Zauważyłem, że wielu trenerów w polskich szkołach BJJ legitymuje się niebieskimi paskami. Jak to jest? Jakie są umiejętności takich osób kwalifikujące ich do nauczania innych? Nie przeczę, że ktoś może być dobrym metodykiem mając niebieski pas, ale chyba nie posiada wówczas wystarczająco bogatej gamy technik w swoim arsenale aby ich móc skutecznie nauczać?
Nie chciałbym, aby doszło w Polsce do sytuacji podobnej, jak ma miejsce w świadku Krav Maga, gdzie jedna organizacja - dążąc do de facto monopolizacji rynku - "naprodukowała" pseudo-instruktorów, którzy obecnie kształcą pseudo-kraverów psując opinię całej KM, skądinąd całkiem przyzwoitej w kwestii rozumienia combatu IMO.
Co o tym myślicie? Może się mylę, proszę w takim wypadku o wyprowadzenie z błędu. Dzięki.
Nie chciałbym, aby doszło w Polsce do sytuacji podobnej, jak ma miejsce w świadku Krav Maga, gdzie jedna organizacja - dążąc do de facto monopolizacji rynku - "naprodukowała" pseudo-instruktorów, którzy obecnie kształcą pseudo-kraverów psując opinię całej KM, skądinąd całkiem przyzwoitej w kwestii rozumienia combatu IMO.
Co o tym myślicie? Może się mylę, proszę w takim wypadku o wyprowadzenie z błędu. Dzięki.
Look into my eyes, you will see who I am
My name is Lucifer, please take my hand
Krzysztof Piekarz
