Witam zrobiłem na łańcuchu od nowości 1300km i widze że nie przylega dobrze do zębatki przedniej tylko odskakuje czy to znak że już trzeba go wymienić po tak małym przebiegu?
Witaj, przygotowaliśmy kilka tematów które mogą Cię zainteresować:
PRZYSPIESZ SPALANIE TŁUSZCZU!
Nowa ulepszona formuła, zawierająca szereg specjalnie dobranych ekstraktów roślinnych, magnez oraz chrom oraz opatentowany związek CAPSIMAX®.
Sprawdź
...
moze ermac po porstu jezdzi po buły do sklepu i nic ostrzej dlatego zrobil 15 000 na jednym lancuchu wedlug mnie 2,5 tys km na lancuchu to max <sram pc 68>
Jestem klasyczną metodą zrobiony niby normalny a pop******ony MENDA SQUAD SHOW MUST GO ON
...
Tak, jak najbardziej. Rozciągnął sie już za bardzo, jeśli odstaje, lub nie przylega całkowicie. Polecam kupić łańcuch lepszej klasy 

...
Proponowałbym się przejść do sklepu rowerowego, pokazać jaki masz sprzęt, powiedzieć czego konkretnego szukasz i na pewno zaproponują Ci coś adekwadnego do Twojego roweru. Zaznacz ile jeździsz/ile przejechałeś i że szukasz czegoś lepszego, czegoś co wytrzyma dłużej. "Klient nasz pan", więc powinieneś być zadowolony z tego co Ci zaproponują
Nie będę podawał konkretnych firm/modeli- zostawię to ludziom, którzy powinni wiedzieć lepiej odemnie co Ci sie bardziej przyda 
Nie będę podawał konkretnych firm/modeli- zostawię to ludziom, którzy powinni wiedzieć lepiej odemnie co Ci sie bardziej przyda 
...
Przecież 1300km to żaden przebieg , a to że łańcuch jest za długi to nic nie znaczy mugł od nowości być troche za długi i teraz to odczuęłś jak sie jeszcze torche rozciągnoł ,wystarczy skrócić łańcuh na początek o 1 ogniwo jak będzie mało to o dwa itd.Takie moje zdanie na ten temat , chyba że jest to łańcuch z roweru za 500zł który dodatkowo nie był dobrze czyszczony i smarowany to wtedy możliwe że sie zużył
...
Po pierwsze, proponowałbym się pouczyć trochę ortografii
Takie błędy kaleczą moje oczy
Po drugie nie chodzi o to, że łańcuch jest za długi- chyba nie jesteś w temacie. Jest rozciągnięty, tzn każde ogniwo jest dla porzykładu o pół milimetra za daleko od dwóch z nim sąsiadujących. Co na długości ~10, czy ~20 ogniw przy przedniej zębatce daje takie rozciągnięcie (np. 1cm), że łańcuch już nie pasuje do zębatki. Skórcenie go nie pomoże. (Inna sprawa, że łańcucha nie darady skrócić o 1,3,5 itd. ogniw. Można o 2,4,6 itd. Spróbuj wyjąć JEDNO ogniwo, jestem ciekawy, jak zepniesz go spowrotem
)
Takie błędy kaleczą moje oczy
Po drugie nie chodzi o to, że łańcuch jest za długi- chyba nie jesteś w temacie. Jest rozciągnięty, tzn każde ogniwo jest dla porzykładu o pół milimetra za daleko od dwóch z nim sąsiadujących. Co na długości ~10, czy ~20 ogniw przy przedniej zębatce daje takie rozciągnięcie (np. 1cm), że łańcuch już nie pasuje do zębatki. Skórcenie go nie pomoże. (Inna sprawa, że łańcucha nie darady skrócić o 1,3,5 itd. ogniw. Można o 2,4,6 itd. Spróbuj wyjąć JEDNO ogniwo, jestem ciekawy, jak zepniesz go spowrotem
)...
