Szacuny
1
Napisanych postów
79
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
476
Tzn wiesz, taki trener ma na celu przyzwyczajenie do walki w tym co masz akurat na sobie. Co z tego ze ja trenuje w karategi i fajnie mi sie kopie na glowe jak na codzien nosze spodnie typu "skate" w ktorych ciezko jest nawet siegnac pasa;)
Poza tym to samo tyczy sie treningow na boso. Na dojo wszystko fajnie bez butow wychodzi a ost wyglupialem sie ze znajomym i troche sparowalismy i w butach sie calkiem inaczej kopie. Nie ma juz takiej wygodki w ukladaniu stopy.. Wiec jakis tam sens takich treningow tez jest.
Szacuny
0
Napisanych postów
77
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
923
to co piszecie jest śmieszne po co ćwiczysz sztuki walkii??? po to chyba żeby wrazie koniecznośći umieć sie obronić czyż nie?
a pozatym ćwicząc sztuki walki czujesz sie pewniejszy bo wiesz że coś potrafisz i to wykorzystasz w walce zawsze tak jest było i bedzie a na ulicy niema zasad czy dostaniesz z koja czy bedziesz sie bił z 5cioma.... Ppoo to ćwiczysz aby umieć sie obronić albo umieć przyjmować uderzenia w taki sposób by nierobiły one tobie zadnych większych szkód... Jeżeli jesteś dobry w tym sporcie to obojętnie jak bedziesz ubrany to sobie poradzisz <to moja opinia> ale pamiętaj zawsze możesz trafić na pozornego przeciwnika ale faightera to jest too... pozory mylą ...przed walką zawsze czuje respekt do każdego bo go nieznam a niemoge na niego patrzeć z góry..Pozdro
Szacuny
37
Napisanych postów
3273
Wiek
34 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
34107
kuja22 - bez obrazy, ale to co piszesz to żenada... myślisz, że każdy trenuje po to, żeby później się bić? Zobacz ilu jest ot choćby bokserów, trenujących pod zawody. A jak ktoś ćwiczy np. FFS to po to, żeby potem kogoś nożem zadźgać?
Szacuny
1
Napisanych postów
79
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
476
Nie wiem, ja trenuje i nigdy w zyciu zadnej bojki nie zaznalem na ulicy. I ciesze sie z tego i nie wstydze sie omijac grupy dresiarzy duzym lukiem. Bo sa tacy co mysla ze jak trenuja to wszystko im wolno i tylko szukaja zwady. Ja do nich nie naleze.
Szacuny
37
Napisanych postów
3273
Wiek
34 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
34107
Ja trenuje z myślą bardziej o jakichś sukcesach sportowych w przyszłości, niż o walkach ulicznych... zresztą po co miałbym się wdawać w afery? Oczywiście jak jest akcja bardzo poważna to bym się nie zawahał walczyć ale to jest kwestia tego, że zawsze w razie konfliktu byłem niezbyt spokojny - wiadomo o co chodzi (głównie tutaj mówię jeszcze o czasach podstawówka/gimnazjum). A teraz myślę, że w ogóle trenowanie z myślą o walkach na ulicy jest idiotyczne i tego typu ludzi powinno się do razu ze sportów walki kasować... a jak ktoś myśli, że poćwiczy pod samoobronę to też bym się zdziwił, jakby żyjąc w strachu przed atakiem, nagle po iluś tam treningach stał się odważny.
A tak poza tym to również nie chce licencji stracić z powodu jakiejś głupiej zaczepki, bo jak nie ma konieczności to najlepiej nie przekozaczać nigdy. No i zresztą jestem kulturalnym człowiekiem :).
I jeszcze jedno. Jak trenujesz powiedzmy w klubie piłkę nożną, to raczej robisz to żeby wygrywać mecze, bądź dla satysfakcji a nie po to, żeby Cię koledzy na podwórku nie ogrywali.
Szacuny
1
Napisanych postów
79
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
476
Heh.. Tylko ja mam znajomego ktory poszedl na Muay Thay po to by sie tluc dobrze na meczach, ustawkach itp. Sam osobiscie uwazam go za idiote ale lepiej miec w nim znajmego niz wroga;) Nie raz sie zdarzylo ze podczas zaczepki na ulicy rzucilem jego nazwisko i mialem spokoj a nawet nowych znajomych;) Ale wkurza mnie ze wszystko jest dla kasy. Kazdy byle uliczniak moze sobie isc podlapac jakiegos kickboxu czy Muaya i pozniej wykorzystywac to szukajac zwady na ulicy.. No, ale niestety nie da sie kontrolowac kazdego. Poza tym jak juz pisalem - wszystko dla kasy. Masz kase to placisz i chodzisz. A to, jak pozniej wykorzystuja tacy adepci swoje umiejetnosci to wiekszosc trenerow szczerze mowiac g... obchodzi.
Szacuny
37
Napisanych postów
3273
Wiek
34 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
34107
Wiesz ja znam wystarczająco dużo ludzi, żeby w obrębie miasta raczej mieć luz, a na jakieś obrzeża się nie zapuszczam. Zresztą znam paru hoolsów, to są zarówno wśród nich tacy, co ćwiczą sporo czasu SW, jak również ci bijący się jedynie na ulicy i tam zdobywający doświadczenie. Więc raczej dużo by nie dały ograniczenia. A jak już to wpuszczanie tylko zawodników z licencjami do sekcji i w wypadku bijatyk odbieranie ich przez związki. Chociaż wtedy przypuszczam, że bardziej ucierpieliby porządni zawodnicy, którym taka akcja mogłaby się zdarzyć raz w życiu. Bo chuligan i tak znajdzie sobie albo sekcję prywatną, albo że tak powiem na czarno.
Szacuny
6
Napisanych postów
64
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
337
A teraz myślę, że w ogóle trenowanie z myślą o walkach na ulicy jest idiotyczne i tego typu ludzi powinno się do razu ze sportów walki kasować To ze ktos trenuje po to zeby dac sobbie rade na ulicy nie znaczy ze bedzie szukal zaczepki, moze to byc poprostu osoba mieszkajaca w niebezpiecznej okolicy. Nie mozna mowic o tym ze jak ktos trenuje po to zeby sie umiec obronic zachowuje sie idiotycznie. Moze ktos nie che dostawac po gebie. Pamietaj ze wiekszosc sztuk walki powstala po to by ludzie umieli sie bronic. A t co mowisz dopiero jest idiotyczne. PAmietaj ze jak ktos chce sie obronic i trenuje glownie po to wcale nie jest idiotyczne. G;upie bylo by raczej jak by dotawal po mordzie i nieprobowal zmienic swojej sytuacji. Za duzo karate kida sie naogladales.