Szacuny
53
Napisanych postów
11379
Wiek
40 lat
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
47331
Ja narazie nie mam z tym problemow
wszystkie uczucia przelewam na trening
jesli jestem szczesliwy-ide na trening jesli jest mi smutno-ide na trening jesli jestem zdenerwowany-ide na trening i staram sie wszystko odreagowac na treningu dziala (jak narazie)
"Nie ma odpornych na ciosy, sa tylko zle wyprowadzone ciosy"
"Nie ma silnych ,sa tylko zle trafieni"
10 Dan Kosolokaikan Karate
Były moderator w Stylach Tradycyjnych Uderzanych i MMA oraz byly czlonek "Elity"
Szacuny
1
Napisanych postów
311
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
8100
Carpe Diem!!!
Powinieneś zmienić swoje nastawienie psychiczne. Musisz traktować SW jak hobby, czy pasję, a nie jak przymus żeby nie dostać w zęby. Może warto by było wybrać się do psychologa(najlepiej sportowego), albo trening autogenny. Podłoże może też być hormonalne. Mozliwe że treningi nie dostarczją ci wrażeń tzn. nie wydzielasz dużo adrenaliny. Adrenalina jest jak narkotyk i uzależnia. To min. ona odpowiada za to że jak ktoś spróbuje spadochroniarstwa to nie może przestać. No i rub jak Cwikus nastrajaj się do trningu pozytwnie (mów sobie np: Dzisiaj trening już nie mogę się doczekać), a nie negatywnie (Znowu trening, ku**a znowu bede sie musiał ścierac) i czytać coś w klimatch SW, spróbuj wpaść w klimat.
Szacuny
0
Napisanych postów
125
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
1094
Zależy też jak długo już się trenuje. U siebie zaobserwowałem dwa rodzaje ochoty na rezygnację:
1. po pierwszych treningach, bo jest za cieżko
2. po kilku miesiącach, bo jest zbyt monotonnie
To jesli chodzi o mnie, nie wiem jak jest w waszym przypadku. Normalnym jest, że przychodzą czasami kryzysy kiedy wydaje ci się że już niczego nowego się nie uczysz a treningi już tak nie kręcą jak kiedyś. Grunt to przetrzymać taki stan ducha, a jeśli utrzymuje się on przez dłuższy czas i nie widać postępów ani efektów to może warto spróbować czegoś innego, nie ma sensu się ograniczać.