po co pisac to co juz jets napisane
wiec wklejam
Nawet najlepszy łańcuch się zużywa. Powoli ścierają się jego sworznie, powiększają otwory w blaszkach, a całość wydłuża. Nie byłoby w tym jeszcze nic złego - wytrzymałość łańcucha zmniejsza się przez to niewiele - gdyby nie fatalny wpływ na stan koronek - im bardziej wydłużony łańcuch w stosunku do jego pierwotnej długości, tym szybsze ścieranie się zębów koronek. I tak trzeba przyznać, że jest to urządzenie wyjątkowo odporne - prawie cała "para" pedałującego cyklisty przenoszona jest za jego pośrednictwem, przypadki zerwania nie są zbyt częste, a dobrej jakości łańcuch będzie nam służyć przez kilka tysięcy kilometrów. Jak ocenić, kiedy nadaje się on już do wymiany? Niektórzy doświadczeni mechanicy stosują metody odciągania łańcucha na największej przedniej tarczy i obserwując wyłaniający się ząbek oceniają stan wydłużenia łańcucha. Zwymiarowany łańcuch (5 KB) W dobie "udziwnionych" tarcz (niektóre zęby tarczy mają specjalnie spiłowane zęby, by ułatwić zmianę biegów), nie jest to metoda polecana. Najprostszy i najpewniejszy sposób to pomiar jego długości przy pomocy linijki. We wszystkich nowych łańcuchach odległość między środkami sworzni dwóch kolejnych par ogniw wynosi 1" (1 cal = 25,4 mm; patrz rysunek). Wystarczy teraz zmierzyć długość dowolnej wielokrotności par ogniwek, np. pięciu, porównać z właściwą i zdecydować co robimy dalej. Przyjmuje się, że łańcuch wyciągnięty powyżej 1% jego nominalnej długości nadaje się już do wyrzucenia, choć niektórzy stosują bardziej lub mniej surowe kryteria. Osobiście, planuję jego wymianę, gdy długość dziesięciu ogniw zbliża się do 128 mm, a więc wyciągnięcie na tym odcinku dochodzi do 1 mm (w nowym wynosi ona 5*2,54=127 mm).
Niestety, sama wymiana łańcucha często nie wystarcza. Nowy łańcuch może, choć nie musi, przeskakiwać na częściowo zużytych koronkach. Najczęściej dotyczy to najmniejszych tylnych zębatek (siła ciągnąca rozkłada się na małej liczbie zębów), ale może także pojawiać się na innych. Warto wtedy "odczekać" 200-300 km jazdy. Na ogół, kaseta dopasuje się do nowego łańcucha i przeskakiwanie ustaje. Jeżeli uporczywie trwa, musimy niestety wymienić kasetę - w całości lub częściowo (patrz rozdział o kasetach) - a niekiedy także przednie tarcze. W tym momencie często zaczyna się gehenna kupujących spowodowana "perfidią" producentów. Niektóre kasety są rozbieralne i możemy do nich dokupić uszkodzone zębatki, inne nie i wtedy nie pozostaje nam nic innego jak kupno całego kompletu. Wówczas okazuje się, że kasety o szukanych wymiarach nie są już produkowane, albo ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Podobnie, a nawet jeszcze gorzej, przedstawia się sytuacja w przypadku przednich tarcz. Niektóre są rozbieralne, teoretycznie wymienialne, ale już nie produkowane, inne występują w całości i wymiana jednej tarczy sprowadza się do kosztownej wymiany kompletu korb z nowymi tarczami. Koszmar! Producenci, łącznie z monopolistą - Shimano, robią wszystko aby na nas zarobić i... nie pozostaje nam nic innego niż kupowanie nowych, drogich zespołów. Niektórzy, bardziej uzdolnieni mechanicznie, mogą próbować reanimować zużyte koronki i tarcze poprawiając pilnikiem stan ich "uzębienia". Nie jest to jednak rozwiązanie łatwe, ani tym bardziej eleganckie.
