Szacuny
13
Napisanych postów
16209
Wiek
39 lat
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
131096
Co z tą Brazylią? 2006-06-19 08:34:23 / Brazylia / Felietony
Brazylia w swoich pierwszych starciach podczas Weltmeisterschaft nie zachwyciła i oba jej zwycięstwa były bardzo nieprzekonujące. Czy z inauguracyjnych popisów Canarinhos na niemieckich boiskach możemy już wyciągnąć pierwsze wnioski?
REKLAMA czytaj dalej ↓
Przed spotkaniem z Chorwacją Carlos Alberto Parreirą zapowiadał, że jego podopieczni zagrają jedynie na 60 proc. swoich umiejętności. I miał całkowitą rację, bo pięciokrotni Mistrzowie Świata, chociaż zainkasowali trzy punkty, spisali się bardzo przeciętnie, a losy meczu rozstrzygnęły klasa Kaki do spółki z niesamowitymi możliwościami Teamgeist. Zlatko Kranjcar już przed pierwszym gwizdkiem zaczął przepraszać sympatyków chorwackiej reprezentacji za porażkę, będąc przekonanym o wielkości Canarinhos. Selekcjoner nie wierzył w sukces, który był tak naprawdę na wyciągnięcie ręki. Wielkiego rywala kilka dni później nie przestraszył się za to Guus Hiddink, chociaż taktyka, jaką przyjął, była bardzo zachowawcza. Obaj przegrali, bo szalę zwycięstwa na korzyść Kanarkowych przechylały indywidualności.
Te dwa spotkania uwidoczniły jednak kilka słabych punktów brazylijskiej ekipy. Z wiekiem swoje ofensywne walory traci Roberto Carlos, a Cafu ten proces ma już dawno za sobą - Mistrzowie Świata nie są już więc w stanie straszyć rywali ofensywnie nastawionymi bocznymi defensorami i co za tym idzie, dynamicznymi atakami za pomocą skrzydeł. Z przodu całkowicie zawodzi mający zupełnie rozregulowany celownik Adriano, najlepsze lata (i wagę) ma za sobą już także Ronaldo. Największym mankamentem jest jednak to, że Brazylijczycy właściwie nie potrafią grać bez piłki, przyciśnięci do muru strasznie się gubią i jeśli rywale będą potrafili to wykorzystać, to już niebawem możemy stać się świadkami wielkiej sensacji.
Gdyby nie masa szczęścia (które jest jednak nieodzownym elementem sukcesu w sporcie) i piłkarskiego fuksa, oba dotychczasowe spotkania Brazylii mogłyby się zakończyć wynikami zgoła odmiennymi. Pamiętajmy jednak, że szczęście sprzyja lepszym - to jedna piłkarska prawda. Sztuką jest zwyciężać, grając słabo - to druga. Rywale Canarinhos w rundzie grupowej nie byli zbyt wymagający i piłkarze z Kraju Kawy z pewnością chcieli wyjść z grupy jak najmniejszym nakładem sił, by ze zdwojoną siłą i już w pełni formy przystąpić do decydującej batalii. Obecne jednak nic nie zmienia faktu mówiącego o tym, iż wielka Brazylia drzemie, a jej gra nie przekonuje. I natychmiast pojawia się pytanie - czy Carlos Alberto Parreira zdoła w odpowiednim momencie przebudzić tego piłkarskiego giganta? Przekonamy się już niebawem.
Szacuny
19
Napisanych postów
10067
Wiek
35 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
27778
na pewno Brazylia nie gra tak jak kazdy to sobie w myslach poukładał
ale to jest przeciez tylko grupa więcej będziemy mogli powiedzieć w fazie pucharowej
Szacuny
0
Napisanych postów
62
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
834
witam, maly offtopic, bo szkoda czasu zeby przejrzec prawie 40 stron.
mam takie pytanie, co by bylo gdyby wszystkie mecze w grupiezakonczyly sie remisem 0:0 badz 1:1, tak ze kazda druzyna po 3 meczach mialaby identyczne statystyki. Kto wtedy wychodzi z grupy? z gory dzieki ;)