Znakomita rzecz. Mam siedzący tryb pracy (za biurkiem przed kompem) i bałem się, że mass xxl spowoduje nadmierny przyrost tłuszczu.
Został mi jeszcze jeden tydzień drugiego cyklu na tym gainerze, a oprócz niego biorę jeszcze
jabłczan kreatyny, glutaminę i taurynę. Dieta ściśle zaplanowana; ok. 3000-3500 kcal w zależności od dnia treningowego/nietreningowego (z wyjątkiem weekendów gdzie moja aktywność celowo spada żeby dać organizmowi odpocząć po ciężkim tygodniu - treningi pon., wt., czw., pt.), określona liczba białka, węglowodanów i znacznie ograniczona liczba tłuszczy (ograniczenie dużo większe niż zalecane, ale to też celowo). Wszystko podzielone na 5 posiłków plus w/w dodatki.
W efekcie przytyłem ok. 5 kilo w ciągu 5 tygodni, natomiast BF wzrósł niespełna 2%, czyli ok 1,8 kg w moim przypadku.
Smak czekoladowy znakomity - zanim zabrałem się za mass xxl musiałem raz w tygodniu zaliczyć jednego bounty albo jakiegoś marsa, taka moja słabość :D natomiast czekoladowy mass xxl jest taki dobry, że przez te 5 tygodni nie zjadłem ani jednego ;]
Bananowy taki sobie; lepiej się rozpuszcza ale dużo bardziej pieni w szejkerze i ten smak dużo szybciej się nudzi, kupiłem bo nie było akurat innego i następnym razem tego nie zrobię, da się wypić ale na banany patrzeć nie mogę po nim.