Oj, przykadzili Ci qazar, przykadzili. Pamiętam te początki, i wciąż aeroby 10 razy w tygodniu mnie przerażają ;D Ale przyłączam się do gratulacji, bez peanów - kawał dobrej roboty. Pewnie K. i życie Ci to wynagradzają... Powodzenia
Zireael deith blath caerme...there will be a day, there will be...
Rytm mojego życia wyznacza miarowy stukot skakanki i kropel potu na betonie - there will be a day, there will be
Traenen auf den auf die Stange eingeklemmte Haenden...meine Haenden?
a i ludzie by brali przykład. Łatwiej jest "walczyć" gdy się ma bohatera jak Vasiliew Zaicew
)) nie wiem jak się to pisze ;)))