Szacuny
0
Napisanych postów
54
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
366
Mam pytanie? Dlaczego zaczeliscie cwiczyc sporty walki? Czy tylko po to, zeby umiec sie obronic na ulicy (co w co drugim poscie mozna znalezc), czy zeby popisac sie przed kolegami (kolezankami , czy po prostu z checi rozwoju swojej osoby?
Szacuny
0
Napisanych postów
39
Wiek
39 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
272
odkąt pamietam zawsze fascynowały mnie sztuki walki, poprostu ja się już z tą miłością urodziłam a zaczełam ćwiczyć bo nadażyła się okazja wstąpienia do klubu w którym obecnie jestem
Szacuny
0
Napisanych postów
15
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
157
Nie bedę chyba oryginalna jeśli napiszę, że zaczęłam trenować z miłości do sztuk walk- na początku tylko teoretycznej;) Od dwóch lat telepało mną, gdy oglądałam fight club i oddałabym wszystko, żeby znaleźć się na miejscu walczących.Pół roku temu marzenia się spełniły i mogę trenować Taekwondo w ukochanym klubie UKS TKD Feniks Śrem:DPozdrawiam walczących!!
Szacuny
3
Napisanych postów
304
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
2167
Ja podobnie, od dziecka chciałem trenowac sztuki walki, byc może zaczeło się gdy obejrzałem "wejscie smoka" jak byłem mały :D:D i wszystkie te filmy ze sztukami walk. No i ojciec w końcu mnie zapisałdo klubu karate (oyama) i do tej pory trenuję :-]. KOCHAM SZTUKI WALKI po prostu :D:D
Szacuny
0
Napisanych postów
54
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
366
Podjąłem ten temat na forum, a sam nie przyznałem sie do powodów rozpoczecia treningów. Zawsze pasjonowały mnie sztuki walki... filmy z Bruce'em, poprzez filmy z Hong-Kongu az po Jet'a. W szkole podstawowej (20 lat temu)zaczalem cwiczyc Judo, ale trener nie potrafił motywowac ludzi (zwłaszcza tych najmłodszych) i była olbrzymia rotacja ludzi i po pół roku odszedełm I teraz w wieku 30-stu lat zaczalem cwiczyc Kung-Fu, dzieki mojej byłej 'koleżance', ktora wzięła mnie na trening i tak się wciągnąłem. Odkryłem zupełnie inną stronę życia, gdzie umysł panuje nad ciałem i emocjami, gdzie nie istnieje słowo 'poddaje się', gdzie można zapomnieć o codzienności.