Tyson więc był ryzykantem. Musiał szybko swoich rywali wykończyć, lub na tyle nadszarpną w 3 rundach, by ci już mu krzywdy nie zrobili. Jak nie zdołam tego zrobić to kiepsko było.
"Prawda jest taka, że Tyosn nigdy nie miał miażdżacej przewagi w sensie technicznym. Tzn. do czasu gdy kogoś nie znokautował walki bywały wyrównane. Były przypadki, że do czasu KO przegrywał na punkty.
Respekt dla niego za to że wspaniale wykorzystał swoje niespecjalne warunki (wiadomo że więszy
zasięg ramion się przydaje), ale jakimś super technikiem nigdy nie był. Takie jest moje zdanie. "
Wortal, zgadzam sie w 100%
A jak Tyson mógl rozwalic tyle kasy?
Nie bylo to trudne.
Wille, drogie samochody(ma do nich słabosc), egzotyczne zwierzęta(np tygrys bengalski)-utrzymanie takich zachcianek kosztuje.
Po smierci swojego przybranego ojca, Gusa D'Amato Tyson znalazł sie w otoczeniu pijawek. Kazdy "doił" Tysona! Jak pisały gazety w USA-"Skubie się Bestie".
Małżeństwo z Denise bardzo nadszarpnelo jego konto. Dziewczyna wydawala kase na prawo i9 na lewo...a ze miala podobną mamusie-wydatki byly ASTRONOMICZNE. Potem rozwód-i znowu strata kasy.
Ponadto-nieślubne dzieci. Tyson musial łożyc na ich utrzymanie, zakladac fundusze na ich rzecz, utrzymywac ich matki.]
Dalej-oskarżenia o zadoscuczynienie. Za gwałty, molestowanie,(prawdziwe lub nie). Wiecie ile bylo pozwów? Wszystkie kobietyz otoczenia Tysona szły do sądu! Na 100% nie wszystkie mówiły prawde. To wielokrotnie wykazano. Kiedys do sądu podała go...50 letnia kobieta

Tyson śmiał sie na sali rozpraw. Baba przegrałóa
Ponadto zadoścuczynienia za pobicia i uszkodzenia ciała...
drugie małżeństwo i rozwód...
I w koncu-Don King. Ten traktowal Tysona jak kure znoszącą złote jaja. Tyson płacił calej rodzinie Kinga! Np jego córka założyla fanclub Mike'a, i na ten fanclub bokser sam o tym nie wiedząc łożył mase kasy...
W wiueziniu King kazał Tysonowi(bez obecnosci prawnika) podpisac bardzo niekorzystne dla boksera dokumenty dotyczące współpracy bodajże z HBO.
Tysona dojono na kazdym kroku, sam wydawał kase na prawo i na lewo, a podczas pobytu w pudle stan konta niestety nie rósł. Wprost przeciwnie-gigantyczne podatki rujnowały pięściarza.
Tyson nie jest biznesmenem, to chłopak z ulicy, z talentem do walki. Niestety-w jego otoczeniu było tylu sprzyciarzy, ze kazdy uszczknął cos dla siebie.