams'a - w walce która uwazana jest przez wielu za najlepszy pokaz w wadze ciężkiej czysto bokserskich.umiejetności.

Po odmowie służby w wojsku i wyjazdu do Wietnamu pozbawiony został licencji na 3 lata. Po ponownym jej odzyskaniu i pokonaniu trudnych przeciwników w osobach Bonaveny i Jerry'ego Quarry stało się to co było niemalże nie do pomyślenia - Ali przegrał. Jego pogromcą był Joe Frazier, który wygrał na punkty po piętnastu niezwykle brutalnych rundach, ścinając niemalże z nóg w 15 rundzie tego pojedynku z 1971 roku reklamowanego jako "Walka Stulecia" perfekcyjnym lewym sierpowym. I chociaż przegrał on wkrótce potem na punkty z Kenem Nortonem, jego kariera byla daleka od zakończenia.

Ali tracąc wiele z niewiarygodnej szybkośći zmodyfikował styl walki, a jego najwieksze chwile chwały i sławy mialy dopiero nadejść. Pojechał do samego serca Afryki, kontynentu jego upokarzanych przodków, zairskiej dżungli. Miał tam spotkać wzbudzającego grozę swoją siłą ciosu, który rok wczesniej sześciokrotnie w przeciągu 2 rund powalił na deski J. Fraziera w Kingston stając się championem, w dewastującym stylu znokautował pogromcę Alego, Kena Nortona, niepokonanego - "Big George'a" Foremana. Niektorzy tego dnia obawiali sie o życie Alego. Jednak przyjął on najmocniejsze jego uderzenia (przyznając nawet potem, że były chwile w których miał stany nieświadomości i przytomności wystepujące naprzemiennie), zanim znakomitą kombinacją w ósmej rundzie "Rumble in the Jungle" znokautował wyczerpanego Foremana. Był to wspaniały moment chwały wielkiego człowieka.

Chociaż Ali panował przez kolejne trzy lata, jednak żadna inna walka nie przyniosła tyle dramatyzmu i nie pokazała nadzwyczajnego serca do walki co legendarna "Thrilla in Manila" w pażdzierniku 1975 roku, w której w skwarnych światłach otaczających ring pokazał prawdziwą wielkość zmuszając po 14 najbardziej brutalnych rundach w historii wagi ciężkiej naroznik Fraziera do podania swojego zawodnika i wygrania tej najwiekszej rywalizacji w historii boksu (Ali wygrał rewanz rok wczesniej). Ali wspominał że "był tak blisko smierci, jak nigdy dotąd". Jak to póżniej okreslil "Przyjechalismy do Manilii jako dwaj mistrzowie, wyjachaliśmy jako starcy". Obydwaj nigdy juz nie byli tacy sami.

Wydaje sie, że był to najlepszy moment na odejście z ringu, jednak jak wielu przed nim kontynuował karierę zbyt długo. Wygrał trzecią walke z Nortonem ( choć jako "The Greatest" przyznał potem że zwyciestwo należało się jego rywalowi), stracl i odzyskał ponowniie tytul na rzecz Leona Spinksa, powrocił jeszcze raz by przegrać jako już chory człowiek na rzecz utalentowanego Larry'ego Holmesa, w pojedynku w którym rywal prosił sedziego o zatrzymanie walki nie chcąc krzywdzić wielkiego mistrza któremu pozostalo juz tylko serce do walki. Po porażce z Trevorem Berbickiem w 1981 ostatecznie zakończyl karierę.

Pomimo tego iż cierpi na chorobę parkinsona wciaż jest postacią roztaczajacą aure magii wokól ringu i wciaz będzie w naszych sercach jako ten którym był - po prostu "The Greatest"

Muhammad Ali Walk 56, 51 Zwycięstw 5 porażek ( 37 KO )



JOE FRAZIER
Joe Frazier urodził się 12.01.1944 w Beaufort w Południowej Karolinie. Był prostym chłopcem z farmerskiej rodziny, który potraktował bardzo poważnie stare amerykańskim powiedzeniem "Kiedy idziesz na wielkie przyjęcie, tańczysz to co umiesz najlepiej" W przypadku Fraziera byl to jego słynny lewy sierpowy, najgrożniejsza broń w jego bardzo bogatym arsenale.

Jako syn hodowcy owiec , bokserem został wlaściwie przez przypadek, wstępujac na salę treningową, żeby poprawić swoją sylwetkę. Krótko potem stał się jednym z najlepszych pięściarzy wagi ciężkiej w kraju. Kontynuował karierę amatorską jako niepokonany dopóki nie trafił na Bustera Mathis'a z ktorym przegrał w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Tokio.Mathis jednak doznał kontuzji ręki i został zastąpiony przez Fraziera, który wrócił do kraju ze złotym medalem.