Dla intesywnie jeżdżacych rowerzystów polecam jeszcze jedną, interesującą metodę. Istnieje kilka jej wariantów, ale optymalny wydaje się ten, podany w bikeBoardzie 7/2000. Od samego początku eksplatacji nowej kasety używamy trzech nowych, dobrej jakości łańcuchów. Po ok. 500-550 km, ale nie więcej, zdejmujemy łańcuch aktualnie używany i wybieramy najkrótszy z naszej kolekcji trzech. Może się bowiem zdarzyć - nawet przy identycznych modelach - że najkrótszy jest... ten właśnie zdjęty. Metoda wymaga pewnej skrupulatnosci, ale podobno znacznie (do 3 razy) wydłuża żywotność kasety i powinna nas uchronić od problemów przekakującego, nowego łańcucha. Niestety, można ją polecić do łańcuchów posiadających łatwo rozpinalne zapinki, np. Powerlink Sachsa, bowiem opisane w dalszej części częste rozkuwanie i skuwanie poprzez wypychanie sworznia może łańcuchowi zaszkodzić.
źródło: http://www.cyfronet.krakow.pl/rowery/lanc.html
poza tym jeśli nie czyściłeś i nie smarowałeś łańcucha to całkiem możliwe, że już się zużył ;]
art na temat czyszczenia z tej samej strony: http://www.cyfronet.krakow.pl/rowery/lancuch.html
Zmieniony przez - HiddenFace w dniu 2006-08-15 19:20:32
wiec wklejam
Nawet najlepszy łańcuch się zużywa. Powoli ścierają się jego sworznie, powiększają otwory w blaszkach, a całość wydłuża. Nie byłoby w tym jeszcze nic złego - wytrzymałość łańcucha zmniejsza się przez to niewiele - gdyby nie fatalny wpływ na stan koronek - im bardziej wydłużony łańcuch w stosunku do jego pierwotnej długości, tym szybsze ścieranie się zębów koronek. I tak trzeba przyznać, że jest to urządzenie wyjątkowo odporne - prawie cała "para" pedałującego cyklisty przenoszona jest za jego pośrednictwem, przypadki zerwania nie są zbyt częste, a dobrej jakości łańcuch będzie nam służyć przez kilka tysięcy kilometrów. Jak ocenić, kiedy nadaje się on już do wymiany? Niektórzy doświadczeni mechanicy stosują metody odciągania łańcucha na największej przedniej tarczy i obserwując wyłaniający się ząbek oceniają stan wydłużenia łańcucha. Zwymiarowany łańcuch (5 KB) W dobie "udziwnionych" tarcz (niektóre zęby tarczy mają specjalnie spiłowane zęby, by ułatwić zmianę biegów), nie jest to metoda polecana. Najprostszy i najpewniejszy sposób to pomiar jego długości przy pomocy linijki. We wszystkich nowych łańcuchach odległość między środkami sworzni dwóch kolejnych par ogniw wynosi 1" (1 cal = 25,4 mm; patrz rysunek). Wystarczy teraz zmierzyć długość dowolnej wielokrotności par ogniwek, np. pięciu, porównać z właściwą i zdecydować co robimy dalej. Przyjmuje się, że łańcuch wyciągnięty powyżej 1% jego nominalnej długości nadaje się już do wyrzucenia, choć niektórzy stosują bardziej lub mniej surowe kryteria. Osobiście, planuję jego wymianę, gdy długość dziesięciu ogniw zbliża się do 128 mm, a więc wyciągnięcie na tym odcinku dochodzi do 1 mm (w nowym wynosi ona 5*2,54=127 mm).
Niestety, sama wymiana łańcucha często nie wystarcza. Nowy łańcuch może, choć nie musi, przeskakiwać na częściowo zużytych koronkach. Najczęściej dotyczy to najmniejszych tylnych zębatek (siła ciągnąca rozkłada się na małej liczbie zębów), ale może także pojawiać się na innych. Warto wtedy "odczekać" 200-300 km jazdy. Na ogół, kaseta dopasuje się do nowego łańcucha i przeskakiwanie ustaje. Jeżeli uporczywie trwa, musimy niestety wymienić kasetę - w całości lub częściowo (patrz rozdział o kasetach) - a niekiedy także przednie tarcze. W tym momencie często zaczyna się gehenna kupujących spowodowana "perfidią" producentów. Niektóre kasety są rozbieralne i możemy do nich dokupić uszkodzone zębatki, inne nie i wtedy nie pozostaje nam nic innego jak kupno całego kompletu. Wówczas okazuje się, że kasety o szukanych wymiarach nie są już produkowane, albo ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Podobnie, a nawet jeszcze gorzej, przedstawia się sytuacja w przypadku przednich tarcz. Niektóre są rozbieralne, teoretycznie wymienialne, ale już nie produkowane, inne występują w całości i wymiana jednej tarczy sprowadza się do kosztownej wymiany kompletu korb z nowymi tarczami. Koszmar! Producenci, łącznie z monopolistą - Shimano, robią wszystko aby na nas zarobić i... nie pozostaje nam nic innego niż kupowanie nowych, drogich zespołów. Niektórzy, bardziej uzdolnieni mechanicznie, mogą próbować reanimować zużyte koronki i tarcze poprawiając pilnikiem stan ich "uzębienia". Nie jest to jednak rozwiązanie łatwe, ani tym bardziej eleganckie.
