Wytłumaczenie:powyżej
...
w lodzi na teczy (to chyba gdzies na chojnach?) jest gimnastyka
poza tym mam kumpla ktory chodzi na takie zajecia salt fliflakow i innych takich takze moge sie go dokladnniej wypytac ale pierw musze sie z nim spotkac
poza tym mam kumpla ktory chodzi na takie zajecia salt fliflakow i innych takich takze moge sie go dokladnniej wypytac ale pierw musze sie z nim spotkac
...
bylbym bardzo wdzieczny
Nie biegnij, kiedy możesz iść; nie chodz, kiedy możesz stać; nie stój kiedy możesz siedzieć; nie siedz, kiedy możesz leżeć, a kiedy leżysz, to najlepiej jest spać.
Nie biegnij, kiedy możesz iść; nie chodz, kiedy możesz stać; nie stój kiedy możesz siedzieć; nie siedz, kiedy możesz leżeć, a kiedy leżysz, to najlepiej jest spać.
...wiec zyc pelnia zycia albo na dystansie...
...
Mam wielką chęć nauczyć się jakiegoś salta (tył, przód, bok), ale nie mam dostępu do sali ani trenera. Mam predyspozycje i chciałbym dostać jakieś rady odnośnie treningu. Większość osób z góry mówi mi, że bez treningów na profesjonalnej sali nie mam szans, ale wiem, że ludzie uczą się np. salt w tył na zwykłej trawie i bez trenerów. Proszę o jakieś rady (Od czego zaczać, moze jakies cwiczenia).
---------
"Tańczyłeś kiedyś z diabłem w świetle księżyca?"
---------
5keleton
---------
---------
"Tańczyłeś kiedyś z diabłem w świetle księżyca?"
---------
5keleton
---------
...
Trawa hmm... proponowałbym przynajmniej materac, a najlepiej dwa.
Salto w tył jest łatwiejsze do asekuracji (poszukaj kumpla) , za to przy salcie w przód występują mniejsze opory psychiczne. Szanse masz jak najbardziej, ale musisz podejść do tego z głową (czytaj bezpiecznie).
Napisz które chciałbyś poćwiczyć - powiem co masz robić.
Chwilowo możesz sobie uświadomić cały ruch na basenie robiąc pod wodą jedno czy drugie.
Przy salcie w przód bardzo ważne jest odbicie (dość nienaturalne, ale dające impuls skrętny) przy salcie w tył szybkie złożenie i przełamanie obawy psychicznej - dlatego szczególnie przy tym drugim wymagana jest pomoc partnera.
Tak jak mówiłem napisz, które chciałbyś, postaram się pomóc. Wbrew pozorom ćw. przygotowawcze grają tu niewielką rolę, bo ruch jest krótki, dynamiczny, występuje zaburzenie równowagi (pracy błędnika) i nie da się go podzielić na składowe. Dlatego najlepszym ćwiczeniem są same salta, ale jak mówiłem, bez pomocy/asekuracji partnera nie polecam.
among the blind a one-eyed man is king
Salto w tył jest łatwiejsze do asekuracji (poszukaj kumpla) , za to przy salcie w przód występują mniejsze opory psychiczne. Szanse masz jak najbardziej, ale musisz podejść do tego z głową (czytaj bezpiecznie).
Napisz które chciałbyś poćwiczyć - powiem co masz robić.
Chwilowo możesz sobie uświadomić cały ruch na basenie robiąc pod wodą jedno czy drugie.
Przy salcie w przód bardzo ważne jest odbicie (dość nienaturalne, ale dające impuls skrętny) przy salcie w tył szybkie złożenie i przełamanie obawy psychicznej - dlatego szczególnie przy tym drugim wymagana jest pomoc partnera.
Tak jak mówiłem napisz, które chciałbyś, postaram się pomóc. Wbrew pozorom ćw. przygotowawcze grają tu niewielką rolę, bo ruch jest krótki, dynamiczny, występuje zaburzenie równowagi (pracy błędnika) i nie da się go podzielić na składowe. Dlatego najlepszym ćwiczeniem są same salta, ale jak mówiłem, bez pomocy/asekuracji partnera nie polecam.
among the blind a one-eyed man is king
...
Chciałbym na początek nauczyć się salta w tył, skoro wszyscy twierdzą, że jest łatwiejsze, ale ponadto widziałem jak koleś robił salto bokiem i bardzo mi się spodobało. Jeśli wiesz o co mi chodzi to chciałbym się nauczyć też tego.
