Jutro mam turniej w noge. Mam 2 podstawowe problemy. Najpierw moze opisze sytuacje :
Więc tak. Pare dni temu nabawiłem się małej kontuzji - udezyłem się piętą o beton. Na następny dzień grałem na hali prawie 2 godziny. Ból nie był mocno odczuwalny, ale czasami odruchowo biegałem tak, by miec jak najmniejszy nacisk na pięte. Minął od owej hali dzień i oprócz małego bólu pięty odczuwam spore zakwasy w stawach skokowych, a właściwie włydce. Trudno mi będzie grać na turnieju z takimi zakwasami.
Co zrobić, by w jakiś sposób zniweczyć ból i pozbyć się zakwasów. Niem ma w tej chwili żadnych maści. Kolega mi mówił o rozciąganiu...ale czy to wystarczy? może macie jeszcze jakies porady. Z góry dzięki :)
Więc tak. Pare dni temu nabawiłem się małej kontuzji - udezyłem się piętą o beton. Na następny dzień grałem na hali prawie 2 godziny. Ból nie był mocno odczuwalny, ale czasami odruchowo biegałem tak, by miec jak najmniejszy nacisk na pięte. Minął od owej hali dzień i oprócz małego bólu pięty odczuwam spore zakwasy w stawach skokowych, a właściwie włydce. Trudno mi będzie grać na turnieju z takimi zakwasami.
Co zrobić, by w jakiś sposób zniweczyć ból i pozbyć się zakwasów. Niem ma w tej chwili żadnych maści. Kolega mi mówił o rozciąganiu...ale czy to wystarczy? może macie jeszcze jakies porady. Z góry dzięki :)
Krzysztof Piekarz
