Ciężko powiedzieć ale po 6 m-c napewno się czegoś nauczysz.Napewno lepiej ci pójdzie niż MT.Podział na grupy zaawansowania jest wagowo także jest bo raczej niemasz szans z gościem 100kg w parteże ,choć nie do końca bo jeśli będziesz lepszy technicznie to wygrasz bez problemu.Oglądasz zawody MMA?Tam większość najlepszych wygrywa przez zastosowanie dzwigni i duszeń a nie zawsze są silniejsi od przeciwnika.Napewno po 6 m-cach będziesz dużo pewniejszy siebie i laikiem który tylko wali w ryj prostym dasz rade a najlepiej gościa na ziemie i jazda.Tylko niemyśl że namawiam do bójek.Absolutnie ale nieraz nieda się uciekać.Pozdro HEJ
Kura,Kaczka,Kura DRÓB
Ja nadal obstaję przy MT na początek. Bzdurą jest porównanie tego do karate jak to uczynił ktoś przede mną. Na MT "obijesz się", przestaniesz się obawiać konfrontacji, załapiesz jak poprawnie wyprowadzać uderzenia i kopnięcia (zaręczam Ci, że mocno się różnią od tych z karate i ju-jitsu - na korzyść MT).
.
Z waszych wypowiedzi wnioskuje ze najlepsze byłoby w tej kwestii MT. Z tym że z racji niskiego wzrostu nie wiem czy to dobry pomysł, bo chyba nie bede miał zbytnio szans z wyższym przeciwnikiem. Znowu jak wybiore coś chwytanego (zapasy czy tam BJJ) to z racji ze jestem lekki i nieduży chyba nie bede miał rownież szans z większymi gostkami no i sie nie obije.Chociaż na kravce w sparingach z wyższymi znacznie od siebie, czasami udało mi sie udanie wejść na twarz czy szyje. Jeśli chodzi o parter to nawet mi sie podoba. Jest spoko,chociaż walka zaczyna sie w stójce zazwyczaj także zanim dojde do parteru może być już po walce :):):) Wobec tylu opinii trudno mi sie na cokolwiek zdecydować. Jednak może ktoś mi odpowie czy w Olsztynie zna jakieś dobre sekcje czegokolwiek - czy to MT czy może czegoś w parterze.Szkoda mi tracić czasu na chodzenie dla frajdy - zależy mi na tym żeby sie czegoś konkretnego nauczyć, jak najwięcej wynieść z