---------
"Tańczyłeś kiedyś z diabłem w świetle księżyca?"
---------
5keleton
---------
---------
"Tańczyłeś kiedyś z diabłem w świetle księżyca?"
---------
5keleton
---------
...
Nie wiem o co Ci chodzi z tym saltem bokiem, chyba raczej nie o rundaka, ale do rzeczy.
Salto w tył:
konieczny materac (najlepiej 2), partner, przydałaby się też odskocznia.
Cw. przygotowawcze to wyskoki w górę w tył, później to samo ze złóżeniem kolan do klatki piersiowej - przy obu ćwiczenieach partner podtrzymuje Cie pod plecy(pod łopatkami). Przyda się też kilka przewrotów w tył, aby przyzwyczaić błędnik.
Partner MUSI Cię asekurować abyś nie spadł na głowę ( w powietrzu, to on "dokręca" ruch - czyli przyspiesza lub zwalnia i pomaga Ci wyprostować się i wylądować. Stoi obok Ciebie , łapie za bark i biodro i kontroluje ruch (w powietrzu). Ty musisz być ZDECYDOWANY , zrobić obrót (dlatego wcześniej przewroty szybkie tempo), ale jeśli byś w połowie ruchu jednak zdecydował się nie robić salta...wtedy właśnie partner nie może pozwolić upaść na głowę, kark...dlatego weź kogoś zaufanego/myślącego/ silnego i przećwiczcie asekurację najpierw na sucho (przy wyskoku, złożeniu bez salta), chwyt itd.
Skaczesz z miejsca (najlepiej na początku z odskoczni) na materac. Schodzisz nisko na nogach, ręce wzdłuż ciała, mocno odbijasz się w tył w górę(ręce też idą przodem w górę zamaszyście), składasz się(podciągasz energicznie nogi do klatki piersiowej, to przyspiesza ruch obrotowy, trzeba mieć silne mięśnie brzucha, można przy tym ruchu objąć nogi rękoma) i w odpowiednim momencie wyprost. Lepiej wcześniej (w razie czego spadasz na brzuch) niż później (i spaść na tył głowy), ale jeśli w ogóle nie zakręcisz i nie będziesz zdecydowany na to, to efekt będzie taki, że wyprostujesz od razu, ledwo po zakręceniu, spadniesz prosto na głowę i się zabijesz. Ja sam robiłem to pierwszy raz na trampolinie (to też nie jest najgorszy pomysł - ale tu asekuracja ogranicza się do tego, by ktoś nie pozwolił Ci spaść z trampoliny) i właśnie na łeb spadłem. Niestety mój prowadzący przyjął błędne założenia... dobrze że nic się nie stało - czego i Tobie życzę.
Na koniec najbezpieczniejszy sposób asekuracji - pas kulturystyczny - skórzany, z boku podczepione (nie muszę przypominać że w sposób PEWNY) 2 liny, dwóch asekurujących, Ty masz pas na sobie. Jeśli są to osoby(asekurujący) myślące nie dadzą Ci dotknąć ziemi inną częścią ciała niż stopy. Polecam ten ostatni sposób, ale zwracam uwagę ostatni już raz na odpowiednie dobranie osób asekurujących, ponieważ widziałem już kilku w "kołnierzykach", gipsach,w tym jednego sparaliżowanego, właśnie przez niepotrzebną brawurę i głupotę asekurującego.
Acha i jak już zaczniesz walić salta dla popisu, pamiętaj że podczas odbicia na trawie poślizg może spowodować gorsze skutki niż nieudane lądowanie na asfalcie(przy prawidłowym odbiciu). Słowem bądź ostrożny i nie rób tego na bani
among the blind a one-eyed man is king
Salto w tył:
konieczny materac (najlepiej 2), partner, przydałaby się też odskocznia.
Cw. przygotowawcze to wyskoki w górę w tył, później to samo ze złóżeniem kolan do klatki piersiowej - przy obu ćwiczenieach partner podtrzymuje Cie pod plecy(pod łopatkami). Przyda się też kilka przewrotów w tył, aby przyzwyczaić błędnik.
