czyli kolejny temat z serii SYFY!!!
przeczytalem juz naprawde bardzo wiele na ten temat ale i tak nie wiem co mam robic, sytuacja moja wyglada przedstawia sie nastepujaco:
mam 20 lat, tradzik od 15 roku zycia (ok. 5 lat), raz mniejszy raz wiekszy ale zawsze byl! (wyjatkiem byly wakacje 2006 kiedy sie pieknie opalilem, jednak nawrot pozniej byl okropny), na poczatku zbytnio go nie leczylem bo jakos moglem z tym zyc, no ale wiadomo kazdy chcialby byc tym "naj" i w koncu postanowilem ze trzeba cos z tym zrobic, bylem mlody i glupi to nakupilem mase roznych kosmetykow i systematycznie niszczylem sobie nimi skore, efekt ? tradzik sie znacznie pogorszyl a do tego doszedl problem z tlusta cera, po jakims czasie odstawilem te wszystkie badziewia, skupilem sie na preparatach bardziej aptecznych typu acne derm, ten lek w duzym stopniu mi pomogl jednak to nie bylo to czego oczekiwalem, tradzik byl wyraznie lagodniejszy lecz skora caly czas okropnie mi sie tluscila, pozniej systematycznie probowalem innych preparatow az doszedlem do... benzacne! lek ten okazal sie strzalem w dziesiatke, bardzo szybko "wytepil" wszystkie syfy a w dodatku zlikwidowal problem przetluszczajacej sie skory, ba! dochodzilo nawet czasem do tego, ze moja skora byla dosc mocno wysuszona! musialem zaczac uzywac kremow nawilzajacych, po ok. 3-4 miesiacach stosowania benzacne kiedy stwierdzilem, ze na mojej twarzy nie ma juz ani jednego syfka postanowilem odlozyc ten preparat, efekt ? juz po 1-2 dniach cera zaczela strasznie sie przetluszczac, wygladalo to jakby ktos posmarowal mnie olejem, a do tego zaczely wyskakiwac konkretne syfy :// wrocilem z powrotem do benzacne i widze od razu poprawe jednak sam nie wiem co robic?
czy stosowac ten lek 'do usranej smierci' ? wnioskuje, ze po kazdym odstawieniu nawroty beda takie same :// czy moze odlozyc to i sprobowac czegos innego? ktos tutaj pisal o izoteku jako zlotym srodku jednak nie jestem pewien czy jest on tutaj niezbedny? ogolnie to najwiekszym moim problemem jest przetluszczajaca sie cera, gdyby nie ona to nawet te wszystkie syfy daloby sie jakos zniesc, moglbym prosic was o jakies rady?
przeczytalem juz naprawde bardzo wiele na ten temat ale i tak nie wiem co mam robic, sytuacja moja wyglada przedstawia sie nastepujaco:
mam 20 lat, tradzik od 15 roku zycia (ok. 5 lat), raz mniejszy raz wiekszy ale zawsze byl! (wyjatkiem byly wakacje 2006 kiedy sie pieknie opalilem, jednak nawrot pozniej byl okropny), na poczatku zbytnio go nie leczylem bo jakos moglem z tym zyc, no ale wiadomo kazdy chcialby byc tym "naj" i w koncu postanowilem ze trzeba cos z tym zrobic, bylem mlody i glupi to nakupilem mase roznych kosmetykow i systematycznie niszczylem sobie nimi skore, efekt ? tradzik sie znacznie pogorszyl a do tego doszedl problem z tlusta cera, po jakims czasie odstawilem te wszystkie badziewia, skupilem sie na preparatach bardziej aptecznych typu acne derm, ten lek w duzym stopniu mi pomogl jednak to nie bylo to czego oczekiwalem, tradzik byl wyraznie lagodniejszy lecz skora caly czas okropnie mi sie tluscila, pozniej systematycznie probowalem innych preparatow az doszedlem do... benzacne! lek ten okazal sie strzalem w dziesiatke, bardzo szybko "wytepil" wszystkie syfy a w dodatku zlikwidowal problem przetluszczajacej sie skory, ba! dochodzilo nawet czasem do tego, ze moja skora byla dosc mocno wysuszona! musialem zaczac uzywac kremow nawilzajacych, po ok. 3-4 miesiacach stosowania benzacne kiedy stwierdzilem, ze na mojej twarzy nie ma juz ani jednego syfka postanowilem odlozyc ten preparat, efekt ? juz po 1-2 dniach cera zaczela strasznie sie przetluszczac, wygladalo to jakby ktos posmarowal mnie olejem, a do tego zaczely wyskakiwac konkretne syfy :// wrocilem z powrotem do benzacne i widze od razu poprawe jednak sam nie wiem co robic?
czy stosowac ten lek 'do usranej smierci' ? wnioskuje, ze po kazdym odstawieniu nawroty beda takie same :// czy moze odlozyc to i sprobowac czegos innego? ktos tutaj pisal o izoteku jako zlotym srodku jednak nie jestem pewien czy jest on tutaj niezbedny? ogolnie to najwiekszym moim problemem jest przetluszczajaca sie cera, gdyby nie ona to nawet te wszystkie syfy daloby sie jakos zniesc, moglbym prosic was o jakies rady?
Krzysztof Piekarz
