Pride to niewątpliwie najlepsza organizacja, zreszająca najlepszych zawodników MMA. Możnaby porównać ją do reprezentacji kraju, tzn. jesteś dobry (lub jesteś Japończykiem/monsterem który przyniesie dużą oglądalność i kasę

) - dostajesz powołanie.
UFC to legendarna już organizacja, jednak nie ma już chyba szans, żeby dogoniła Pride (teraz raczej powinna martwić się o to, aby pozostać "numerem 2" na świecie).
Pride:
- walka na ringu,
- 3 rundy (10min,5min,5min), 2-min przerwy między rundami,
- zasady [porównując do UFC]: można uderzać kolanami w parterze, zakazane są łokcie
- co roku odbywają się turnieje Grand Prix, w których startuję (oczywiście zdaniem Pride) najlepsi zawodnicy danych kategorii (stawką jest pas GP), oprócz tego każda z kategorii ma stałego mistrza (dierży on pas mistrzowski - nie mylić z pasem GP

);
UFC:
-
walka w klatce (octagonie),
- ilość rund zależna od stawki walki (zwykłe 3x5min, walki o tytuły 5x5min), 1 min przerwy między rundami
- zasady [porównując do Pride]: można walić łokcie w parterze, zakazane są kolana na twarz przeciwnika,
- każda kategoria ma swojego mistrza (posiada on pas mistrzowski);
To tak po krótce. Oczywiście w walkach obydwu organizacji obowiązują ścisłe zasady (określone są faule itp.).
