Tak to ona :) co za kraj! ;)
A to caly artykul o tej sprawie:
W obornie Sylwii Preiss
Gdyby w dzisiejszych, zwariowanych czasach usilowal tworzyc Leonardo da Vinci natychmiast znalazlby sie na celowniku rozmaitych fundamentalistow uwazajacych, iz nie ma nic bardziej gorszacego niz kawalek ludzkiego ciala. Jego tworczosc stanowilaby pewnie przedmiot sejmowych debat wszczetych przez Lige Polskich Rodzin. W Ameryce tez nie mialby latwego zycia. Zadbaliby o to miejscowi fundamentalisci, dobrze zorganizowana mniejszosc, ktora swoja wole potrafi narzucac wiekszosci.
O tym w jak zwariowanych czasach zyjemy przekonala sie wlasnie 19-letnia Sylwia Preiss, maturzystka z VIII LO w Gdyni, ktora wylano ze szkoly za to, iz jej zdjecie ukazalo sie na okladce Playboy'a.
Dyrektor szkoly stwierdzil, iz to niemoralne, nieetyczne, zas Sylwia moze posiadac zly wplyw na kolezanki. Dziewczyna zmuszona zostala do szukania sobie innego miejsca, w ktorym pozwola jej na zdanie matury. Uczyni to w szkole prywatnej, zas czesne zaplaci Playboy. Uczniowie wystepuja w jej obronie, ale watpie, aby cokolwiek zyskali w czasach dyktatury ciemniakow.
Zdjecie, ktore wywolalo taka burze zaliczyc mozna do niewinnych, co podkreslaja obroncy modelki. Od siebie dodam, ze nawet, gdyby bylo o wiele ostrzejsze, to i tak co z tego? Dziewczyna jest pelnoletnia, sama odpowiada za swoje czyny. Jezeli pozowanie do zdjec uznamy za czyn karalny znaczy, ze wracamy do czasow sredniowiecza albo siermieznej epoki Gomulki, gdzie takze pilnowano, aby nie doszlo do jakiekokolwiek zgorszenia.
W ostatnim czasie dociera do nas sporo informacji o ograniczaniu wolnosci. Gdzies zakazano jakiejs parady, w innym miejscu nie odbyl sie festiwal z powodu niewlasciwych napisow na koszulkach. Zjawisko to dotyczy zreszta nie tylko Polski. Przypuszczam niestety, ze Sylwia Preiss popadlaby w klopoty takze w wielu szkolach amerykanskich, gdzie rzady sprawuja rozmaici stuknieci fundamentalisci.
Zyjemy bowiem w czasach, kiedy wolnosc jednostki jest coraz bardziej ograniczana.
Wolnosc wyrazania wlasnych pogladow nie jest wartoscia dana raz na zawsze. Okazuj sie, iz trzeba zwierac szeregi w jej obronie. Coraz czesciej usiluja nam narzucac jedynie sluszne poglady czy sposoby zachowania.
Jezeli Sylwia Preiss za jakas fotke na okladce staje sie obiektem szykan, znaczy to, ze wkraczamy w epoke, w ktorej wizja Orwella zaczyna byc realizowana w praktyce, a to napawa przerazeniem. Jezeli zas to wypadek odosobniony, swiadczacy o nadgorliwosci, probie przypodobania sie obecnej ekipie, to wspolczuc nalezy uczniom gdynskiej szkoly. Watpie, aby posiedli umiejetnosc zycia w zglobalizowanym swiecie pobierajac nauki w szkole rzadzonej przez cymbala.
Pod tym wzgledem przeniesienie sie do prywatnej szkoly Sylwii Preiss moze wyjsc tylko na zdrowie.
Andrzej T. Jarmakowski
[email protected]