Mi osobiście wystarczył jeden, niezbyt ostry trening parteru by stwierdzić, iż adept BJJ czy Judo po paru latach treningu będzie na ziemi cholernie groźnym przeciwnikiem dla kogoś, kto parteru nigdy nie trenował. Miałem okazję zmierzyć się w przyjacielskim sparringu z kilkoma kumplami mającymi 1-5 letni staż w tych właśnie stylach-i czułem się jak mucha oplątana siecią przez pająka. Walczyli ze mną na "pół gwizdka", praktycznie cały czas niemal bez wysiłku kontrolując pozycję (chociaż kilkukrotnie udało mi się uciec z techniki kończącej, a czasem nawet przejść do ofensywy-lub chociaż zrobić przeciwnikowi niemiłą niespodziankę przy użyciu dźwigni nadgarstkowych).
Dobrze jest pamiętać o fakcie, że czego jak czego-ale padów na Aikido nauczyć się można dobrze-więc kontakt z matą po wykonanym przez przeciwnika rzucie nie był dla mnie zbyt bolesny. Ktoś, kto nie spędził setek godzin trenując
pady i przewroty mógłby prawdopodobnie przy takim upadku skręcić sobie kark lub przynajmniej mocno się potłuc.
Panie entuzjasto Capoeiry-idź, zobacz co i jak trenuje się w sekcjach kontaktowych styli (Judo, BJJ, Sambo, Muay Thai, Kyokushin, Taekwondo) lub chociaż rusz tyłek do sekcji tego, jak sądzisz, niezbyt skutecznego Aikido i zobacz jakie to uczucie przyrżnąć w matę po rzucie-a może otworzą Ci się oczy. Chociaż obawiam się, że przy takim braku rozsądku zrozumiesz parę rzeczy dopiero po pierwszym łomocie, jaki ktoś Ci spuści.