Nie mogłem wczoraj wrzucić relacji, bo późnym wieczorem, gdy wróciłem, nie było prądu (jakiś XIII stopień zasilania się zrobił w mojej okolicy) i odpalili go ponownie dopiero po 23.20, gdy szedłem spać. Nie tylko rankiem, ale również w ciągu poniedziałkowego popołudnia niezmiennie trzymał mnie za kark psychiczny dołek. To było dokładnie takie uczucie, jak opisywane w kawałku „Middlife Crisis” Faith No More... Starałem się to jakoś przeczekać i na ćwiczenia wybrałem się ostatecznie o 20.00. Szczęśliwie, Xpand tradycyjnie pobudził, więc reszta zależała wyłącznie ode mnie. Tym samym zagryzłem wargi, udałem się w drogę, burknąłem zwyczajowe „cześć” wchodząc do klubu i przybiwszy parę piątek, zabrałem się za ciężary, nie zwracając zupełnie uwagi na otoczenie. Woda lała mi się z czoła, ze skroni, pleców, klaty, a nawet łydek. Słyszałem wokół jakieś rozmowy, opowiadania, żarty, ale było to poza mną. Wydzielałem coraz większą temperaturę i przerzucałem ciężary niczym lokomotywa, by po 72 minutach treningu móc z czystym sumieniem stwierdzić, że odwaliłem kawał dobrej roboty. Znowu poprawiłem wszystkie wyniki i obciąłem czas treningu o kolejne 2 minuty. To było naprawę COŚ. Oto wyniki:
PONIEDZIAŁEK:
1) Plecy:
- podciąganie się na drążku do brody w szerokim nachwycie = 13, 10, 9 powtórzeń
- wiosłowanie za sztangą w opadzie tułowia = 12x60kg, 10x65kg, 10x70kg
- martwy ciąg = 10x70kg, 10x75kg, 10x77kg
- szrugsy = 12x 35kg, 12x35kg
2) Biceps:
- unoszenie przedramion ze sztangą = 10x45kg, 8x45kg, 6x50kg
- uginania naprzemienne ramion z hantlami stojąc = 9x17kg, 8x17kg, 7x17kg
- uginania jednorącz w opadzie = 16x10kg
3) Łydki:
- wspinania na palce ze sztangą na plecach = 20x60kg, 20x60kg, 20x60kg, 20x60kg
Komentarze:
- Xpand tradycyjnie mnie nakręcił fizycznie i mimo niesamowitego zniechęcenia i poczucia zmęczenia, zdołałem wykorzystać ten zastrzyk energii, by ostatecznie wykonać bardzo ciężki trening. Co ciekawe, mimo coraz intensywniejszych treningów, potreningowa regeneracja jest coraz szybsza, dół pleców dokucza coraz mniej, a i zakwasy coraz niechętniej się pokazują. Może to tajne WPC od Rafała tak działa

.
Na „+”:
- poprawa wszystkich wyników
- szybko wzmacniające się plecy.
Podciąganie na drążku idzie na tyle dobrze, że zacznę je ćwiczyć z obciążeniem (10kg na początek)
- zważywszy na to, że wcześniej przećwiczyłem intensywnie plecy, bicepsy były w stanie dźwignąć całkiem przyzwoity ciężar
Na „-„:
- no chyba żartujecie?
