Witam was. OD zeszłego poniedziałku jade z nowym planem treningowym i zauwarzyłem że jak robia klate to bardzo mocno pracuje biceps, wczesniej tak nie miałem.
normalnie jak kończe ćwiczyć klate to czuje sie tak chocbym ćwiczył bic no a klata mało co boli, nie tak jak kiedys że cyc napindalał bo ćwiczeniach. Kurde nie wiem gdzie jest problem. Dzisiaj na traningu tak samo miałem.
Dodam że wcześniej jechałem takim treningiem :
1. Wyciskanie sztangielki na poziomej ławce z supinacją 6>8>10>12
2. Wyciskanie sztangielki na skośnej ławce 6>8>10>12
3. Rozpiętki na skośnej 3 x 10
a teraz mam taki plan:
1.Wyciskanie na płaskiej ławie 8>10>12>15
2.Wyciskanie sztangi na skosie 4 x 10
3.Rozpiętki 4 x 12
Może tkwi bład w technice? Co o tym myślicie??
normalnie jak kończe ćwiczyć klate to czuje sie tak chocbym ćwiczył bic no a klata mało co boli, nie tak jak kiedys że cyc napindalał bo ćwiczeniach. Kurde nie wiem gdzie jest problem. Dzisiaj na traningu tak samo miałem.
Dodam że wcześniej jechałem takim treningiem :
1. Wyciskanie sztangielki na poziomej ławce z supinacją 6>8>10>12
2. Wyciskanie sztangielki na skośnej ławce 6>8>10>12
3. Rozpiętki na skośnej 3 x 10
a teraz mam taki plan:
1.Wyciskanie na płaskiej ławie 8>10>12>15
2.Wyciskanie sztangi na skosie 4 x 10
3.Rozpiętki 4 x 12
Może tkwi bład w technice? Co o tym myślicie??
Krzysztof Piekarz
