Co ja mogę doradzić... podstawa to cierpliwość, dwa kroki do przodu, jeden do tyłu(mam na myśli kaloryczność). W takim przypadku starałbym się znależć maksymalną ilość kalorii przy której waga się nie zmienia, maksymalną dla rozkęconego kaloriami metabolizmu, nie dla takiego, który już zareagował na deficyt. Oblicz sobie zapotrzebowanie według wzoru i sprawdz przez kilka tygodni co się dzieje, efekt może być negatywny, czyli dodatkowe kg, więc zacznij z pewną asekuracją, ale spróbuj ustalić tą ilość kalorii, pozwoli ona na lepszą kontrolę. Proporcje makroskładników ustaliłbym według tego:
https://www.sfd.pl/temat231127/
czyli ilość białka, adekwatna do aktywności, tłuszcz daj na początek w graniach 25-30% bez zabawy w low carb, reszta węglowodany(niski IG, warzywa) i licz dokładniej bo na moje oko ten jadłospis znowu nie ma 170 g węglowodanów. W Twoim przypadku uważałbym z deficytem, najlepiej 15% zapotrzebowania i póżniej stopniowo co jakiś czas kolejne 10%. Rób przerwy od redukcji, czyli co jakiś czas, tydzień dwa z deficytem na zero(zasady w tym poście mogą nie pasować do Twojego przypadku, sama musisz ustalić to w praktyce), ładowania węglowodanów, jeśli będziesz miała chęć to zastosuj się do podanych tam wskazówek, według % bf.
Nie wiem jakie są Twoje możliwość treningowe, na początek spróbuj 4 x tyg. aero 45 minut 3 godziny po posiłku, albo przed śniadaniem. Póżniej dużo może pomóc
trening siłowy i hiit, stopniowo zacznij od opcji dla początkujących.
Musisz mieć pewność, że te proste sposoby stosowane w 100% nie działają, żeby zacząć coś bardziej wymyślnego, sprawadz to

i nie podejmuj żadnych nieprzemyślanych decyzji. Konsultuj wszystko z endokrynologiem, jeśli znajdziesz tego dobrego.
Zmieniony przez - ellis w dniu 2006-03-16 15:48:34