Cze wszystkim!!
Opowiem krotka historie która miala dzisiaj miejsce po szkole i nie wiem co robic, a mianowicie:
Po skończonych lekcjach wracalem do domu ze szkoly z moim kumplem. Szliśmy aż podeszla do nas grupka 5 osobowa chlopakow z naszej szkoly. Do mnie się dopierniczali. „Szefami" tej calej grupki było dwoch blizniaków, którzy sa chyba najwiekszymi cwaniakami i skejtami w szkole. Jeden charnal mi na plecak a drugi usilowal zrzucic z rowera- bo miałem przy sobie. Zapytalem sie o co im biega, a oni odpowiedzieli żebym się na nich w szkole nie gapil- paranoja, ja nie jestem gejem i żadko ich widze, bo dosc duża jest szkola. Wiem jak się nazywają ale ich tak osobiście nie znam. I cos tam dalej szczekali do mnie ale obeszlo się bez krwi i bijatyki. Dalem sobie spokój bo widzialem że z piątką plebsu nie dam sam rady. Ale tych dwóch to bym chlastnął bo wiem że nigdzie nie trenują i nie ćwiczą, i sa cwani w gębie. Teraz nie wiem co robic jak ta sytuacja się powtórzy, bo po 1 mogę ich dorwac z moimi kumplami , albo mogę ich stłuc tak że przerabane będę miał. Ale najgorsze sa ich kumple, bo sa ze starszej klasy i znimi nie chce zadzierać. A co będzie jak jutro po szkole będą chcieli mocniejszych wrażeń?? Dodam że są w moim wieku- ci blizniacy.
Teraz nie wiem czy gdzies to zgłosic- np.do pedagog szkoly, albo powiedziec starszemu i niech on to zalatwi z ich starymi albo poczekac na to co się wydarzy dalej. Tak wiec poradzcie mi cos bo nie wiem co mam czynic za bardzo.
Czemu taki plebs nie wyskoczy samemu?? Tylko z jakas banda musi??
Za dobre odpowiedzi dam sogi, a teraz ide przypakowac- może się na jutro przydać hehe na razie, pozdrawiam i czekam na wypowiedzi!!! J
Opowiem krotka historie która miala dzisiaj miejsce po szkole i nie wiem co robic, a mianowicie:
Po skończonych lekcjach wracalem do domu ze szkoly z moim kumplem. Szliśmy aż podeszla do nas grupka 5 osobowa chlopakow z naszej szkoly. Do mnie się dopierniczali. „Szefami" tej calej grupki było dwoch blizniaków, którzy sa chyba najwiekszymi cwaniakami i skejtami w szkole. Jeden charnal mi na plecak a drugi usilowal zrzucic z rowera- bo miałem przy sobie. Zapytalem sie o co im biega, a oni odpowiedzieli żebym się na nich w szkole nie gapil- paranoja, ja nie jestem gejem i żadko ich widze, bo dosc duża jest szkola. Wiem jak się nazywają ale ich tak osobiście nie znam. I cos tam dalej szczekali do mnie ale obeszlo się bez krwi i bijatyki. Dalem sobie spokój bo widzialem że z piątką plebsu nie dam sam rady. Ale tych dwóch to bym chlastnął bo wiem że nigdzie nie trenują i nie ćwiczą, i sa cwani w gębie. Teraz nie wiem co robic jak ta sytuacja się powtórzy, bo po 1 mogę ich dorwac z moimi kumplami , albo mogę ich stłuc tak że przerabane będę miał. Ale najgorsze sa ich kumple, bo sa ze starszej klasy i znimi nie chce zadzierać. A co będzie jak jutro po szkole będą chcieli mocniejszych wrażeń?? Dodam że są w moim wieku- ci blizniacy.
Teraz nie wiem czy gdzies to zgłosic- np.do pedagog szkoly, albo powiedziec starszemu i niech on to zalatwi z ich starymi albo poczekac na to co się wydarzy dalej. Tak wiec poradzcie mi cos bo nie wiem co mam czynic za bardzo.
Czemu taki plebs nie wyskoczy samemu?? Tylko z jakas banda musi??
Za dobre odpowiedzi dam sogi, a teraz ide przypakowac- może się na jutro przydać hehe na razie, pozdrawiam i czekam na wypowiedzi!!! J
Krzysztof Piekarz




