Masło jest jednym z częściej kupowanych produktów. W ostatnim czasie zyskało nieco na sławie, gdyż ludzie odeszli od mitów, że masło przyczynia się do wielu chorób układu krążenia, czy mitu, że jego spożywanie podnosi diametralnie cholesterol.

Wielu z nas jest na tyle świadomych, że zdaje sobie sprawę z tego, że wszystko w nadmiarze szkodzi i że nie ma złych tłuszczy, są tylko tłuszcze wprowadzane do naszej codziennej diety w nieodpowiednich proporcjach.

Nie jest też tak, że masło jest cudownym produktem, który należy za wszelką ceną wprowadzić do naszej codziennej diety, ale masła wysokotłuszczowe są na pewno wartościowe. Jeśli nasza dieta jest dobrze zbilansowana, możemy ze spokojną głową go spożywać. Masło jest również zdecydowanie zdrowszym odpowiednikiem niż tradycyjne mixy czy margaryny, do których dodaje się utwardzone tłuszcze i inne zbędne dodatki.

O maśle słów kilka...

Masło to nic innego jak tłuszcz jadalny, który otrzymujemy ze śmietany z mleka krowiego, ale też owczego czy koziego. Należy zaznaczyć, iż termin masło jest przeznaczony dla produktów bez domieszek tłuszczów roślinnych, o określonej ilości tłuszczu mlecznego 80-90%, dla masła (nie więcej niż 16% wody i 2% suchej beztłuszczowej masy mleka). Produkt bez domieszek tłuszczów roślinnych o zawartości tłuszczu 62%-80% i 41%-60% lub poniżej 39% nosi nazwę tłuszcz mleczny do smarowania i nie jest masłem.

Masło extra w 100 g dostarcza:

  • 82,5 g tłuszczu (w tym 54,7g kwasów tłuszczowych nasyconych, 22,4 g kwasów tłuszczowych jednonienasyconych, 1,16g kwasów tłuszczowych wielonienasyconych, 0,28 g omega-3, 0,88 g omega-6)
  • 0,7 g białka
  • 0,7 g węglowodanów (laktoza)

Witaminy

  • 0,007 mg witaminy B1
  • 0,035 mg witaminy B2
  • 0,02 mg witaminy B3
  • 0,01 mg witaminy B6
  • 0,003 mg folianów
  • 0,81 mg witaminy A
  • 2,52 mg witaminy E

Składniki mineralne

  • 12 mg fosforu
  • 16 mg wapnia
  • 1 mg magnezu
  • 25 mg potasu
  • 9 mg sodu
  • 0,0029 mg jodu
  • 0,1 mg żelaza
  • 0,01 mg miedzi
  • 0,08 mg cynku.

Cenowy zawrót głowy

Ceny masła na przestrzeni roku diametralnie poszły w górę. W maju cena tony masła osiągnęła szczytowe ponad 6 tysięcy euro, a to przekłada się na ceny masła w Polsce. Przeciętny Polak spożywa około 4kg masła rocznie. Natomiast w bieżącym roku można jednak zauważyć, że konsumpcja masła delikatnie spadła, właśnie ze względu na wzrost cen.

Jak zauważyć można, obecnie w sklepach za kostkę masła 82%tł. zapłacimy nawet ponad 6zł, oznacza to, że cena wzrosła o ponad 70%.

Lekkim pocieszeniem dla nas może być to, że są kraje, gdzie ceny wzrosły nawet bardziej. We Francji cena masła wzrosła o 80%, w Niemczech i Holandii o prawie 90%, a we Włoszech prawie o 100%.

Skąd te zmiany?

Na temat, dlaczego masło tak gwałtownie zdrożało, jest kilka teorii. Pierwszym powodem, jak najbardziej wiarygodnym, jest to, że masło jest produktem „atrakcyjnym”. Polacy coraz częściej sięgają po dobrej jakości produkty. Argumentacja, że margaryny są niezbyt korzystne dla naszego zdrowia i lepiej kupić dobrej jakości masło, przemówiły do nas. Na rynku utrzymuje się silny popyt na masło, zarówno w Unii Europejskiej, jak i w Stanach Zjednoczonych, gdzie zauważalny jest trend w kierunku spożycia produktów naturalnych, pełnotłustych, a masło cieszy się bardzo dobrą opinią. Dlatego popyt na masło, mimo iż w Polsce relatywnie niski niż w pozostałych krajach, zawsze był i uważam - zawsze będzie.

A to cieszy rolników, każdy przecież zarobi...

Kolejnym logicznym argumentem, dlaczego masło zdrożało, jest to, iż wzrasta jego eksport. Eksport masła z Unii Europejskiej do Stanów Zjednoczonych w okresie od stycznia bieżącego roku do maja bieżącego roku wzrósł aż o 50%. Ponadto wzrósł również popyt na masło na rynku rosyjskim, w okresie od stycznia do maja bieżącego roku wzrost ten wynosił 17%, popyt na masło zanotowano również w Chinach.

Natomiast należy zaznaczyć, że mimo tak silnego popytu, spada jednocześnie jego produkcja. Podaż masła na początku 2017 roku na rynku Unii Europejskiej w porównaniu z 2016 rokiem spadła o ponad 5%, a w ostatnim kwartale 2016 roku w porównaniu z 2015 rokiem spadła natomiast o prawie 4%. Efekt jest prosty, pojawiło się duże zapotrzebowanie na rynku, które połączone jest ze spadkiem produkcji i przez to tak klarują się nowe, wysokie ceny. Także w Polsce, mimo że na eksport wysyłamy mniej niż 1/4 produkcji.