Partner MUSI Cię asekurować abyś nie spadł na głowę ( w powietrzu, to on "dokręca" ruch - czyli przyspiesza lub zwalnia i pomaga Ci wyprostować się i wylądować. Stoi obok Ciebie , łapie za bark i biodro i kontroluje ruch (w powietrzu). Ty musisz być ZDECYDOWANY , zrobić obrót (dlatego wcześniej przewroty szybkie tempo), ale jeśli byś w połowie ruchu jednak zdecydował się nie robić salta...wtedy właśnie partner nie może pozwolić upaść na głowę, kark...dlatego weź kogoś zaufanego/myślącego/ silnego i przećwiczcie asekurację najpierw na sucho (przy wyskoku, złożeniu bez salta), chwyt itd.
Skaczesz z miejsca (najlepiej na początku z odskoczni) na materac. Schodzisz nisko na nogach, ręce wzdłuż ciała, mocno odbijasz się w tył w górę(ręce też idą przodem w górę zamaszyście), składasz się(podciągasz energicznie nogi do klatki piersiowej, to przyspiesza ruch obrotowy, trzeba mieć silne mięśnie brzucha, można przy tym ruchu objąć nogi rękoma) i w odpowiednim momencie wyprost. Lepiej wcześniej (w razie czego spadasz na brzuch) niż później (i spaść na tył głowy), ale jeśli w ogóle nie zakręcisz i nie będziesz zdecydowany na to, to efekt będzie taki, że wyprostujesz od razu, ledwo po zakręceniu, spadniesz prosto na głowę i się zabijesz. Ja sam robiłem to pierwszy raz na trampolinie (to też nie jest najgorszy pomysł - ale tu asekuracja ogranicza się do tego, by ktoś nie pozwolił Ci spaść z trampoliny) i właśnie na łeb spadłem. Niestety mój prowadzący przyjął błędne założenia... dobrze że nic się nie stało - czego i Tobie życzę.
Na koniec najbezpieczniejszy sposób asekuracji - pas kulturystyczny - skórzany, z boku podczepione (nie muszę przypominać że w sposób PEWNY) 2 liny, dwóch asekurujących, Ty masz pas na sobie. Jeśli są to osoby(asekurujący) myślące nie dadzą Ci dotknąć ziemi inną częścią ciała niż stopy. Polecam ten ostatni sposób, ale zwracam uwagę ostatni już raz na odpowiednie dobranie osób asekurujących, ponieważ widziałem już kilku w "kołnierzykach", gipsach,w tym jednego sparaliżowanego, właśnie przez niepotrzebną brawurę i głupotę asekurującego.
Acha i jak już zaczniesz walić salta dla popisu, pamiętaj że podczas odbicia na trawie poślizg może spowodować gorsze skutki niż nieudane lądowanie na asfalcie(przy prawidłowym odbiciu). Słowem bądź ostrożny i nie rób tego na bani
among the blind a one-eyed man is king
...
Co do tego "salta bokiem" to pewnie coś w rodzaju capoeiry... nogi szeroko, bez zgięcia tułowia.
Jest to bardzo trudne, ćwiczy się poprzez zwykły przerzut bokiem (gwiazda) z tym że obowiązuje tu bardzo dynamiczne odbicie z nóg i lekki podparcie ręoma, coraz lżejsze, coraz lżejsze, aż wychodzi bez i to jest to. Dla ułatwienia można zginać się w biodrach, robi się to oczywiście z nabiegu i jest trudne zarówno dla asekuracji jak i do wykonania. Głównie chodzi o to, że głowa jest blisko ziemi...
Nie polecam, sam nie umiem ładnie tego wykonać.
among the blind a one-eyed man is king
Jest to bardzo trudne, ćwiczy się poprzez zwykły przerzut bokiem (gwiazda) z tym że obowiązuje tu bardzo dynamiczne odbicie z nóg i lekki podparcie ręoma, coraz lżejsze, coraz lżejsze, aż wychodzi bez i to jest to. Dla ułatwienia można zginać się w biodrach, robi się to oczywiście z nabiegu i jest trudne zarówno dla asekuracji jak i do wykonania. Głównie chodzi o to, że głowa jest blisko ziemi...
Nie polecam, sam nie umiem ładnie tego wykonać.
among the blind a one-eyed man is king
...
salto bokiem to salto bokiem tzn ze po wybiciu skrecasz tlow i w najwyzszym punkcie lotu jestes bokiem i tak tez ladujesz
a to co napisal Paziuu nazywa sie gwiazda bez rak :) i nie trzeba robic z nabiegu
a to co napisal Paziuu nazywa sie gwiazda bez rak :) i nie trzeba robic z nabiegu
www.bjj.com.pl - Berserkers Łódź
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!