no z ta psychika to roznie, no bo np. czy lepiej dac sie lekko obic albo pozwolic komus zeby nam nawrzucal ale wyjsc z sytuacji mniej wiecej calo, czy walczyc jak lew nie zwazajac na nic i dostac w ryj( w tym wypadku juz mocniej). Podczas pierwszej sytuacji bedziesz sie czul dobrze fizycznie, itp., ale ucierpi wlasnie twoja psychika bedziesz dlulgo sobie wyrzucal to ze nie postapiles "jak nalezy" i w zasadzie to moze ci sie wydawac ze do fightu sie nie nadajesz. Podczas drugiej sytuacji natomiast bedziesz dosc obity, ale nie bedziesz sie dołował psychicznie, bo podjałeś walke, nie dałes soba pomiatac, a dodatkowo mozesz wygrac cala akcje i dac kolesiowi nauczke. Wiec wniosek prosty niby. Ale dochodza do tego takie czynniki jak to ze skutki sytuacji drugiej mozesz odczuwac do konca zycia. Albo np. cos takiego, ze czy jest sens podejmowac walke skoro nie wierzysz we własne mozliwosci i bedziesz walczył na pol gwizdka, co stawia cie juz przed zaczeciem na przegranej pozycji.
To takie moje male rozwazania, ale prawda jest taka, ze moze byc milion roznych scenariuszy, wiec to na nic. Jak nie chesz walczyc to nie walcz, jak juz zaczniesz to daj z siebie wszystko, czysta agresja, zero zwatpienia. He tak by było najlepiej, a zycie zyciem jest
To takie moje male rozwazania, ale prawda jest taka, ze moze byc milion roznych scenariuszy, wiec to na nic. Jak nie chesz walczyc to nie walcz, jak juz zaczniesz to daj z siebie wszystko, czysta agresja, zero zwatpienia. He tak by było najlepiej, a zycie zyciem jest

Jak chyba większość.tylko widzisz cały problem w tym polega..ze człowiek chce walczyć chce bronić honoru itp.Ale jednak jakiś trol mu przeszkadza w głowie i nagle zanik wiary w siebie,nogi z waty,pustka w głowie lub tez natłok myśli i konczysz walke leżac na ziemi