No więc napisalem ze owszem, latwo jest gadać zeby wyjsc ze znajomymi, ale to naprawde pomaga, niestety, z moich obserwacji

wynika ze kobiety mają tą "depresje" znacznie częsciej, i zazwyczaj nie jest to jej kliniczny przykład

. Co byś nie zaproponował i czego nie obiecal, nieee, ona nie pojdzie bo ona ma depresje i koniec o

. Prawdziwa depresja to gruba choroba ktora sie leczy szpitalnie i tutaj nie pomogą suplemenciki z forum, a jesli juz dochodzi do takich sytuacji ze niechce sie nawet z ludzmi widywac to sygnal ze czas interweniowac bo moze sie skonczyc niedobrze takie siedzenie w domu.
A co do Grasika, to wątpie zeby wiedziala na wlasnej skorze co to jest prawdzia depresja, bo ona jest zawsze usmiechnieta i wesola
. Moze miec najwyzej jakies "gburowate dni" ale depresje? eee panie, daj paaan spoookoj
apokalipsa ja ubolewam ale co ja moge, widocznie takie byly decyzje kogos kto ma wladze, forum niby sie rozwija i robi sie takie 'amerykanske" ale troche tez stracilo z dawnego klimatu
Zmieniony przez - Bahamut w dniu 2007-03-05 21:26:41
Zmieniony przez - Bahamut w dniu 2007-03-05 21:27:23