Szacuny
10
Napisanych postów
975
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
26177
****a ta piąta kość to jakaś lewa jest. Miałem to samo że na tej kostce miałem opuchlizne po uderzeniu jak balon. Ból kostki już prawie przeszedł a jakieś 2 miesiące mineły ale jeszcze bym nie ryzykował mocnego uderzania w twardy worek.
<--Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach-->
<-- Wyrazy uznania dla wszystkich którzy osiągnęli zamierzony cel i dla tych wszystkich którym
się nie udało -->
Szacuny
0
Napisanych postów
105
Wiek
39 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
2071
Ja własnie mam gips na ręku bo złamałem z przemieszczeniem piątą kość środrecza. Mam nadzieje ze sie wszystko ładnie zrośnie...wkoncu byłem juz na dwóch kontrolach i było ok. Lekarz powiedzial ze moze dwa tyg wczesniej niz to było planowane zdejma mi gips czyli po 4 a nie 6tyg. Tylko jak widze ze sa takie problemy po tym to moze sobie ten gips zostawie. [a planowalem 2tyg po zdieciu zacząć cwiczyc lol]
A co do tego spuchniecia to mialem tak samo..cała mi napochła (jak zgram zdiecie z koma to wkleje) :)
Zmieniony przez - Stip w dniu 2006-02-25 13:49:48
Jak by niebylo, bedzie bardzo milo..
www.armpower.net <-->ARMWRESTLING
Szacuny
1
Napisanych postów
81
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
3628
duzo osob mialo zlamanie V kosci śródręcza ja też miałem po bójce i znajomy lekarz od razu wiedział od czego jest połamana ręka. Na szczęscie mnie po zdjeciu gipsu przestało bolec.
Powiem tylko tyle co powiedział mi facet od w-fu w szkole że złamanie V kosci srodrecza jest od złego uderzenia i nalezy uderzac dwiema pierwszymi kostkami przy sztywnym nadgarstku. nie znam sie na tym ale ten chlop ma pojecie o walce :P
Szacuny
0
Napisanych postów
1
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
2
To ja Was teraz wszystkich zalamie. Zlamana 5ta kosc to jest kalectwo przynajmniej dla mnie. Trzy tyg. temu zlamalem ta kosc 2gi raz. Pierwszy jak i drugi raz zlamalem od uderzenia, nie trenuje zadnych sportow walki tylko kulturystyka i czasem niechciana bojka. Srodowisko w ktorym sie poruszam zmusza czasem do tego. Za perwszym razem gdy zlamalem reke nie poczulem ze ja zlamalem bo nie znalem tego bolu byl to bol podobny do spuchniecia czy zbicia. Pomyslalem: kolejne spuchniecie przejdzie po tygodniu. Jednak tak sie nie stalo. Reka zaczela bardziej puchnac poszedłem do lekarza okazalo sie ze jest zlamana i wstawili mi ja na 6 tyg. w gips. Nastawiac mi jej nie chcieli bo 1 tydzien chodzilem bez gipsu i normalnie jej uzywalem. Zorsla sie wedlug lekarza dobrze.Reka po sciagnieciu gipsu bolala mnie moze kilka dni. Po 3 miesiacach od zlamania zaczelem chodzic na silke. Jednak po 2 kolejnych miesiacach znowu ja zlamalem uderzeniem z 50% sila z uderzenia przy pierwszym zlamaniu (myslalem ze byla zrosnieta). Reka strzelila jak zapalka, reka napuchla wybrzuszenie na srodreczu wyskoczylo. Teraz nastawili mi ja i nosze 3 tydzien gipsie. Lekarz powiedzial ze to od oslebienia kosci na silowni i przy mocniejszym uderzeniu nie miala szans. Potrzebuje tej reki sprawnej tak jak zdrowa. Wie moze ktos co zrobic ? co sadzicie o operacji ?
Szacuny
0
Napisanych postów
90
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
544
żeby się kości w śródręczu łamały??? jak miałem tak złamanego jak miałem 10 lat. Teraz to mam inny problem bo mi kostka spuchła i boli za każdym razem jak w coś walnę... a co do kości śródręcza to powinniście wzmacniać dłonie to nie będą się łamać, bo kość będzie się sztywno trzymać mięśni.