Witam, jako iż jestem nowy, przepraszam za nowy temat. Zapoznałem się szczegółowo z dawnymi tematami na temat psychiki itp. i nie powiem pomogło mi to lecz do końca nie odpowiada na wszystkie pytania. Mianowicie:
-czy, jak to gdzies napisal pan Boruta: da sie ją wypracowac [jakos tak to szlo, z gory przepraszam za zmienienie ewentualnej fabuły;)], czyli czy poprzez treningi SW jest ona do wypracowania jak np. szereg ciosów
-jezeli SW nie tworzy mocnej psychiki, to co moze spowodowac jej rozszerzenie
Koncowy morał to taki, że chcę wiedzieć czy rodząc się szarym człowiekiem, który kilka razy dostal w ryj i kilka razy dał, lecz w śladowych ilościach, mianowicie rzadko się bijący lub wogule[pomijam sparingi], moge posiadajac juz odpowiednie umiejetnosci przenosic bicie sie na treningu w rzeczywistosc, czy poprostu ta pewnosc siebie pozwoli mi na pokonanie przeciwnika. Czytajac inne tematy wrecz sie doluje, gdyz niektorzy pisza, ze rodzac sie ciotą, ciotą zostaniesz itp. Moja zdanie jest takie, że jak ktoś urodził się ciotą, to po pewnym czasie tą ciotą już nie będzie...Tylko czy ono ma jakis przekład na realia:)? Nie wiem to chyba tyle, prosze o potraktowanie mnie dosyc delikatnie gdyz za duzo myśle i czytając to forum od dłuższego czasu różne mam myśli i wizerunki. Tak wogule to ćwicze MT, ale dopiero około 2 miechów, dlatego temat w tym dziale:).
-czy, jak to gdzies napisal pan Boruta: da sie ją wypracowac [jakos tak to szlo, z gory przepraszam za zmienienie ewentualnej fabuły;)], czyli czy poprzez treningi SW jest ona do wypracowania jak np. szereg ciosów
-jezeli SW nie tworzy mocnej psychiki, to co moze spowodowac jej rozszerzenie
Koncowy morał to taki, że chcę wiedzieć czy rodząc się szarym człowiekiem, który kilka razy dostal w ryj i kilka razy dał, lecz w śladowych ilościach, mianowicie rzadko się bijący lub wogule[pomijam sparingi], moge posiadajac juz odpowiednie umiejetnosci przenosic bicie sie na treningu w rzeczywistosc, czy poprostu ta pewnosc siebie pozwoli mi na pokonanie przeciwnika. Czytajac inne tematy wrecz sie doluje, gdyz niektorzy pisza, ze rodzac sie ciotą, ciotą zostaniesz itp. Moja zdanie jest takie, że jak ktoś urodził się ciotą, to po pewnym czasie tą ciotą już nie będzie...Tylko czy ono ma jakis przekład na realia:)? Nie wiem to chyba tyle, prosze o potraktowanie mnie dosyc delikatnie gdyz za duzo myśle i czytając to forum od dłuższego czasu różne mam myśli i wizerunki. Tak wogule to ćwicze MT, ale dopiero około 2 miechów, dlatego temat w tym dziale:).
Krzysztof Piekarz
Tak uprzedze jeszcze, ze nie chodzilem po ulicy i nie zaczepialem ludzi. Bilem sie tylko w obronie, albo na zyczenie goscia, ktory o to sie prosil.