W 1965 pod opieką Yanka Durhan'a przeszedł na zawodowstwo.Zaliczyl 11 zwycięstw zanim trafił na trudnego przeciwnika w osobie Oskara Bonaveny, we wrześniu 1966.Argentyńczyk powalił Fraziera dwukrotnie w pierwszej rundzie lecz "Smokin' Joe podniósł się z desek, pokazujac publicznosci w Madison Square Garden swoje serce do walki i nieutstępliwy charakter, który stał się jego znakiem firmowym, pokonując Bonawenę jednogłośnie na punkty.

Po tym pojedynku Frazier pokonał pretendentów do tytułu mistrzowskiego m.in. Eddie Machen'a, Douga Jones'a (KO 5), George'a Chuvallo (TKO5) kończąc 1967 rok z rekordem (19-0)

W czasie gdy Muhamad Ali maiał zakaz uprawiania boksu kategoria ciężka pozostawała w poważnym nieładzie.W walce o tytuł mistrzowski Joe Frazier spotkał się z Busterem Matisem w hali MSG, 4- tego marca 1968. Tym razem wyższy i cięzszy przeciwnik nie mógl już "przetańczyć" trzech rund i pojedynek skończyl się po 11 rundach. W latach 68-70 bronił tytułu sześciokrotnie, w tym unifikacyjny pojedynek z J.Ellisem przyjacielem, i sparring-partnerem M.Alego.

Latem 1970 Ali uzyskał z powrotem licencję bokserską co spowodowało narastające oczekiwanie na walkę pomiędzy byłym mistrzem wagi ciężkiej a obecnie panujacym.czempionem. W drugiej polowie tego roku Ali znokautowal czołowych pretendentów J. Quarry'ego. i O. Bonavenę rozpalając oczelkiwania na najbardziej oczekiwany pojedynek w wadze cięzkiej od czasów rewanżowej walki J.Louisa z B.Conn'em w 1946.

Obydwaj mistrzowie otrzymali rekordową gażę do podziału.Napięcie przed tym pojedynkiem podniesione zostalo do nieznanego dotąd w sporcie poziomu, wychodząc daleko poza jego granice. W dniu 8.03 1970 w Madison Squere Garden roku doszło do tego jednego z największych pojedynków wszechczasów.W 15 rundzie tej wspaniałej walki Frazier powalil Alego chyba najslynniejszym lewym sierpowym w historii. Po brutalnych 15 rundach Frazier zszedł z rigu jako niekwestionowany mistrz wagi ciężkiej.

Walka ta była tak wyczerpująca iż dopiero w 1972 dwukrotnie bronił tytulu. Jego panowanie zakończyło sie w styczniu 1973r, na rzecz George'a Foremana, który to powalil go na deski ringu w Kingston na Jamajce sześciokrotnie zanim walka została zatrzymana w 2-giej rundzie.

Smokin' Joe wygrał w następnym pojedynku z Joe Bugnerem, jednak przegrał rewanż z M.Alim.W kolejnych pojedynkach pokonywał przeciwników rozbudzając oczekiwania co do roztrzygającego pojedynku, tej największej w historii boksu rywalizacji - z Muhamadem Ali, który pokonał w miedzyczasie Foremana w trakcie słynnej "Rumble in the Jungle" na przedmieściach stolicy Zairu, Kinszasy.

W sierpniu 1975 roku, w gorącym i dusznym powietrzu Quezon City na przedmiesciach stolicy Filipin Manilii, doszło do walki i 14-stu, chyba najbardziej brutalnych i dramatycznych rund w historii boksu, określanych pózniej jako "Thrilla in Manila". Obaj czempioni pokazali niespotykane zasoby odwagi, serca do walki i woli przetrwania.Ali wspominał póżniej, że "Fraizer uderzał tak mocno, że w pewnym momencie przestalem już odczuwać nawet ból, nic nie widziałem i nie słyszałem, czulem jakbym był w ciemnym pokoju bez wyjścia ale wiedziałem, że nie mogę się poddać, nie Ja". Po dziesiątej rundzie po której Ali był bliski poddania się, (wspominał, że "myślał wtedy, że umiera"), niemalże nadludzkim wysilkiem zdołal wygrać kolejne trzy rundy skłaniając słynnego Eddi'ego Futcha do poddania na wpół niewidomego i zmaltretowanego Fraziera po morderczej 14 rundzie pozostawiając spekulacje co by się stalo gdyby Frazier wyszedl do ostatniej rundy. Dramaturgię podnosi fakt ,iż w tej samej przerwie Ali prosił A.Dandee o zdjecie rękawic.Ten pojedynek skłonił zwycięzcę do wielokrotnego podkreślania, iż " Bez niego (Fraziera) nie byłby nigdy tym kim jest".

Po tej walecznej przegranej Frazier walczył dwukrotnie, przegrywajac ze starym nieprzyjacielem Foremanem w lipcu 1976 i w czasie żle przygotowanego powrotu, remisując z Floydem Cummingsem.Obecnie jest właścicielem sali treningowej wciąż trenujac młodych adeptów.

