Było dokładnie tak jak piszesz. Też myślałam o podcięciu sobie żył i takie klimaty. I całą moją wartość widziałam w tym jak wyglądam, czyli ogólnie totalne dno. Zdaje sobie też sprawę, że w takim stanie argumenty innych osób, że dobrze wyglądasz tylko dolewają oliwy do ognia.
Jeśli chodzi o leczenie, ja poszłam od razu do dobrego sprawdzonego psychiatry, bo tu się nakładają jeszcze inne rzeczy takie jak depresja, która nie jest żadną fanaberią tylko normalną chorobą, którą leczy się farmakologicznie.
Lekarz, do którego chodziłam około roku pracuje nowoczesnymi metodami. Rozmowami przekonał mnie, że mój stan nie jest wcale tragiczny, że sama sobie trochę to wmawiam i że zarazem jestem świadoma swojego problemu, a to wcale nie jest powszechne u pajentów. Stwierdził i uzmysłowił mi, że sama sobie doskonale potrafię z tym poradzić. Jeżeli chodzi o szanse całkowitego wyjścia z tego - to nie jest tak, podczas wizyt dowiedziałam się, że takie myślenie jak ty czy ja ma około 60% kobiet. Czyli myślenie z przewagą negatywnego postrzegania siebie i świata.Jest to normalne. Terapia nie polega na tym, aby to całkiem wymazać, bo to jest po prostu kwestia usposobienia, ale aby nauczyć się z tym żyć, radzić sobie z tym, potrafić spojrzeć na to z boku i śmiać się z tego. Pewnie że można człowieka nafaszerować tabletkami i sztucznie sprawić, żeby był zadowolony, ale nie o to przecież nam chodzi.
Ja teraz jestem na takim etapie, że właśnie ratuję się uciekając w dietę czy
treningi, ale to jest wszystko robione z głową, nabrałam do tego dystansu i to sprawia mi frajdę, nie jestem już niewolniczką. Do tego szukam sobie nowych zajęć, pasji, w których mogę się realizować i budować swoją wartość. Czasem dopada mnie chandra,kiedy coś się nie udaje, ale jest to chwilowe, bo już potrafię sobie z tym poradzić obśmiewając to, a nie jedząc albo robiąc 500 brzuszków...
Spróbuj, rozejrzyj się za dobrym specjalistą. W dzisiejszych czasach nie ma się czego bać ani wstydzić. To co ciebie spotyka to choroba, jak każda inna i można ją wyleczyć. Nie obiecuję, że to nastąpi łatwo czy szybko, ale każdy drobny krok naprzód będzie sukcesem i napełni cię wiarą, że można żyć inaczej.