Tez sie z tym spotkaliscie ? Musialem zmienic klub juz 2 raz. Cwiczylem w gimazjonach, po kolei na Pulawskiej a ostatnio w Fokusie i nie dawalo rady. Czlowiek idzie sobie zmiksowac szejka a to wszedzie pedzie. Pod prysznicem strach sie pod mydlo schylic, bo zrobili sobie miejsce randek. Kiedys Gimnazjon to byl klub na serio, ale odkad obnizyli ceny karnetow, wies sie tam schodzi i kolesie wybieraja sobie z wioskowych chlopaczkow na noc na numerek.
Potem cwiczylem w Radisonie, bo myslalem, ze jest ok, ale pedalstwo opanowalo ten klub tez. Nie mozna zrobic sobie bialka w szatni, bo zaraz sie dosiadaja panowie, ktorzy proponuja, ze stawaiaj w lobby drinka.
Co mysliscie o silowni w Hayacie ? Wydaje mi sie ok, jest parking podziemny i z karnetem dostaje sie gratisowe kupony na lunch. Nie ma tam bydla i pedaly podobno jeszcze tam nie dotarly. Jest barek, fajna obsluga, mozna o 5:00 rano byc na treningu i w szawce miesci sie marynarka bez skladania na pol.
A moze ktos mi polecic jakas silownie w Warszawie, gdzie da sie pocwiczyc i nie meczyc obecnoscia cieplakow ? Moge na ten cel przeznaczyc do 10tys zl rocznie.
Potem cwiczylem w Radisonie, bo myslalem, ze jest ok, ale pedalstwo opanowalo ten klub tez. Nie mozna zrobic sobie bialka w szatni, bo zaraz sie dosiadaja panowie, ktorzy proponuja, ze stawaiaj w lobby drinka.
Co mysliscie o silowni w Hayacie ? Wydaje mi sie ok, jest parking podziemny i z karnetem dostaje sie gratisowe kupony na lunch. Nie ma tam bydla i pedaly podobno jeszcze tam nie dotarly. Jest barek, fajna obsluga, mozna o 5:00 rano byc na treningu i w szawce miesci sie marynarka bez skladania na pol.
A moze ktos mi polecic jakas silownie w Warszawie, gdzie da sie pocwiczyc i nie meczyc obecnoscia cieplakow ? Moge na ten cel przeznaczyc do 10tys zl rocznie.
Tury zostawily mnie na porzarcie sepom.
Krzysztof Piekarz

) I jak by poszla fama ze ktos proponuje takie rzeczy, to chyba bysmy go zbutowali 