Za ceny odpowiada wcześniejszy kryzys mleczarski?

Kolejnym, dość istotnym powodem, jest to, iż w branży mleczarskiej zanotowano dwuletni kryzys. Wróćmy do roku 2015, w którym to po ponad 30 latach (a w Polsce po 11 latach) zniesiono system kwot mlecznych (dla przypomnienia, w 1984 roku w ramach Wspólnej Polityki Rolnej nałożono limitowanie produkcji, dlatego, iż podaż zdecydowanie przewyższała popyt, zaś dopłaty oraz skupy interwencyjne uznano za nieopłacalne). Zniesienie limitów doprowadziło do nadprodukcji. Gdy w Unii Europejskiej zniesiono limity, ceny nabiału wzrosły, gdyż każdy chciał zarobić. Rolnicy, jak łatwo się domyślić, zaczęli produkować więcej, a większa podaż spowodowała znaczny spadek cen, dlatego też obecną sytuację przetwórcy mleka oceniają bardzo pozytywnie, kij ma zawsze dwa końce, wcześniej nieco stracili, teraz to nadrobią.

Czy masło stanieje?

Podaż mleka w Unii Europejskiej w najbliższych miesiącach powinna być nieco większa, niż miało to miejsce w zeszłym roku, co może zahamować dalsze wzrosty cen masła.

Ceny masła zawsze były różne, z roku na rok malały, nieco wzrastały i tak w kółko. Obecnie notuje się najwyższy wzrost i prognozy są takie, iż masło ma wrócić do „normalnej ceny”. Pytanie tylko, czy ta cena będzie równa tej, którą znaliśmy przed wzrostem?

Nie będzie masła na święta?

Chodzi mnóstwo pogłosek, że nie zobaczymy masła na sklepowych półkach pod koniec roku, czyli w tak ważny czas, czas świąteczny, gdzie ilość zakupionych kostek masła jest relatywnie 3 razy większa niż w pozostałą część roku. Bo przecież Wigilijne potrawy czy ciasta nie obejdą się bez użycia masła.

Takiego kryzysu raczej nie musimy się obawiać, masła nie zabraknie, ale możliwe jest, że jeszcze długo nie zobaczymy kostki masła, która kosztować będzie 4 zł.

Podsumowanie

Jak zauważyć można, główną przyczyną wzrostu cen masła jest przede wszystkim prawo popytu i podaży. Dla rolników to moment „odbicia” się od dna, które poprzedzone było zniesieniem limitów, wtedy ku uciesze konsumentów ceny masła były niskie. Natomiast należy dodać, że ten okres nie będzie trwał wiecznie i ceny masła na pewno znów spadną, pytanie - kiedy i o ile?

Komentarze (6)
Anonim

To tak samo jak kilka lat temu Polacy nakręcił biznes cukrowni przypominam że niea już polskich zakładów, że cukier był po 5 zyli.

0
LiptonS

To jest po prostu czyste złodziejstwo, żerowanie na społeczeństwie wmawiając im, że produkt musi być droższy. Jajka ostatnio też wzrosły cenowo. Gdyby ludzie byliby świadomymi konsumentami, do takich manipulacji cenowych by nie doszło.

0
Slith

To jest klasyczna bzdura, polskich zakladow jest 7(Polski Cukier), natomiast 13 jest w rekach niemieckich. Cukier byl drogi, bo UE przydzielila zbyt skape limity produkcyjne i popyt przekroczyl podaz. Od pazdziernika limity zostaly zniesione.

0
powersm

Proszę nie pisać ,że to dla rolników moment odbicia bo gdy masło było po 5 zł dostawali za litr mleka 1 zł-1,20 zł a dziś gdy jest po 8-10 zł nadal dostaja tyle ,zarabiają tylko spekulanci i pośrednicy producent zawsze zarabia najmniej.

0
blue_hope

sami rolnicy mówią co innego, jeden z nich, który notabene jakiś czas temu był w TV nazwał to co się dzieje "dobrym czasem dla rolników". Uważam, że niedoceniliśmy kiedyś ceny masła (na czym bardzo rolnicy podupadli, jak wiadomo), a teraz mają "nieco szansy", by choć lekko odbić się od dna, natomiast z tego co mi wiadomo, to już w październiku miało masło taniec, jutro już listopad, ceny nadal te same. Także...spekulacje się wtedy, kiedy "im tak dobrze", a "nam (konsumentom) -nie".

0
Arthass

Zawsze można znaleźć alternatywy, jeśli będą zbyt mocno sobie folgować z cenami... Jest olej kokosowy, a przecież dla kokosowego również są alternatywy jak obecnie prawie nieznany olej babassu, który ma jeszcze lepszy profil kwasów MCT niż kokosowy... Konkurencja jest kluczem. Dobrym sygnałem jest to, że świadomość wzrasta i mam nadzieję, że doczekamy się jednak w niedługim czasie podobnych kroków jak na zachodzie, czyli całkowitego zakazu stosowania roślinnych tłuszczy utwardzonych w produktach spożywczych. I naprawdę, kierowanie się krótkowzrocznością w postaci przychodów podatkowych ze sprzedaży tu i teraz nie jest warte przyszłych kosztów leczenia społeczeństwa. Nie ma żadnego powodu z punktu widzenia dobra społecznego, by taki stan się utrzymywał. To nie są teorie i spekulacje. To jest fakt. Ten fakt przyznały już nawet liczne instytucje państwowe na zachodzie jak nawet niezwykle oporna FDA kilka lat temu.

0