Joe Frazier: 37 walk, 32 zwycięstwa, 4 porażk, 1 remis ( 27 KO)

1965

16 Aug WOODY GOSS PA KO1
20 Sep MICHAEL BRUCE PA KO3
28 Sep RAYMOND STAPLES PA KO2
11 Nov ABE DAVIS PA KO1

1966

17 Jan MEL TURNBOW PA KO1
04 Mar DICK WIPPERMAN NY KO1
04 Apr CHARLEY POLITE PA KO2
28 Apr DON SMITH PA KO3
19 May CHUCK LESLIE CA KO3
26 May MEMPHIS AL JONES CA KO1
25 Jul BILLY DANIELS PA KO6
21 Sep OSCAR BONAVENA NY W10
21 Nov EDDIE MACHEN CA KO10

1967

21 Feb DOUG JONES PA KO5
11 Apr JEFF DAVIS FL KO5
04 May GEORGE JOHNSON CA W10
19 Jul GEORGE CHUVALO NY KO4
17 Oct TONY DOYLE PA KO2
18 Dec MARION CONNERS MA KO3

1968

04 Mar BUSTER MATHIS NY KO11
24 Jun MANUEL RAMOS NY KO2
10 Dec OSCAR BONAVENA NY W15

1969

22 Apr DAVE ZYGLEWICZ TX KO1
23 Jun JERRY QUARRY NY KO7

1970
16 Feb JIMMY ELLIS NY KO5
18 Nov BOB FOSTER MI KO2

1971

08 Mar MUHAMMAD ALI NY W15 Fight Of The Century

1972 15 Jan TERRY DANIELS LA KO4
25 May RON STANDER NE KO5

1973

22 Jan GEORGE FOREMAN Jamaica KOby2
02 Jul JOE BUGNER England W12

1974

28 Jan MUHAMMAD ALI NY L12
17 Jun JERRY QUARRY NY KO5

1975

01 Mar JIMMY ELLIS Australia KO9
30 Sep MUHAMMAD ALI Manila L14

1976

15 Jun GEORGE FOREMAN NY KOby5

1981

12 Mar JUMBO CUMMINGS IL D10

"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120

Wyjątkowo przepyszny zestaw!

Zgarnij 3X NUTLOVE 500 w MEGA niskiej cenie!

KUP TERAZ
...
Najnowsza odpowiedź. Aktualizacja:
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 95 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 169
...Mike Tyson... zmiatał z ringów rywali, wielka legenda niezależnie co by się stało, i nawet jesli stoczy jeszcze walki w korych przegra kazdy bedzie pamietał przeciwników na linach albo na ringu ... PRAKTYCZNIE MARTWYCH!! Wielki szacunek dla niego !!

Nowy Tyson?? Bedzie trzeba jeszcze poczekać!!

P....P...

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 23 Napisanych postów 4847 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 40958


A Tu jescze inne foty wyżej wymienionych Bokserów!!!

"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 23 Napisanych postów 4847 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 40958


sorka tam był Muhamed Ali teraz Sugar Ray Robinson

"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 23 Napisanych postów 4847 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 40958


Tommy Morison

"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 23 Napisanych postów 4847 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 40958


Joe Frazier

"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 23 Napisanych postów 4847 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 40958


Joe Luis

"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 52 Napisanych postów 11379 Wiek 36 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 47331
a gdzie Andrzej Golota? najszybsze KO (w walce o tytul mistrza swiata) w historii

Były moderator w Stylach Tradycyjnych Uderzanych i MMA oraz byly czlonek "Elity"

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 23 Napisanych postów 4847 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 40958
He he nom Andrzejek niestety nie należy do tak zasłużonego gronaZa dobry jest:D

"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 2 Napisanych postów 53 Wiek 33 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 240


No to ja tu dorzuce świetnego boksera, którym był Rocky Marciano.
A to pare słów o tym bokserze :

Rocky Marciano, Rocco Francis Marchegiano , (ur. 1 września 1923 w Brockton (Massachusetts) - zm.31 sierpnia 1969), amerykański bokser, jedyny niepokonany mistrz świata wagi ciężkiej. Wygrał 49 swoich pojedynków, w tym 43 przez nokaut.
Swoją pierwszą profesionalną walkę stoczył 17 marca 1947 z Lee Eppersonem. Wygrał ją w 3 rundzie przez nokaut.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 95 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 169


Najlepszy bokser - legenda: Mike Tyson

P....P...

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 2 Napisanych postów 53 Wiek 33 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 240
Tak Mike Tyson to dobry bokser szkoda że przegrał ostatnią walke.
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Czy warto zainwestować ? :)

Następny temat

Judo i brazylijskie jiujitsu - różnice?

nutloveb