Trochę trwało ale jest!!!
No tera to wypas
Dzień 1 - domowy - (wszystko po 3 serie po 15 powt, odpoczynki 60 sekund)
-rozpietki na płaskiej lawce
-wioslowanie sztangielką w opadzie
-przenoszenie sztangielki zza glowy lezac
-brzuszki do boku
-unoszenie sztangielek przodem nad glowe
-przysiady ze sztangielkami trzymanymi po bokach (podkladki 2cm pod piety)
-wykroki ze sztangielkami
-uginanie ramion na kolanie
-prostowanie ramion ze sztangielka zza głowy stojac
Dzień 2 (wszystko po 3 serie po 10 powt)
-wyciskanie sztangielek na skosnej lawce
-wioslowanie na wyciagu dolnym
-wyciskanie sztangielek siedzac
-unoszenie sztangielek na boki
-przysiady ze sztanga (podkladki pod piety, sztanga na tylnych naramiennych)
-unoszenie nog (ugiętych ) w oparciu na poręczach
-uginanie nog lezac na maszynie
-
uginanie ramion ze sztanga podchwytem
-francuskie wyciskanie lezac(od czola)
Dzień 3 (wszystko po 4 serie po 5 powt)
-podciaganie na drazku podchwytem
-wyciskanie sztangi lezac
-martwy ciag z podstawek
-wyciskanie sztangi od czubka glowy
-wypychanie nogami na suwnicy
-brzuszki z ciezarkiem na karku
-naprzemienne uginanie mlotkowe
-prostowanie ramion do dolu na wyciagu
No dobra. W sumie zestaw ćwiczeń mocno się nie rózni od pierwotnego. Z tego co Wodyn wskazałeś niemal wszystko zostawiłem, trochę zmieniłem domowy dzień , tak żeby do móc zrobić~sensownie – kwestie sprzętowe. No i domowy to będzie ten najlżejszy
No ale mam pytanie – tam jest „podstawki pod pięty” – pod piety? Czy pod palce? Rozumiem że to ma być z podstawką bo nie ma nic specjalnie na łydki ale jak to ma działać? Wyjaśnij bo takiego tricku to nie widziałe.
Dzień 1 i 2 – serie odpowiednio z 50, 75 i 90 % mozliwości.
Dzień 3 – serie 50, 75,85 i 95%. Czyli jak mogę pięć razy podnieść 100 kg max to mam zrobić serię 5x50, 5x75, 5x85 i 5 x95.
W sumie to fajny sposób ten % maxów. Nie żylisz się jak w HST a czas możesz zaplanować dokładnie (np. ja 6 tygodni) a nie tak jak w „nieskończonym” Fukinhota. Trochę się boję że "lekki" ten plan. No ale jak "stres zjada mięśnie " no to moze i dobrze. Jak się jest początkującym to trudno uwierzyć że lżejsze żelazo to lepszy rezultat.
Dzi, nie łam się. W sumie to „prawie”identyko z tym naszym wcześniejszym
Tylko mi Panowie jeszcze jedno powiedzcie. Progresję w tygodniu mam. A co z progresją z tygodnia na tydzień? co tydzień sprawdzać ilę mogę zrobić maxa czy dokładać po 100 gram co tydzień
Pozdrawiam