Dla intesywnie jeżdżacych rowerzystów polecam jeszcze jedną, interesującą metodę. Istnieje kilka jej wariantów, ale optymalny wydaje się ten, podany w bikeBoardzie 7/2000. Od samego początku eksplatacji nowej kasety używamy trzech nowych, dobrej jakości łańcuchów. Po ok. 500-550 km, ale nie więcej, zdejmujemy łańcuch aktualnie używany i wybieramy najkrótszy z naszej kolekcji trzech. Może się bowiem zdarzyć - nawet przy identycznych modelach - że najkrótszy jest... ten właśnie zdjęty. Metoda wymaga pewnej skrupulatnosci, ale podobno znacznie (do 3 razy) wydłuża żywotność kasety i powinna nas uchronić od problemów przekakującego, nowego łańcucha. Niestety, można ją polecić do łańcuchów posiadających łatwo rozpinalne zapinki, np. Powerlink Sachsa, bowiem opisane w dalszej części częste rozkuwanie i skuwanie poprzez wypychanie sworznia może łańcuchowi zaszkodzić.
źródło: http://www.cyfronet.krakow.pl/rowery/lanc.html
poza tym jeśli nie czyściłeś i nie smarowałeś łańcucha to całkiem możliwe, że już się zużył ;]
art na temat czyszczenia z tej samej strony: http://www.cyfronet.krakow.pl/rowery/lancuch.html
Zmieniony przez - HiddenFace w dniu 2006-08-15 19:20:32
-_-'
...
Ja od 7 lat nie zminialem lancucha, a przebiegu mam grubo ponad 15tys. km (to i tak malo bo przez ostatnie 2 lata nie jezdzilem) i nie widze zadnych problemow
Do tego nigdy go nie czyscilem, a smarowalem kilka razy olejem do maszyn
Zmieniony przez - Ermac w dniu 2006-08-16 12:57:22
Do tego nigdy go nie czyscilem, a smarowalem kilka razy olejem do maszyn
Zmieniony przez - Ermac w dniu 2006-08-16 12:57:22
K** Team Member
SFD Bold Team
...
Jak to mozliwe że Ermac zrobił 15 tys. km na jednym łańcuchu nie dbając specjalnie o niego?
...
moze mial lancuch z jakiegos kosmicznego metalu, ktory sie nie zuzywa :D
to czy lancuch sie szybko zuzyje to skomplikowana sprawa ;] jak ktos jezdzi spokojnym tempem na szosowce/kolarce to wiadomo ze lancuch pozyje dluzej niz ktos kto męczy mtb i jezdzi po lasach, lancuch przezywa duzo szarpnięć, do tego jest narazony na wieksze ilosci piasku, brudu i innych takich ;] piasek dziala na napęd jak papier scierny
oczywscie duzo takze zalezy od klasy lancucha ;]
to czy lancuch sie szybko zuzyje to skomplikowana sprawa ;] jak ktos jezdzi spokojnym tempem na szosowce/kolarce to wiadomo ze lancuch pozyje dluzej niz ktos kto męczy mtb i jezdzi po lasach, lancuch przezywa duzo szarpnięć, do tego jest narazony na wieksze ilosci piasku, brudu i innych takich ;] piasek dziala na napęd jak papier scierny
oczywscie duzo takze zalezy od klasy lancucha ;]
-_-'
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Krzysztof Piekarz