Szacuny
11176
Napisanych postów
52127
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Miałem problemy z nadgarstkami po ćwiczeniu przedramion. Silny ból uniemożliwiający jakiekolwiek ćwiczenia (oprócz nóg). Do tego rwanie ścięgien, ale to ustąpiło dość szybko. Teraz bardzo uważam na nadgarstki i nie forsuję tak przedramion.
Szacuny
3
Napisanych postów
51
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
2949
Dobra , tera JA.
Mialem 9 lat . a moze 10 , nie pamietam , podzedlem sobie z Mama do lekarza do przychodni bo cos mnie swedzialo gardelko , i tak leczono mnie przez 2 miechy na angine a sie okazalo ze to migdaly. NO wiec dawaj mnie na operacje migdalkow , w drodze do szpitala wpadlo mi cos do oka , nie moglem nic widziec , okazalo sie ze to uszkoddzenie siatkowki , trafilem na okulistyke gdzie lezalem 2 tyg , po zakonczonej hospitalizacji , wychodzac ze szpitala z radosci kopnalem w jakas porecz przy drzwiach szpitalnych, nie dalem rady juz dalej isc ): , zwichnalem sobie staw biodrowy i tak tego samego dnia wrocilem do tego samego szpitala tylko na inny oddzial i tym razem na tydzien. JA juz do domu a mi tutaj lekarz z tekstem , ze migdalki nie wyleczone , wiec ja dawaj znowu do szpitala(budynek obok) ... Potem jeszcze tylko wyrostek OUT i juz jest O.k. do dzisiaj
Pozdrawiam ....
"Życie jest przygodą dla odważnych ..
-albo Niczym! "
"Życie jest przygodą dla odważnych ..
-albo Niczym! "
Szacuny
9
Napisanych postów
1509
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
12619
Hej!! Spozniona odpowiedz ale jest. Ja wlasnie jakies 15 minut temu odnowilem sobie kontuzje stawu barkowego i prawie zabilem sie sztanga, bo cwicze sam w piwnicy (nie stac mnie jednoczesnie na tyle zarcia i silownie)
Z wscieklosci (koksow nie zapodaje ale miewam napady agresji ktorych nie powstrzymalo ani aikido ani karate ani tai chi) rozwalilem sobie jescze prawa piesc o sciane. Nie wiem jak wy ale ja be jakiegokolwiek treningu czuje sie jak trup i popadam w depresje. Mam nadzieje ze to nic powaznego i szybko wroce do machania zelazem i kopania w worek. Z tego co czytalem wielu z klubowiczow mialo juz powazniejsze kontuzje i wyszli z tego wiec troche mi sie humor poprawil.
"Trzymajac w czasie walki bron w reku, stajesz sie jej niewolnikiem..."
sensei Wojciech Głogowski
--> SFD FIGHT CLUB <--
0111010001101000011010010110111001101011
The fear of death follows from the fear of life. A man who lives fully is prepared to die at any time.
Szacuny
11176
Napisanych postów
52127
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Hmm.... ja takowych kontuzji nie małem poza złamaniem lewej ręki w 3 miejscach + Odprysk, podczas zabawy w Zapasy grupowe. Przewruciłem się i podtrzymywałem tylko lewą ręką po chwili na mnie skończyl kumpel,na niego kumplo i na niego kumplo, ręka złozyła się nie wtą stronę co trzeba .
--------------------------------------------------------------------------------
Celem prawdziwego człowieka jest jak najwięcej jeść, spać i ćwiczyć
Szacuny
4
Napisanych postów
299
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
5335
hey . ja swoja pierwsza "kontuzje" zlapalem na imprezie(tak jak i kolejne).Szedłem sobie grzecznie z browarkiem i telefonem i nie zeuwazylem obnizenia , spadłem (taka skarpa ), uderzylem lokciem i pekla mi kosc w lokciu
Szacuny
11176
Napisanych postów
52127
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Oj. Zapomnialem kiedys obciac pazury u stop i polazlem na trening karate. Podczas walki tak jakos niefortunnie kopnalem, ze paznokiec duzego palucha u nogi zahaczyl o kimono przeciwnika i sruuu! wyrwal sie caly z palucha. Po prostu oderwal i stal tak pod katem 90 stopni. Krew siknela na mnie, na kimona goscia i na podloge. Gosc o malo nie zemdlal, ja tez, ale ciekawe, ze na poczatku bolu wielkiego nie czulem. Potem gdzies tak z rok, poltora, ten paznokiec mi sie babral (wyrosl nowy, ale zdeformowany, wygladal jak zle wypieczone ciasto i kolor mial mleczny). A i ja tego wyrwanego paznokcia przylozylem, bo nie wiedzialem co zrobic, ale po tygodniu i tak odpadl (a smierdzial paluch, ze hej). Inne kontuzje to wiele strzalow w ryja i na nos - jucha czesto leciala. Luki brwiowe mam rozwalone oba, tez fanie krew sikala. Na pakerce klasycznie nadwyrezylem bark i jeszcze kiedys przez kilka miesiecy kilka palcow u prawej reki mialem zdretwialych. Lekarz powiedzial, ze musialem przeciazyc... plecy (!) Teraz zawsze robie rozgrzewke areodobowa na pakerni i juz nie wiem co to kontuzje. Jesli chodzi o SW to nogi mamy caly czas w siniakach od low-kickow, ale nie zwracam na to uwagi.
Szacuny
0
Napisanych postów
85
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
1313
ja również niemialem nigdy kontuzji która by mi uniemożliwiała trening, ale keidy cwicze klatke lub barki w stawie barkowych odczuwam nieprzyjemny ból, który mi utrudnia cwiczenie i kurde nie wiem co zrobic bo wiem ze technike mam dobrą a do lekarza nie pójde bo mi jeszcze zabroni na siłke chodzić
__________________________________
Mam dobre i złe dni, jak każdy inny człowiek
Szacuny
11176
Napisanych postów
52127
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Ja jakoś poważniejszych kontuzji na siłce się jeszcze nie nabawiłem (odpukać), ale miałem problemy po pracy na budowie, bo w wieku 16 lat budowałem swoją chałupke i mi wysiadł kręgosłup. Do tej pory go odczuwam jak się przeciąże :(( (teraz mam 18 lat)