Uprawiam sport od 6 roku zycia. W wieku 17 lat, w moim miescie, bylem podobno jednym z lepszych na ulicy i wiek tu nie gral roli. Z tym, ze nigdy nie zaczepialem (poza Krynica), zawsze staralem sie pomagac, dlatego w wieku 17 lat zaczalem stac na bramkach. Wkur.wialo mnie, ze chlopak z innego miasta przyjezdzal do dziewczyny z mojego miasta, szli na dyskoteke, a tam miejscowi musieli obic chlopaka bo nie byl "swoj". Paru lokalnych kozakow dostalo po "buzi" i zaczelo sie uspokajac. A bramka w Krynicy byla wtedy juz moja druga bramka. Zawsze mialem zylke do bicia, sportow silowych, w ogole sportu. Uprawialem przez cale zycie naprawde wiele dyscyplin (i wciaz trenuje), dlatego czasami patrze z sentymentem w przeszlosc i zastanawiam sie dlaczego niektorych rzeczy nie pociagnalem dalej (wciaz mam na mysli sport i... niektore dupeczki). Ale z drugiej strony dzieki temu, poznalem mase innych ciekawych rzeczy. Z reszta cala moja rodzina to sportowcy. Moj mlodszy braciszek jest nawet bardzo dobrze znanym Strongmanem. No i jakos to sie kreci. Nastepne moje wyzwanie to
BJJ. Brakuje jeszcze troche czasu. Ale i to da sie obejsc.